Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Bez spawarki ani rusz

Autor:

Dodano:

Mnogość maszyn, urządzeń i różnego rodzaju innych konstrukcji w gospodarstwie rolnym powoduje też potrzebę ich napraw
czy modernizacji. A do tego niezbędna bardzo często okazuje się spawarka. Tylko co wybrać z bogatej oferty rynkowej?

Spawarka to obok młotka, zestawu śrubokrętów i kluczy podstawowy element wyposażenia gospodarskiego warsztatu. Łączenie uszkodzonych elementów metalowych, uzupełnianie zużytych, wykonywanie różnego rodzaju konstrukcji – tu wszędzie będzie ona niezbędna. Narzędzie często jest jednak kojarzone z siermiężną, ciężką skrzynią, a dla osób niewprawnych również z dużymi trudnościami w ustawieniu narzędzia i samą pracą, bo albo elektroda się klei, albo zanadto przepala materiał… Tak było (i jest) w przypadku starych i często już nie do końca sprawnych spawarek transformatorowych. Dzisiaj w sprzedaży pełno jest urządzeń, które są lekkie, mniej energochłonne, oferują precyzyjne nastawy i inne metody spawania niż łukowe za pomocą elektrody – łatwiejsze do opanowania i dające wysokiej jakości i estetyczne efekty pracy. Spoglądając na półki sklepowe, zauważymy, że ceny najmniejszych urządzeń zaczynają się już od 200-300 zł. Wyglądają ładnie: mają stylizowane obudowy, panele z pokrętłami, a nawet wyświetlaczami. Ale na co tak naprawdę zwrócić uwagę? Doradzając wybór spawarki, skupimy się na urządzeniach pod kątem typowych napraw dokonywanych w gospodarstwach, a więc spawaniu tzw. stali czarnej, choć wiele z tych urządzeń będzie miało także możliwość spawania innych gatunków stali, chociażby tzw. kwasówki czy innych metali, np. aluminium.

Na co zwrócić uwagę?

Jednym z ważniejszych parametrów charakteryzujących spawarkę jest natężenie prądu (A), czyli tzw. amperaż. Im wyższy, tym grubszej elektrody można używać i łączyć grubsze elementy, wtapiając głęboką i tym samym trwałą spoinę. Maksymalne 200 A w urządzeniach zasilanych prądem 230 V przy pracach np. z blachami 5-8 mm może okazać się zbyt małe. Dlatego warto pochylić się nad urządzeniami zasilanymi prądem 3-fazowym, które będą mogły generować co najmniej 250-300 A. – Moim zdaniem na gospodarstwo rolne 250 A to niezbędne minimum. Mając spawarkę z większym amperażem, tak naprawdę nie mamy później w gospodarstwie żadnego problemu z pospawaniem czegokolwiek. Nie będzie też problemu z mniejszymi detalami – mówi Jakub Eger, specjalista od urządzeń spawalniczych ze sklepu ToolBox. Warto również pamiętać, że oferowane w zestawach przez niektórych producentów adaptery umożliwiające podpięcie spawarki 230 V do gniazda siłowego nie podniosą jej parametrów pracy, ale znacząco zmniejszą i tak już obciążoną sieć 230 V.

Kolejna istotna sprawa to czas cyklu pracy (sprawność). Jest on podawany w procentach i informuje o udziale czasu spawania i czasu potrzebnego na schłodzenie urządzenia. Przykładowo „60%” oznacza, że spawarka może pracować nieprzerwanie przez 6 min, a przez następne 4 min powinna się schładzać. Warto też zwrócić uwagę na rodzaj drutu, do jakiego przystosowana jest spawarka przy metodzie MIG/MAG, a jakie akcesoria są oferowane w standardzie. Przykładowo w wyposażeniu standardowym oprzyrządowanie jest dopasowane do drutu o średnicy 0,8 mm, a jeśli do spawania grubszych rzeczy zechcemy użyć drutu 1,2 mm, bo tak dopuszcza producent – to będzie niestety wymagało dokupienia i zamiany kilku akcesoriów.

Przy wyborze urządzenia (migomaty) polecamy zwrócić uwagę na takie niuanse, jak: podajnik drutu – czy jest odgrodzony od innych elementów, a tym samym zabezpieczony przed pyłem, czy spawarka ma miejsce na butlę (w spawarkach walizkowych raczej go nie ma), jak wygląda sam podajnik (im więcej rolek, tym może podać drut do dłuższego przewodu), czy przewód do spawania jest „wymienny” (spawarka wyposażona w tzw. eurozłącze; nie mają go najtańsze modele) i jaką ma długość (najlepiej, aby były to co najmniej 3 m) oraz jakimi ewentualnie dodatkowymi funkcjami urządzenie dysponuje (np. możliwość spawania aluminium, spawanie punktowe, programy synergiczne takie jak automatyka podawania drutu itp.).

Jak mówi Jakub Eger, na regałach sklepowych królują spawarki produkowane w Chinach, co nie oznacza, że muszą być one kiepskiej jakości. Jest jednak wiele tanich produktów słabszych jakościowo, w przypadku których częstą praktyką jest zawyżanie parametrów pracy w specyfikacji, co później objawia się niemiłym zaskoczeniem podczas pracy. A niestety, podczas oględzin urządzenia w sklepie wręcz niemożliwe jest stwierdzenie, czy rzeczywiście pod osłoną znajduje się to, co napisane jest na opakowaniu lub w charakterystyce produktu. Masa i gabaryty urządzenia nie stanowią w tym przypadku kryterium. Tak naprawdę przy wyborze pozostaje nam tylko kompetentny sprzedawca, jego wiedza i chęć pomocy przy doborze urządzenia oraz rzetelne opinie użytkowników danych spawarek. Warto zwrócić uwagę na gwarancję i obsługę pogwarancyjną – czy w ogóle w przypadku danej marki taka istnieje. 

