Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Dopłaty są dla uprawiającego ziemię, a nie właściciela

Autor:

Dodano:

Ministerstwo Rolnictwa potwierdziło po raz kolejny, że odbiorcą płatności bezpośrednich może być tylko ten, kto uprawia ziemię.

A czy wie, że w wielu przypadkach tak nie jest? Jak wynika z odpowiedzi na interpelację poselską – nie wie.

Posłowie Jarosław Sachajko i Paweł Szramka zapytali wprost: „Jakie jest stanowisko resortu jeśli chodzi o pobieranie dopłat unijnych przez osoby będące właścicielami gruntów rolnych, którzy przekazali posiadaną ziemię w dzierżawę i de facto nie zajmują się jej uprawą ani rolnictwem?”

Odpowiedź nie jest jednak udzielona wprost – a nawet trafia nieco obok… Ministerstwo przypomniało, że „dopłaty bezpośrednie nie są przewidziane dla właścicieli, którzy dysponując jedynie tytułem własności, nie zajmują się produkcją rolną. Płatności przysługują faktycznemu użytkownikowi gruntów rolnych, który wykonuje wszelkie czynności niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania gospodarstwa. Mogą nimi być działania organizacyjne, kierownicze, jak i osobiste zaangażowanie w bezpośrednim wykonywaniu pracy fizycznej w gospodarstwie, np. w zakresie określenia doboru roślin, czynności agrotechnicznych oraz dokonania zbioru plonu.”

Posłowie najwyraźniej przewidzieli taką ucieczkę od rzeczywistości, bo w kolejnym pytaniu dopytywali: „Czy osoby takie zostaną pozbawione dopłat?”

Ministerstwo i tym razem nie wykazało się znajomością sytuacji, a przepisów, powtarzając: „Jak wskazano powyżej płatności bezpośrednie są przyznawane wyłącznie rolnikowi, który faktycznie posiada grunty rolne w dniu 31 maja roku, w którym jest składany wniosek o przyznanie płatności.

Natomiast w sytuacji powzięcia przez Agencję wiedzy, że płatności pobrała osoba, która jest właścicielem gruntów rolnych, ale faktycznie ich nie użytkuje, uznaje się, że płatności bezpośrednie zostały pobrane nienależnie. W takim przypadku Agencja dochodzi zwrotu takich płatności wraz z odsetkami na postawie ustawy z dnia 9 maja 2008 r. o Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (Dz.U. 2019 r. poz. 1505 z późn. zm.)”.

Jak wynika z odpowiedzi na kolejne pytania, z tym „powzięciem przez Agencję wiedzy” nie jest prosto - bo niby agencja weryfikuje na bieżąco, czy spełniono wymogi ubiegania się o dopłaty, ale dowiedzieć się o „podbieraniu” ich uprawiającemu ziemię rolnikowi przez formalnego właściciela może dowiedzieć się raczej przypadkiem lub nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności:

„Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w każdym postępowaniu o przyznanie płatności bezpośrednich szczegółowo weryfikuje, czy zadeklarowane grunty są faktycznie użytkowane rolniczo, czy są utrzymywane zgodnie z normami i wymogami oraz czy tylko jeden rolnik ubiega się o przyznanie płatności do danej działki (zapobieganie podwójnego finansowania tych samych obszarów). Należy przy tym wskazać, iż kontrole przeprowadzane przez ARiMR w zakresie weryfikacji spełnienia przez wnioskodawcę warunku posiadania są prowadzone w szczególności w przypadkach tzw. konfliktu krzyżowego, czyli najczęściej w sytuacji, w której o przyznanie płatności ubiega się jednocześnie więcej niż jeden podmiot. Podstawowym celem funkcjonowania kontroli krzyżowej jest bowiem eliminowanie wielokrotnego przyznawania pomocy w odniesieniu do tej samej powierzchni gruntów.”

Zatem właściciele nieuprawiający ziemi, a występujący o dopłaty mogą spać spokojnie – żadnej weryfikacji nie będzie. W tym stanie rzeczy tylko dla formy trzeba przypomnieć za udzielającym odpowiedzi na interpelację wiceministrem Szymonem Giżyńskim, że w przypadku ustalenia, że wnioskodawca pomimo niespełnienia warunków złożył wniosek o przyznanie płatności obszarowej i ją pobrał, ARiMR wyda decyzję, iż przyznana kwota ma charakter płatności nienależnie pobranej, którą beneficjent ma obowiązek zwrócić wraz z odsetkami.

Cała odpowiedź na interpelację w załączniku.

"Farmer" z własnego doświadczenia chce dodać, iż zdarza mu się odbierać telefony od osób, które muszą ponieść konsekwencje kontroli ARiMR na działkach, o których położeniu nie mają pojęcia, bo je nieformalnie komuś dzierżawią, pobierając na nie dopłaty. A to potwierdza, że nie zawsze pobieranie dopłat jest opłacalne - jeśli nie ma się wpływu na to, jak są spełniane wynikające z dopłat wymogi, czasami trzeba za to zapłacić.

 

 

×