Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

UE pisze czarny scenariusz dla ochrony rzepaku

Autor:

Dodano:

Jak będzie wyglądała ochrona rzepaku ozimego przed agrofagami w dekadzie Strategii Komisji Europejskiej „Od pola do stołu”? O stanie aktualnym i prognozach na przyszłość rozmawiamy z prof. Markiem Mrówczyńskim, dyrektorem IOR–PIB w Poznaniu.

W Polsce powierzchnia zasiewów rzepaku ozimego wzrosła do ok. miliona hektarów. Roślina ta coraz częściej uprawiana jest w krótkim zmianowaniu oraz w uproszczeniach agrotechnicznych. Z kolei między innymi w wyniku prac hodowlanych obniżono na przestrzeni kilkudziesięciu lat nawet 10-krotnie zawartość glukozynolanów w rzepaku, co spowodowało pozbawienie roślin naturalnej bariery ochronnej przed patogenami i szkodnikami. Wynik tego jest taki, że w warunkach agroklimatycznych Polski rzepak atakowany jest przez ponad 100 agrofagów, w  większość o znaczeniu gospodarczym. Postępujące zmiany klimatu oraz wycofywanie przez Komisję Europejską kolejnych substancji czynnych pogarszają znacząco tę sytuację. Niestety, przyszłość ochrony tej uprawy nie rysuje się w różowych barwach. Strategia KE „Od pola do stołu” zaleca obniżenie stosowania ś.o.r. o 50 proc. w ciągu 10 lat. To wszystko już się dzieje na naszych oczach, bo co rusz dochodzi do nas informacja o wycofaniu kolejnych substancji czynnych z zużycia, a wraz tymi zmianami wypadają z rynku dziesiątki pestycydów (tabela). W rzepaku powstały już luki w ochronie, które trudno będzie zastąpić.

„Farmer”: Wygląda na to, że w najbliższych sezonach najtrudniejszą sytuację będziemy mieć w zakresie ochrony insektycydowej rzepaku. Których substancji czynnych konkretnie nam zabraknie?

Prof. Marek Mrówczyński: Do 16 kwietnia można było stosować chloropiryfosy, natomiast termin używania tiachloprydu mija 3 lutego 2021 r. Pyretroid beta-cyflutrynę można będzie stosować tylko do 20 lipca 2021 r. W najbliższym czasie zostaną wycofane kolejne pyretroidy: alfa-cypermatryna, zarejestrowana w 14 insektycydach, esfenwalerat występujący w 2 preparatach i lambda-cyhalotryna (19 środków). W ciągu kilku lat przewiduje się wycofanie wszystkich pyretroidów, które stanowią grupę aż 100 insektycydów. Po wycofaniu pyretroidów do zwalczania szkodników pozostanie tylko 13 insektycydów, co uniemożliwi skuteczną ochronę rzepaku ozimego.

Z którymi szkodnikami rzepaku ozimego szczególnie będziemy mieli problem?

Pojawią się trudności w zwalczaniu chowaczy łodygowych, następnie rolnicy mogą mieć problemy w przypadku zwalczania masowych i intensywnych nalotów słodyszka rzepakowego. Ograniczona w wielu przypadkach do acetamiprydu ochrona przed szkodnikami może spowodować gwałtowny wzrost zjawiska odporności na tę substancję. Kolejną sprawą jest ochrona jesienna rzepaku. Bez zapraw neonikotynoidowych i insektycydów nalistnych niewiele zostanie narzędzi do walki ze szkodnikami jesiennymi, które potrafią spowodować bardzo dotkliwe straty. Osobną kwestią są szkodniki, które zyskują na zmianach klimatu, takie jak np. mszyce czy mączlik warzywny. Taka sytuacja będzie wymagała szybkiego wprowadzenia nowoczesnych grup chemicznych zoocydów, które zapewnią skuteczne zwalczanie szkodników rzepaku.

Jak wygląda sytuacja z fungicydami?

