Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Co dalej z odkrywką Złoczew? Rolnicy i samorządy tracą cierpliwość

Autor:

Dodano:

Państwowy gigant PGE wciąż stara się o koncesję na wydobycie węgla brunatnego pod Złoczewem w woj. łódzkim, mimo iż rząd odwraca się od energetyki węglowej i nie widzi szans na uruchomienie nowej kopalni.

Przed kilkoma dniami Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił wyrok sądu niższej instancji stwierdzający nieważność studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Złoczew, które zakładało budowę odkrywki. Jednocześnie NSA skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Wojewódzki Sąd Administracyjny. To w żaden sposób nie przybliża jednak koncernu PGE GiEK S.A. do uzyskania koncesji na wydobycie węgla z odkrywki Złoczew. Tymczasem energetyczny koncern traci poparcie gminnych samorządów, dla których kopalnia miała być źródłem nowych miejsc pracy i ogromnych wpływów z podatków.

Jak w przesłanym komunikacie przypomina Geenpeace Polska, sprzeciwiające się powstaniu nowej kopalni, po pierwsze: sprawa studium przestrzennego wraca do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który już raz stwierdził jego nieważność, po drugie: wciąż nie ma ostatecznej decyzji środowiskowej dla uruchomienia nowej odkrywki węgla brunatnego w woj. łódzkim.

Uchwalenie gminnych studiów zagospodarowania, uwzgledniających lokowanie nowej kopalni odkrywkowej oraz pozytywna decyzja środowiskowa dla inwestycji, to dla PGE warunki konieczne do spełnienia, aby uzyskać koncesję na wydobycie. Mieszkańcy skupieni w stowarzyszeniu „Nie dla odkrywki Złoczew”, wspierani przez Greenpeace i Fundację Frank Bold, zaskarżyli uchwalone w listopadzie 2017 studium zagospodarowania przestrzennego Gminy Złoczew. Zarzucili, iż studium stworzono na podstawie wadliwie sporządzonej dokumentacji planistycznej, w prognozie oddziaływania na środowisko pominięto wiele istotnych czynników, oraz naruszono procedury dotyczące konsultacji społecznych.

- Wyrok NSA oznacza, że cały proces rozstrzygnięcia sprawy będzie musiał rozpocząć się od nowa. Wystawia on na próbę cierpliwość mieszkańców i władz samorządowych, mając na uwadze ile lat i pieniędzy gminy straciły już przez spółkę PGE przez sam fakt planowania tej kontrowersyjnej inwestycji. Tajemnicą poliszynela jest, że PGE tak naprawdę nie zamierza budować odkrywki. Sam prezes PGE mówił niedawno, że jej budowa w obecnych warunkach rynkowych byłaby działaniem na szkodę spółki. Dalsze mamienie ludzi wizją tej inwestycji byłoby nieodpowiedzialne wobec mieszkańców Złoczewa i całego regionu - komentuje Anna Meres, koordynatorka kampanii klimatycznych w Greenpeace Polska.

Jak podkreśla Grenpeace Polska, PGE GiEK S.A. wciąż nie otrzymała również ostatecznej decyzji środowiskowej. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska od ponad dwóch lat rozpatruje prawidłowość decyzji środowiskowej wydanej dla planowanej odkrywki przez dyrekcję regionalną i wciąż odwleka rozstrzygnięcie. Według ostatnich zapowiedzi, ogłoszenie decyzji spodziewane jest w marcu.

Warto również wspomnieć, że kilka lat wcześniej wskutek skargi miejscowych rolników unieważnione zostało studium gminy Ostrówek. Samorząd musiał przystąpić do opracowania nowego dokumentu. To właśnie w tej gminie odezwały się pierwsze głosy sprzeciwu wobec zamierzeń inwestycyjnych PGE i to sama spółka owe protesty wywołała. Bezpośrednim ich powodem była nagła zmiana planów co do lokalizacji tzw. zwałowiska zewnętrznego przyszłej kopalni. PGE postanowiła bowiem, by zamiast usypać hałdę na nikomu niepotrzebnych nieużytkach, zasypać najlepsze grunty rolnicze i gospodarstwa.

Gminne samorządy niegdyś ochoczo przystąpiły do opracowania dokumentów planistycznych uwzględniających powstanie kopalni. Miały nadzieję na powstanie nowych miejsc pracy, a przede wszystkim pokaźne wpływy z podatków. Każda z nich miała nadzieje zostać drugim Kleszczowem, który z racji działalności Kopalni Bełchatów jest najbogatszą gminą w kraju. Dziś już jednak mało kto wierzy, że kopalnia powstanie. Gminy straciły pieniądze na opracowanie kosztownych dokumentów planistycznych pod dyktando PGE, a w powstanie kopalni nikt już nie wierzy. Samorządowcy obiecujący mieszkańcom „drugi Kuwejt” boją się dziś spojrzeć w twarze wyborców. Przecież zarówno rząd, jak i politycy opozycyjni odwracają się dziś od energetyki konwencjonalnej, traktując ją jako zło konieczne.


Jak czytamy na łamach lokalnego portalu wielun.naszemiasto.pl, połowiczne zwycięstwo przed NSA wcale nie cieszy władz Gminy Złoczew. Okazuje się bowiem, że bronią uchwały, która blokuje rozwój dużej części gminy, rezerwując miejsce dla kopalni, której nie będzie. Opracowanie zaś nowego studium to obecnie wydatek rzędu 150 tys. zł. Mieszkańcy, a szczególnie rolnicy, tracą już cierpliwość. Jak długo bowiem mają żyć w niepewności, nie mogąc planować rozwoju, bez gwarancji pozostania na własnej ziemi?

 

×