Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Bioasekuracja - codzienność hodowców świń

Autor:

Dodano:

Afrykański pomór świń zajmuje coraz większy obszar Polski. Choroba konsekwentnie rozszerza się na nowe rejony dotychczas wolne.

Afrykański pomór świń zajmuje coraz większy obszar Polski. Choroba konsekwentnie rozszerza się na nowe rejony dotychczas wolne. Zaczyna się od znalezienia padłego dzika, który uzyskuje dodatni wynik badania PCR, co oznacza znalezienie w zwłokach materiału genetycznego wirusa ASF. Dodatni dzik oznacza włączenie do obszaru objętego ograniczeniami a to z kolei oznacza określone warunki przemieszczania świń z tego obszaru. Warunki, w których jedną z podstawowych zasad jest przestrzeganie bioasekurcji w gospodarstwie. 

Zasady bioasekuracji określone są w rozporządzeniu:
MRiRW z dnia 15 lutego 2015 r. w sprawie środków podejmowanych w związku z wystąpieniem afrykańskiego pomoru świń (Dz. U. 2018.290 t. j.).
Przepisy te obejmują wszystkie gospodarstwa utrzymujące świnie w całym kraju.

Przestrzeganie zasad bioasekuracji kontrolowane jest przez Inspekcję Weterynaryjną minimum raz w roku w każdym gospodarstwie. Kontrola potwierdzana jest określonym protokołem, który stanowi dokumentację w postępowaniu administracyjnym. Stwierdzenie nieprawidłowości podczas kontroli powoduje wydanie decyzji albo o konieczności naprawienia nieprawidłowości w określonym czasie, co podlegać będzie sprawdzeniu, albo o konieczności likwidacji świń. Jednak utrzymywanie zasad bioasekuracji na odpowiednim poziomie nie powinno być spełniane tylko ze względu na kontrole. Jest to podstawowy sposób zabezpieczenia gospodarstwa przed wniknięciem wirusa. Gospodarstwo przestrzegające tych zasad jest bezpieczne nie tylko dla siebie samego i swoich świń ale też dla sąsiadów-hodowców, kontrahentów, gospodarstw powiązanych, zakładów ubojowych. Dzisiaj to poziom bioasekuracji gospodarstwa staje się miarą jakości i zaufania do hodowcy i jego produkcji. Przemieszczanie świń z obszarów objętych ograniczeniami i obszarów zagrożenia poza te obszary warunkowane jest pozytywną kontrolą właśnie bioasekuracji bądź badaniem krwi bezpośrednio przed przemieszczeniem świń. Kontrole w pierwszych latach wykazały, że utrzymanie właściwej bioaskuracji przez dłuższy czas na tym samym poziomie nastręcza trudności, budzi opór hodowców i ich sprzeciw przed ponoszeniem kosztów z tym związanych.  Taki stan rzeczy nie pozwalał zatem na przemieszczanie świń w oparciu o bezpieczeństwo epizootyczne gospodarstw. Pozostawało zatem tylko badanie krwi.  Kolejną kwestią były decyzje dużych zakładów ubojowych o przyjmowaniu tylko świń z aktualnym ujemnym wynikiem takiego badania. W pierwszych latach ASF  decyzją Komisji Europejskiej badanie takie przeprowadzane było na 14 dni przed wyprowadzeniem świń z gospodarstwa, później czas ten został skrócony do 7 dni, co spowodowało niemałe trudności w swobodnym przemieszczaniu świń zwłaszcza do rzeźni. W ciągu 7 dni trzeba bowiem obecnie uzyskać zgodę na przemieszczenie świń, pobrać krew, wysłać ją do badania, otrzymać ujemne wyniki, zbadać świnie i wystawić świadectwo zdrowia oraz wyprowadzić świnie z gospodarstwa. Dużo zadań, czasu mało, każdy dzień opóźnienia to stres. Z czasem hodowcy świń weszli w rytm takiego schematu. Generuje on jednak ogromne koszty. Koszty, które dzisiaj ponosi budżet państwa a badania liczy się w setkach tysięcy na jedno województwo.  

Kontrole unijne, które odbywały się w Polsce zwracały uwagę na praktycznie brak przemieszczeń świń na podstawie kontroli bioasekuracji. Jest to sytuacja szczególna na tle innych krajów zmagających się z afrykańskim pomorem świń.

Sytuacja ta ma się zmienić. Planowana jest zmiana przepisów unijnych warunkujących przemieszczanie świń z obszarów objętych restrykcjami, które będą bazować na kontrolach bioasekuracji w gospodarstwach utrzymujących świnie. Projektowane zmiany mają wiązać możliwość wyprowadzenia świń z gospodarstwa z kilkukrotnymi pozytywnymi kontrolami bioasekuracji w ciągu roku. Wygląda więc na to, że pilnowanie właściwej bioasekuracji będzie codziennością każdego hodowcy świń. Niezapowiedziane kontrole, które będą miały za zadanie weryfikację wszystkich obowiązujących w tym zakresie zasad a właściwie dopiero ich pozytywny wynik będzie przepustką do przemieszczania świń z obszarów objętych ograniczeniami i obszarów zagrożenia. Taka sytuacja spowodować powinna zmianę postrzegania i przestrzegania warunków bioasekuracji. I tu znowu pojawi się rozdźwięk pomiędzy dużymi fermami a małymi gospodarstwami z hodowlą tzw. przydomową. Duże fermy świń już teraz starają się funkcjonować tak, żeby eliminować konieczność pobierania krwi od świń, która w ich przypadku wypadała nawet dwa razy w miesiącu, co było obciążeniem zarówno dla lekarza weterynarii, obsługi chlewni jak i stresem dla samych zwierząt, poza tym limit 7 dni wymagał dokładnego rozplanowania każdej czynności. Tu ochrona przed wirusem stanowi być albo nie być, nie ma dyskusji.  W przypadku hodowli przydomowej, dla której świnie nie są źródłem utrzymania a sprzedaż jest okazjonalna, wygodniej jest pobrać krew a ewentualne nieprawidłowości z kontroli poprawić, ostatecznie można ubić świnie na użytek własny. To proste wyliczenie ekonomiczne.

Czy nowe zasady spowodują dalsze wygaszanie małych przydomowych hodowli świń? Czas pokaże.

Wniosek jest jeden: niezależnie od wielkości gospodarstwa utrzymywanie warunków bioasekuracji na odpowiednim poziomie staje się codziennością.

lek. wet. Joanna Piekut

Po więcej informacji zapraszamy na naszą stronę internetową:
www.trzodawolnaodasf.pl
lub profil na facebooku:
facebook.com/Bioasekuracja

 

×
Array