Aktualnie do zwalczania czerni krzyżowych zarejestrowane są 172 fungicydy, przeciwko zgniliźnie twardzikowej – 141, suchej zgniliźnie kapustnych – 132, natomiast do ochrony przed szarą pleśnią stosuje się 120 preparatów. UE na podstawie rozporządzenia wykonawczego nr 2020/1498 wycofuje z dniem 20 października 2021 r. s.cz. tiofanat metylowy, który w Polsce zarejestrowany jest w 11 fungicydach. Również planowane jest wycofanie fungicydów z grupy triazoli. Aktualnie z tej grupy związków do dyspozycji mamy: cyprokonazol
– 3 środki, difenokonazol – 31, flutriafol – 1, metkonazol – 20, protiokonazol – 24, tebukonazol – 61 oraz tetrakonazol – 3 preparaty. Ewentualne wycofanie triazoli uniemożliwi prawidłową ochronę rzepaku przed patogenami, co utrudni realizację integrowanej ochrony rzepaku.

Czy w zakresie herbicydów również szykują się jakieś zmiany?

Do regulacji zachwaszczenia na plan- tacjach rzepaku zarejestrowanych jest w Polsce 219 herbicydów. Do przyszłego wycofania przewidziane są m.in. propyzamid, który stosowany jest od 40 lat do zwalczania chwastów w rzepaku i aktualnie występuje w 8 herbicydach, prawdopodobnie zniknie także imazamoks – 4 preparaty. Bardzo małe szanse są na przedłużenie zezwolenia na stosowanie glifosatu w UE. Można go stosować do 15 grudnia 2022 r.

W jaki sposób można wspomóc ochronę rzepaku?

Przede wszystkim należy korzystać z postępu hodowlanego i sięgać po odporne odmiany roślin. Aktualnie w Polsce w Krajowym Rejestrze COBORU znajduje się 10 odmian rzepaku ozimego odpornych i tolerancyjnych na kiłę kapusty, 30 odmian, które są odporne i tolerancyj

nenawirusażółtaczkirzepy(TuYV).Wek- torem tego wirusa jest głównie mszyca brzoskwiniowa. Także w KR są odmiany z genami Rlm7 oraz Apr 37, które odpowiadają za odporność rzepaku przeciwko suchej zgniliźnie kapustnych. Przykładów metod niechemicznych jest dużo więcej. Wiele z nich określają wdrożone w 2014 roku i obowiązującego każdego rolnika zasady Integrowanej Ochrony Roślin.

Czy w uprawie rzepaku mają szanse zaistnieć preparaty biologiczne?

W najbliższym czasie liczba różnych nowoczesnych środków biologicznych będzie szybko wzrastać, co pozwoli chociaż w części ograniczyć ujemny wpływ wycofywania s.cz. środków chemicznych. Preparaty te są jednak kilkakrotnie droższe. Bez dodatkowych dopłat do kosztów, nie wzrośnie znacząco zainteresowanie nimi. Takie dopłaty wprowadziły już: Austria, Belgia, Czechy, Francja, Niemcy i Słowacja, a poza UE także Szwajcaria. Spowodowały one duży rozwój stosowania tam metod biologicznych. W ramach nowej Wspólnej Polityki Rolnej 2021-2027 także w Polsce powinny istnieć dopłaty dedykowane środkom biologicznym oraz wsparcie finansowe dla wykorzystania kwalifikowanego materiału siewnego odmian odpornych i tolerancyjnych na agrofagi, co pozwoli na zmniejszenie chemizacji w UE.

Plantatorzy rzepaku już odczuwają dotkliwie skutki wycofywania wielu ś.o.r. Wygląda na to, że będzie tylko gorzej. Na jakie konsekwencje należy się nastawić w obliczu wdrożenia strategii „Od pola do stołu”?

W 2016 r. została opracowana ekspertyza Kleffmanna, w której stwierdzono, że wycofanie substancji czynnych ś.o.r. spowoduje obniżenie plonu rzepaku ozimego od 20 do 50 proc. oraz pogorszenie jakości plonu od 10 do 30 proc. Wzrosną także koszty ochrony i produkcji rzepaku od 26 do 39 proc. Według raportu nr 30 USDA – Departamentu Rolnictwa USA z listopada 2020 r. wprowadzenie strategii KE „Od pola do stołu” spowoduje zmniejszenie w UE plonowania rzepaku i innych roślin oleistych o 37,8 proc., a produkcja olejów roślinnych obniży się o 14,8 proc.

Dziękujemy za rozmowę.

Zapraszamy do zamówienia prenumeraty lub kupienia e-wydania

×