Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

5 błędów popełnianych przy posezonowym przeglądzie ciągnika

Autor:

Dodano:

Zima to dobry moment aby zadbać o ciągnik i dokonać niezbędnego przeglądu. Specjaliści z John Deere mówią jakie są najczęstsze pomyłki podczas jego wykonywania i doradzają jak ich uniknąć.

Wykonując go we własnym zakresie, możemy popełnić błędy lub zaniechania, które z kolei mogą skutkować awariami w trakcie sezonu. Przez cały sezon, gdy nie ma czasu na przestoje, ciągnik pracuje często przez przynajmniej kilkanaście godzin na dobę, a wszystkie jego elementy poddawane są ogromnym siłom i przeciążeniom.

Wielu rolników posezonowy przegląd ogranicza do umycia, pobieżnej wzrokowej oceny i ewentualnie sprawdzenie działania podstawowych funkcji. Ale to nie wszystkie popełniane błędy.

 Za długi okres między przęglądami

Jak zwracają uwagę serwisanci z John Deere, znaczna grupa rolników pod maskę ciągników zagląda tylko, gdy coś ich zaniepokoi, szczególnie w kwestii pracy silnika. Tymczasem maszyny wymagają regularnych przeglądów, które zwiększą szansę na bezawaryjną pracę w trakcie sezonu.

- Bardzo ważne jest nie tylko dobre przygotowanie maszyny przed startem sezonu, ale też zadbanie o nią po pracy, jaką wykonała. Niestety, jednym z głównych błędów jest odkładanie przeglądu na później. Póki nie zauważamy poważniejszej awarii, mamy poczucie, że z maszyną nie dzieje się nic poważnego i tym samym liczymy na kolejne miesiące bezawaryjnej pracy. Takie myślenie może być zgubne, bo biorąc pod uwagę coraz bardziej zaawansowane technologiczne rozwiązania, nie wszystkie usterki muszą być widoczne na pierwszy rzut oka, przez co przegląd przesuwamy w czasie. Co do zasady powinniśmy trzymać się założenia, że maszyna przechodzi przegląd przed i po sezonie – mówi Stanisław Wolski, menedżer ds. obsługi posprzedażowej i obsługi klientów w John Deere Polska.

 Zbyt pobieżna kontrola elementów

Przeciętny użytkownik zazwyczaj kolejne elementy sprawdza w sposób powierzchowny, a głównym wyznacznikiem oceny elementu jest stwierdzenie „działa/nie działa”. Tak często bywa w przypadku sprawdzania układu napędowego ciągnika, kiedy przegląd sprowadza się do określenia, czy ciągnik (maszyna) porusza się bez większych problemów na poszczególnych przełożeniach, czy prawidłowo załącza się przedni napęd, blokada mechanizmu różnicowego czy WOM.

- Przy takim sprawdzeniu nie jesteśmy w stanie ocenić, jaki jest rzeczywisty obraz parametrów pracy i stan komponentów odpowiedzialnych za przeniesienie napędu. Z wykorzystaniem narzędzia diagnostycznego Service Advisor, wykwalifikowany mechanik jest w stanie na podstawie elektronicznie mierzonych parametrów pracy porównać, czy pomiary odpowiadają podanym przez producenta specyfikacjom ciśnień, czasów przełączania sprzęgieł elektrohydraulicznych itp. W ten sposób użytkownik może uzyskać informacje o przewidywanej żywotności komponentów na przyszły sezon a dealer obsługujący może się przygotować odpowiednio wcześniej do proaktywnego działania – dodaje Stanisław Wolski.

 Pomijanie „mniej ważnych” elementów

Sprawdzenie tylko kluczowych elementów powoduje, że inne mogą być zaniedbane przez dłuższy czas. Tymczasem z pozoru błaha sprawa, może być przyczyną większej awarii lub tego, że maszyna nie działa w optymalny sposób.

- Jednym z najbardziej optymalnych sposobów kompleksowego zadbania o ciągnik jest gruntowne jej sprawdzenie u autoryzowanego dealera. Program Expert Check to szczegółowy przegląd przeprowadzany na podstawie wytycznych fabryki, która dostarcza listę newralgicznych punktów danej maszyny i pozwala specjalistom John Deere krok po kroku, element po elemencie poddać ocenie stan maszyny. Obok sprawdzenia wszystkich wskazanych przez producenta elementów, serwisanci przeprowadzają też wywiad z operatorem, dopytując o jego odczucia związane z użytkowaniem maszyny – dodaje Stanisław Wolski.

Również starsze maszyny powinny zostać po sezonie poddane szczegółowej analizie. Stąd też John Deere wprowadził nowy program Free Check, który obejmuje ciągniki JD serii 30 lub kombajn serii W/T starsze niż 8 lat, które mogą wymagać specjalnego traktowania. Darmowy przegląd maszyny i raport o jej stanie może być punktem wyjścia do usług zapobiegawczych lub naprawy, a specjaliści zaoferują odpowiednie części.

 Brak odpowiednich narzędzi

Diagnostyka błędów i awarii wymaga rzetelnego sprawdzenia danego komponentu, szczególnie w zakresie elektroniki czy układu hydraulicznego. W warunkach „garażowych” jest to zadanie wręcz niewykonalne.

Przykładowo układy hydrauliczne nowoczesnych maszyn są skomplikowanymi systemami obsługującymi wiele innych zespołów poza potocznie rozumianym układem hydraulicznym, takich jak: układ kierowniczy, układ amortyzacji przedniej osi, układ napędowy (przekładnia, blokady, przedni napęd). Dlatego ważne jest, aby ocenić gruntownie rzeczywisty stan tego układu.

- Jest to tylko możliwe poprzez pomiar ciśnień i przepływów w układzie, w różnych temperaturach oleju hydraulicznego i przy zmiennych ciśnieniach i porównanie tych wartości ze specyfikacjami producenta. To daje obraz w jakim stanie rzeczywistym są takie elementy jak: pompy hydrauliczne, elektrozawory, filtry i pozwala na odpowiednie proaktywne reakcje użytkownika i serwisu w razie zaistnienia takiej potrzeby. Nasi specjaliści mogą też bardzo precyzyjnie określić liczbę godzin pracy ciągnika przy określonych prędkościach czy wartościach obrotów. Tego typu pomiary bez odpowiednich narzędzi są niemożliwe – kontynuuje Stanisław Wolski.

 Brak fachowej wiedzy, działanie „na czuja”

Doświadczony serwis potrafi zdiagnozować kłopot z maszyną w sposób sprawny i trafny. W przypadku ciągników na tzw. liście inspekcyjnej znajdują się  np. takie czynności jak (dla ciągników John Deere serii 6000 jest to aż 70 punktów kontrolnych): test cylindrów, sprawdzenie pompy płynu DEF, szczegółowe sprawdzenie wszystkich układów, w tym hydraulicznego, napędowego.

Jak przekonują przedstawiciele firmy, ważne jest przy tym również to, że przy większym problemie technicznym, autoryzowany serwis ma też możliwość nie tylko połączenia się z serwisem w siedzibie, ale nawet z przedstawicielami regionu czy centrali amerykańskiej firmy.

- Myślę, że taki kompleksowy przegląd to wręcz niezbędne działanie po sezonie. Jeżeli wszystko działa bez zarzutu, uspokoi to właściciela, ale jeśli potrzebne są naprawy, na pewno będą oni mogli liczyć na zniżkę na części i wykonaną pracę serwisu – podsumowuje Stanisław Wolski.

×