Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Przyszłość rolnictwa a ochrona klimatu

Autor:

Dodano:

O szansach i zagrożeniach dla polskiego rolnictwa w kontekście założeń nowej WPR, dyskutowali dziś uczestnicy webinarium ph:„Przyszłość rolnictwa a ochrona klimatu. Jak wykorzystać szanse, które daje Europejski Zielony Ład?”, zorganizowanego przez Instytut Spraw Publicznych wraz z EIT Food CLC North-East oraz European Climate Foundation pod patronatem Farmer.pl.

- Nie ma dziś większego wyzwania dla Europy i całego świata, niż przeciwdziałanie klimatycznej katastrofie. Zielony Ład w rolnictwie jest właśnie odpowiedzią na to wyzwanie - zaznaczyła na wstępie seminarium dr Paulina Sobiesiak-Penszko, kierowniczka Programu Zrównoważonego Rozwoju i Polityki Klimatycznej w Instytucie Spraw Publicznych. -Strategia ta wyznacza bardzo ambitne cele, które w założeniach mają zostać zrealizowane już za trzy dekady. Przemiany w rolnictwie muszą się jednak dokonywać z poszanowaniem interesów rolników i z dbałością o przyszłość rodzinnych gospodarstw.

Według Macieja Golubiewskiego, szefa gabinetu Europejskiego Komisarza ds. Rolnictwa i Rozwoju Wsi Janusza Wojciechowskiego, nowe strategie dla rolnictwa UE łączą założenia ochrony środowiska i klimatu z dążeniem do utrzymania wzrostu gospodarczego UE. Ów progres nie musi mieć wymiaru stricte finansowego - oznacza w pierwszym rzędzie szanse na rozwój nowych technologii i popyt na innowacje.

Jak przyznał przedstawiciel komisarza, wyznaczone cele są aspiracyjne i polityczne, to rolą rządów państw członkowskich jest opracowanie takich krajowych planów strategicznych, które uwzględnią realia i pozwolą rolnikom wykorzystać potencjał swoich gospodarstw, nie niszcząc podstaw ich funkcjonowania. To rządy państw muszą dokonać odpowiedniej analizy szans i zagrożeń, jakie niesie z sobą realizacja założonych w Brukseli celów. Celem nadrzędnym Zielonego Ładu jest zwiększenie wkładu rolnictwa w przeciwdziałanie zmianom klimatycznym i ochronę środowiska naturalnego. Autorom unijnej strategii zależy jednak na tym, by przewidziana transformacja nie zachwiała bezpieczeństwem żywnościowemu Europy.

Praktyki stosowane w polskich gospodarstwach i podejście naszych rolników do produkcji rolnej stawia nasz kraj i tak na dużo lepszej pozycji startowej w drodze do wyznaczonych w Zielonym Ładzie celów, w porównaniu do krajów takich jak Dania czy Francja, gdzie dominuje intensywne rolnictwo, w którym zużywa się do produkcji o niebo więcej nawozów czy środków ochrony roślin – podkreśla szef gabinetu J. Wojciechowskiego.

Rolnictwo znalazło się w centrum obecnego kryzysu klimatycznego, bowiem odgrywa w nim podwójną rolę – jest zarówno jego sprawcą, jak i ofiarą – zauważa z kolei Małgorzata Bojańczyk, dyrektorka Polskiego Stowarzyszenia Rolnictwa Zrównoważonego „ASAP”. Transformacja w celu zrównoważonego i ekologicznego rolnictwa jest koniecznością, ale ważne aby była to transformacja sprawiedliwa, w której WPR zagwarantuje rolnikom wsparcie i zachęci do zmian. W opinii Małgorzaty Bojańczyk, rolnicy muszą jednak wreszcie wyjść z tzw. strefy komfortu, porzucić rutynę i poszukać dla gospodarstw nowych rozwiązań, które pozwolą od nowa zbilansować produkcję rolniczą.

