Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Czy można osiągnąć sukces w uprawie rzepaku w obliczu narastających trudności?

Autor:

Dodano:

Na ten temat podczas konferencji Farmera „Przez Innowacyjność do Sukcesu Online” mówił Rafał Kowalski - Senior Agronomist z Corteva Agriscience.

Aby odpowiedzieć na to pytanie należy na początku zidentyfikować te problemy. Nie jest ich mało, a wprost przeciwnie – stale narastają. Przedstawiciel firmy podał kilka z nich.

Po pierwsze jest to zmienna i nieprzewidywalna pogoda.

– Ostatnio mamy przedłużoną i często pełzającą jesienną wegetację. Kiedy to następuje wyczerpanie składników pokarmowych z gleby np. azotu, co skutkuje tym, że np. jesienią 2020 r. mieliśmy już widoczny głód azotowy na roślinach. Dlatego jeżeli nie mamy możliwości wejścia w pole i dostarczenie azotu przed 1 marca to ten głód jeszcze bardziej się umacnia – powiedział podczas spotkania Rafał Kowalski. Gdy jesień jest sucha, utrudnia to doprawienie gleby, start początkowy roślin czy np. walkę z chwastami. Ale też, jak przypomniał ekspert, jesień bywa zbyt wilgotna, jak ta w roku 2017, czy też mamy do czynienia z mroźną zimą: rok 2015 i 2016. Rolnik musi być przygotowany na wszystkie scenariusze.

Po drugie problemem jest zmniejszająca się pula substancji czynnych w ochronie rzepaku, z którą farmerzy muszą również sobie radzić.

Po trzecie – derogacja lub brak zapraw. - Zaprawy nasienne do rzepaku były praktycznie od zawsze. Rok 2014 był pierwszym rokiem, gdzie rzepak został pozbawiony ochrony jeśli chodzi o zaprawy nasienne. Niestety nieszczęśliwie się to zbiegło z przebiegiem pogody, czyli ciepłymi długimi jesieniami i zimami. Nastąpił dość duży wzrost nasilenia szkodników w stosunku do lat poprzednich. Od wielu lat prowadzę monitoring szkodników w moim rejonie, w okolicach Torunia nasilenie śmietki kapuścianej w roku 2014, czyli w pierwszym roku bez zapraw nasiennych, osiągnęło w tzw. piku sezonu - 50 szt. w żółtym naczyniu w ciągu trzech dni. Warto powiedzieć, że próg szkodliwość dla śmietki to 1 szt. muchówki w ciągu trzech kolejnych dni – tłumaczył Rafał Kowalski.

Podał też inne przykłady, że np. w roku 2015, kiedy kolejny raz zabrakło zapraw z grupy neonikotynoidów, wzrost nasilenia występowania śmietki wzrósł do poziomu 150 szt. w maksymalnym „piku” sezonu. Oprócz śmietki pojawiła się większa gradacja szkodników, takich jak gnatarz rzepakowiec, pchełki oraz tantniś krzyżowiaczek.

- Mamy duże zmienne nasilenie szkodników, zarówno jesienią, ale i wiosną. Wynika to z tego, że jest przedłużony okres wegetacji. Śmietka kapuściana pojawia się w październiku i w listopadzie, a nawet w grudniu. Ocieplenie klimatu postępuje cały czas – dodał Kowalski.

Jako kolejny problem, który w ostatnim czasie jest widoczny na polu, ekspert wymienił, kłopoty ze zwalczaniem chwastów np. w systemach bezorkowych, a także występowanie kompensacji tzw. nowych – starych chwastów np. bodziszka.

Jakie narzędzia zatem mamy dostępne do walki z tymi wyżej wspomnianymi problemami?

- Pierwszym krokiem jest wybór właściwej odmiany. Mają Państwo dostępne katalogi m.in odmian marki Pioneer. Jeśli gospodarujecie na terenie, gdzie jest np. problem z kiłą kapusty i nie możecie zmienić płodozmianu, warto wybrać odmiany, które mają wysoką tolerancję na tę chorobę. Pod względem zdrowotności z kolei dobrze jest dobrać te genem Rlm 7 – z wyższą tolerancją na suchą zgniliznę kapustnych. Jeśli chcecie, żeby roślina lepiej przezimowała, warto postawić na odmiany półkarłowe są to odmiany Pioneer Maximus, które wymagają mniejszego nawożenia, nie wymagają zabiegu skracającego wczesną wiosną. Te odmiany dzięki temu, że mają mniejszą biomasę jesteśmy w stanie szybciej zebrać z pola – radził Rafał Kowalski z Corteva Agriscience.

Z innych narzędzi, które można wykorzystać do walki z przeciwnościami uprawy rzepaku wymienił m.in. platformę e-pole, gdzie można sprawdzić jak plonowały poszczególne odmiany rzepaku Pioneer na terenie Polski.

Kowalski podczas swojego wystąpienie podkreślał, jak ważna jest lustracja i monitoring plantacji. I dlaczego warto stosować zaprawy nasienne np. Lumiposa 625 FS (zdjęcie otwierające artykuł). - Roślina, która nawet atakowana jest przez agrofagi w późniejszych fazach rozwojowy ma większy potencjał plonowania – tłumaczył.

Przedstawił też narzędzie Systemu Prognozowania Epidemii Chorób zarówno jesienią, jak i wiosną (SPEC), gdzie na bieżąco można monitorować zagrożenia.

Na koniec swojego wykładu Rafał Kowalski, tam gdzie jesienny zabieg herbicydowy z różnych powodów się nie udał, polecił zastosować preparat Korvetto, który ma za zadanie wiosną zwalczyć m.in. bodziszki, przytulię czepną, mak, chwasty rumianowate, chabra bławatka oraz ostrożnia polnego.

 

×