Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Prof. Bereś: Ploniarka w kukurydzy bez możliwości chemicznego zwalczania

Autor:

Dodano:

UE wycofuje kolejne substancje czynne. Pojawiają się poważne luki w ochronie, łącznie z tym, że niektóre gatunki utraciły możliwość zwalczania chemicznego. Przykładem tego jest ploniarka zbożówka. Czy w związku z tym szkodnik ten w najbliższych latach nabierze znaczenia?

Rok 2021 po kilkudziesięciu latach jest pierwszym, w którym straciliśmy możliwość chemicznego zwalczania ploniarki zbożówki w uprawach kukurydzy. Warto wspomnieć, że w latach 70.-90. zdarzały się sezony wegetacyjne, w których ploniarka uszkadzała ponad 70 proc. roślin. Następnie szkodnik trochę odpuścił, by w ostatnich sezonach powrócić na pola kukurydzy. Są regiony, gdzie właściwie co roku szkodnik wymaga zwalczania. Problem polega na tym, że obecnie nie ma już takiej możliwości. Na temat zaistniałej sytuacji rozmawiamy z prof. Pawłem Beresiem z IOR-PIB w Poznaniu, TSD Rzeszów.

„Farmer”: Jak często ploniarka występuje w zasiewach kukurydzy. I kiedy szkodnik ten osiąga znaczenie gospodarcze w tej uprawie?

Prof. Paweł Bereś: Ploniarka zbożówka nabiera znaczenia głównie w tych regionach, gdzie pola kukurydzy otaczone są przez duże areały dziko rosnących traw, ale i zbóż ozimych, gdzie szkodnik zimuje. Szacuje się, że średnie straty w plonach kukurydzy powstające w następstwie żerowania owada wynoszą w skali kraju ok. 8-10 proc. Zmienna jest jednak liczba roślin uszkadzanych przez szkodnika (są to często też kwestie odmianowe, pogodowe, ale i zasobności ozimin w larwy szkodnika), która może zawierać się w przedziale od ułamka do nawet 60 proc. W ostatnich latach, zwłaszcza przy chłodnej wiośnie, coraz częściej można spotkać plantacje, na których 15-40 proc. roślin wykazuje objawy żerowania, ale na szczęście nie są to uszkodzenia zagrażające przeżyciu roślin (ze zniszczonymi stożkami wzrostu) – te spotyka się na razie rzadko. 

Na czym polega szkodliwość tego szkodnika?

O wpływie gatunku na plon decyduje poziom uszkodzenia roślin. Liczny nalot ploniarki zbożówki nie zawsze zatem oznacza poważne szkody, gdyż wszystko zależy od tego, jakie warunki zastaną larwy po wylęgu z jaj. Im szybciej kukurydza rośnie wiosną, tym mniejsza szkodliwość gatunku. Najlepsze warunki ploniarka ma wówczas, gdy do etapu szpilkowania roślin jest ciepło oraz sucho, przez co samice mogą licznie nalecieć na pola i złożyć jaja, a następnie pojawia się chłód, który dłużej zatrzymuje rośliny w fazie 1-3 liści, co pozwala larwom uszkodzić najważniejsze części rośliny, np. zawiązki liści, stożek wzrostu, a niekiedy nawet (przy późnym pojawie) zawiązek wiechy. Wówczas dokonuje w kukurydzy największych strat. Trzeba także pamiętać o dodatkowej kwestii – duża liczba uszkodzeń przez ploniarkę (wystarczą niewielkie rany na liściach) to większe ryzyko rozwoju głowni guzowatej kukurydzy, która występuje epidemicznie w niektórych latach.

Jak wygląda obecna sytuacja w zakresie ochrony kukurydzy przed ploniarką zbożówką?

Obecnie nie ma żadnej możliwości chemicznej walki z tym szkodnikiem. Do 2020  r. można było stosować zaprawę nasienną zawierają metiokarb, która służyła do odstraszania ptaków, ale i ograniczała pojaw ploniarki. Obecnie została, niestety, wycofana. Nie można już również stosować tiachloprydu, który w preparatach z deltametryną mógł być stosowany do nalistnych zabiegów przeciwko larwom żerującym w młodych roślinach kukurydzy. 