-Ostatnie wydarzenia w Teksasie pokazują nam, jak głębokie i brzemienne w skutkach są zmiany klimatyczne - stwierdził dr hab. Jerzy Kozyra, profesor nadzwyczajny w Zakładzie Biogospodarki i Analiz Systemowych, w Instytucie Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa - Państwowy Instytut Badawczy w Puławach. - Cenną nauką jest dla nas także sytuacja na Wiśle. Choć utrzymywanie floty lodołamaczy wydaje się nieopłacalne, na takie zimy jak obecna również musimy być przygotowani. Niezwykle ważne jest, byśmy zrozumieli powagę sytuacji i w tym kontekście kierunek działań ustalony w nowej WPR jest właściwy. Nagłe i rewolucyjne zmiany nie są jednak wskazane. Działać należy rozważnie i etapowo. Musimy wypracować systemy produkcji, które zagwarantują nam w perspektywie dostawy żywności.

Rolnictwo raczej nigdy nie będzie zeroemisyjne, bo to kłóci się z produkcją rolniczą, ale można emisję CO2 ograniczać, możemy dbać o utrzymanie węgla w glebie - zauważył prelegent. Nowe modele rolnictwa mają duży potencjał i też należy dla nich znaleźć miejsce. Przede wszystkim należy jednak zracjonalizować rolnictwo w ten sposób, by produkcja i konsumpcja żywności odbywały się na miejscu.

Do debaty zaproszono również rolników, którzy nie podważając zasadności i konieczności ochrony klimatu i środowiska, nie mogli też nie wyrazić niepokoju i obaw związanych z wdrażaniem unijnych strategii.

-Od 7 lat borykam się w swoim gospodarstwie z problemem suszy, więc popieram wszelkie inicjatywy dla przeciwdziałania niekorzystnym zmianom klimatycznym - powiedział Marek Kałużyński, rolnik z województwa lubelskiego. -Planowane w nowej WPR zmiany musze jednak ocenić krytycznie. Wymagania wobec nas drastycznie wzrosną, tymczasem wsparcie pozostanie na tym samym lub niższym poziomie. Pełne dopłaty możliwe będą uzależnione od wdrażana ekoschematów. Trudno nie dostrzec, że ograniczenie zużycia nawozów i środków ochrony roślin będzie skutkowało obniżeniem plonów, a może również czasem oznaczać ich brak. Opłacalność produkcji drastycznie spadnie, a wątpię by ceny płodów rolnych rekompensowały te straty. Wdrażanie nowych technologii uprawy, jak np. uprawy bezorkowej wiąże się z zakupem bardzo drogich maszyn i uzależnieniem rolników od serwisów, które są w stanie odpowiednio te maszyny np. skalibrować. Trudno nie obawiać się również zwiększenia kontroli, biurokracji i możliwych kar. Rolnicy już teraz mają dość tej ciągłej inwigilacji i restrykcji. Chcemy chronić klimat i środowisko, ale w gospodarstwie to musi się zgadzać biznesowo. Nie będę chyba odosobniony, jeśli wyrażę obawę, że forsowane strategie kosztami transformacji obciążą rolników. Mówię więc „tak” dla ochrony klimatu, ale nie kosztem rolnika.

-W naszym gospodarstwie od wielu lat wdrażamy bioróżnorodność, mamy spore doświadczenie w rolnictwie precyzyjnym, używamy stacji pogodowej i prowadzimy monitoring szkodników - mówi Ewa Krasnodębska, współwłaścicielka 350-hektarowego rodzinnego gospodarstwa i autorka bloga rolniknaobcasach.pl. -Uważam, że jesteśmy świadomi ekologicznie i prowadzimy odpowiedzialną produkcję. Trudno nam jednak bezkrytycznie popierać działania UE w zakresie polityki rolnej. Przez ponad dwie dekady nakłaniano rolników do zwiększania skali produkcji, tymczasem teraz zmusza się nas do jej ograniczania.


(Pełna relacja z webinarium na profilu fejsbukowym Instytutu Spraw Publicznych)

×
Array