Lekkie i tanie inwertery

Podstawową metodą spawania jest metoda MMA, czyli zwykłe spawanie za pomocą elektrody, tak jak to było w przypadku ciężkich spawarek transformatorowych. – Dzisiaj to wszystko się zmniejszyło, moduł jest wielkości tostera, a czasem nawet mniejszy. Jest wykonany w technologii IGBT, gdzie transformator zastępuje płytka z układami scalonymi zastępującymi uzwojenia, ale sama zasada spawania się nie zmieniła. Zmieniły się tylko gabaryty i masa. Czy na lepsze? – Wszystko zależy od jakości elektroniki, która jest w środku – zauważa Jakub Eger. Jednocześnie zwraca uwagę, aby baczniej przyjrzeć się oferowanym przez najtańsze urządzenia parametrom. – Przykładowo na spawarce za 300 zł może być napisane, że prąd spawania jest do 300 A, co jest niemożliwe, bo z gniazdka 230 V możliwe jest „wyciągnięcie” tylko 200 A i jeśli ktoś tak pisze, to jest to bzdurą. A ludzie lubią liczby i jeśli są one duże i łączą się jeszcze z niską ceną, to kupują takie urządzenia – zaznacza.

Rodzaj spawania MMA oferuje każda spawarka inwertorowa, nawet ta najtańsza. Warto jednak dodać, że tego typu spawarką można również spawać metodą TIG Lift. Po dokupieniu bowiem akcesoriów w postaci specjalnego uchwytu spawalniczego i butli z gazem osłonowym (argonem) można spawać metodą TIG (to metoda polegająca na wytwarzaniu łuku elektrycznego za pomocą nietopliwej elektrody wolframowej w osłonie gazu obojętnego; poświęcimy jej osobny artykuł), choć trzeba to traktować raczej jako rozwiązanie do zastosowań sporadycznych, chociażby ze względu na spore zużycie gazu, który trzeba odkręcać i zakręcać ręcznie oraz szybsze zużycie elektrody wolframowej. Jeśli natomiast na spawarce inwertorowej jest wyszczególniona metoda TIG Lift, wtedy zyskamy na ok. o połowę wolniejszym zużyciu elektrody (zapewni to dodatkowy układ elektroniczny sterujący prądem).

Warto postawić na migomat

Kolejną metodą spawania jest MIG/MAG, którą umożliwiają urządzenia zwane migomatami. Polega ona na łączeniu materiałów za pomocą drutu w osłonie gazów (CO2 lub częściej CO2+Ar). Spawarka jest tutaj wyposażona w podajnik drutu ze szpulą najczęściej od 5 do 15 kg. Potrzebna jest też butla gazowa z reduktorem. Zakup 8-litrowej butli to koszt ok. 250 zł; późniejsze napełnienie to już tylko kilkanaście zł. Ceny reduktorów zaczynają się od ok. 40 zł. 

Można też spawać bez gazu. Wtedy zamiast zwykłego drutu zakłada się specjalny drut samoosłonowy (proszkowy), który jest jednak droższy od zwykłego. To dobre rozwiązanie dla osób, które planują większość prac wykonywać metodą MMA, natomiast MIG/MAG wykorzystywać od czasu do czasu.

Zaletą spawania metodą MIG/MAG jest przede wszystkim bardzo dobra kontrola wykonywania spoiny, gdyż tutaj w odróżnieniu od długiej elektrody uchwyt jest praktycznie przy samym materiale spawanym, dodatkowo często można go (lub dyszę gazową) oprzeć o element spawany, przez co uzyskuje się wysoką stabilność. Ogólnie zatem spawa się łatwiej niż elektrodą. – Dobry spawacz, który nauczył się spawania na elektrodach, będzie spawał tak jak ten, który spawa migomatem. Jednak jeśli ktoś spawa „od wielkiego dzwonu”, dla niego elektroda będzie wyglądała strasznie i nie będzie miał tutaj wysokiej precyzji. Natomiast spawanie migomatem będzie zupełnie inne, łatwiejsze – mówi specjalista z ToolBox.

Osłona gazowa ogranicza również rozbryzg iskier i drobinek spawu. Urządzenie można więc wykorzystywać – oczywiście również z dużą dozą ostrożności – w miejscach bardziej narażonych na zapalenie, a takich przecież zwłaszcza w przypadku maszyn rolniczych nie brakuje. Migomaty – dzięki zastosowanej w nich dodatkowej elektronice – dają też możliwość spawania metodą MMA oraz TIG Lift. Wystarczy zmiana uchwytu, podłączenie/odłączenie gazu. Warto zatem zastanowić się nad wyborem takiego urządzenia, bo będzie ono miało szerokie spektrum zastosowania, gwarantuje wysoką estetykę spoin, a poza tym sprawi mniej problemu dla mniej wprawnych spawaczy. 

Ceny migomatów zaczynają się już od 600-700 zł. Tych jednak do zastosowań gospodarskich, gdzie spawane są nieraz grubsze elementy czy wykonywane są większe prace spawalnicze (dłuższy czas pracy) – nie polecamy. Chcąc mieć dobrej jakości spawarkę MIG/MAG pozwalającą na bezproblemowe wykonywanie tego typu prac, trzeba liczyć się z wydatkiem co najmniej 1500-1700 zł.

×