Czy istnieją na rynku biopreparaty przeznaczone do zwalczania tego szkodnika?

Niestety, nie ma żadnej alternatywnej metody biologicznej do bezpośredniego zwalczania ploniarki. Póki co IOR-PIB nie ma informacji, czy gdzieś stworzono taki produkt. Osobną kwestią jest biostymulacja roślin, która w okresach stresów np. termicznych pozwala kukurydzy szybciej przejść przez fazę 1-3 liści, czyli najbardziej atrakcyjną dla samic składających jaja. 

Czy producenci kukurydzy mogą liczyć, że wkrótce pojawi się jakaś rejestracja insektycydu (rozszerzenie rejestracyjne) w tym zakresie?

Mamy nadzieję, że pojawi się jakakolwiek nowa rejestracja, by móc w sytuacjach licznego pojawu tego szkodnika zastosować ochronę chemiczną. W przeciwnym razie szkodnik może lokalnie rozwijać się bez przeszkód i nabierać na znaczeniu. Mogę dodać, że w instytucie w ramach dotacji statutowej testujemy substancje chemiczne np. z grupy pyretroidów. Rośnie jednak obawa, czy plany KE związane z wycofywaniem substancji czynnych z tej grupy nie spowodują, że znikną szanse na tworzenie alternatywnych rozwiązań. 

Czy istnieją preferencje odmianowe tego szkodnika. Jak zatem dobierać odmiany do siewu?

Wybierając odmianę do siewu, warto zwrócić uwagę na jej wigor początkowy. Odmiany rozwijające się szybko na początku wegetacji mogą „uciec” przed dotkliwymi szkodami wyrządzonymi przez szkodnika. Jest to szczególnie ważne podczas chłodnych wiosen. To z tego powodu choćby odmiany w typie ziarna flint zwykle lepiej sobie radzą ze szkodnikiem niż dent. Cechuje je bowiem szybszy wzrost w warunkach niższych temperatur. Nie można zapominać (co najbardziej dotyczy północy kraju) także o doborze odmian do lokalnych warunków glebowo-klimatycznych. 

Jak jeszcze agrotechnicznie można walczyć z tym szkodnikiem?

Szczególną rolę odegrają tu metody agrotechniczne. Zadbać należy o szybki wzrost roślin, np. przez odpowiedni termin siewu (wczesny, ale w glebę nagrzaną), dobór odpowiedniego stanowiska czy też nawożenie startowe. Im szybciej rośliny przekroczą fazę 3 liści, tym mniejsze ryzyko ich silniejszego uszkodzenia. 

Warto także zwrócić uwagę na zaprawy nasienne. Do zwalczania drutowców czy też larw stonki kukurydzianej mamy preparaty oparte na teflutrynie (zarówno zaprawy, jak i mikrogranulaty). Teoretycznie powinny one redukować także liczebności ploniarki, gdyż jest to substancja nieselektywna w swym działaniu. Ponadto na wniosek Polskiego Związku Producentów Kukurydzy Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi podjął decyzję o dopuszczeniu do stosowania w zaprawie ziarna kukurydzy cyjanotranilioprolu. Zezwolenie na wprowadzenie do obrotu obowiązuje od 15 stycznia do 14 maja 2021 r. Substancja ta w teorii również mogłaby pośrednio ograniczać występowanie tego szkodnika. Jednak ochrona roślin powinna opierać się na jasnych przekazach: działa lub nie działa, zarejestrowany – niezarejestrowany, przebadana skuteczność na dany gatunek czy też nie, gdyż rozważanie pośredniego wpływu preparatu na niedocelowe agrofagi to poniekąd wróżenie z fusów. Bez badań nie da się tego sprawdzić. Poza tym etykieta produktu dla rolnika to świętość i trzeba się do niej stosować, a fakt jest taki, że ploniarka pozostała bez możliwości ochrony chemicznej.

Charakterystyczne objawy żerowania ploniarki zbożówki:

Skutki żerowania ploniarki zbożówki:

×