Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Jak uchronić zboża jare przed chorobami?

Autor:

Dodano:

To, że zboża jare krócej znajdują się na danym polu, niekoniecznie wiąże się z mniejszym ryzykiem wystąpienia chorób. Może natomiast oznaczać, że mamy mniej czasu na taką ochronę, która zapewni zbudowanie wysokiego plonu.

Znaczenie gospodarcze chorób w uprawie zbóż jarych jest mniejsze niż w przypadku ozimych. Okres wegetacji form jarych jest krótszy, a zatem czas, gdy są one narażone na porażenie patogenami, również nie jest tak długi. Nie oznacza to jednak, że choroby grzybowe nie stanowią dla tych roślin zagrożenia. W obu formach zbóż „paleta” patogenów jest podobna, a lekceważenie ich może doprowadzić do dotkliwego spadku plonu. 

Zboża jare nie krzewią się tak silnie jak ozime, wytwarzają też mniej źdźbeł kłosonośnych, dlatego należy zadbać, by w każdym kłosie ziarno było zdrowe i dorodne. Ma to szczególne znaczenie w przypadku form jarych jęczmienia i pszenicy, gdyż ziarno tych gatunków jest w głównej mierze przeznaczane na cele browarnicze (jęczmień) bądź konsumpcyjne, co stawia przed producentami wysokie wymagania pod względem jakości surowca. 

Ryzyko wystąpienia chorób podstawy źdźbła, przede wszystkim łamliwości źdźbła i zgorzeli podstawy źdźbła, w przypadku zbóż jarych jest stosunkowo niewielkie. Groźne są jednak choroby liści i kłosa, a warto zwrócić uwagę, że udział liści górnych, dokłosia oraz plew i plewek kłosa w kształtowaniu plonu wynosi aż 90 proc. Zbożom jarym zagrażają przede wszystkim mączniak prawdziwy zbóż i traw, a także rdze. Gatunków tych nie omijają septoriozy, brunatna plamistość liści ani fuzarioza kłosów. Choroby grzybowe wpływają negatywnie nie tylko na wielkość, lecz także na jakość plonu. Straty plonu ziarna zbóż spowodowane przez patogeny mogą sięgać 10-40 proc. 

Określenie, jak duża będzie presja chorób w nadchodzącym sezonie wegetacyjnym, nie jest proste. Wiele zależy od przebiegu pogody, która bywa nieprzewidywalna. Rozwojowi sprawców chorób, takich jak m.in. brunatna plamistość liści, rdze i septoriozy, zwykle sprzyja wysoka wilgotność i umiarkowane temperatury powietrza. Nie jest to jednak reguła, bo np. zarodniki konidialne groźnego mączniaka prawdziwego masowo uwalniają się w dni suche. By uzyskać informacje na temat aktualnych zagrożeń dla roślin, warto skorzystać z Platformy Sygnalizacji Agrofagów udostępnianej przez stronę internetową Instytutu Ochrony Roślin – Państwowego Instytutu Badawczego. 

Metody należy integrować

W celu ochrony roślin uprawnych przed agrofagami w pierwszej kolejności stosuje się niechemiczne metody ich zwalczania – agrotechniczne i hodowlane. Jednym z najważniejszych elementów integrowanej ochrony zbóż przed chorobami jest racjonalne zmianowanie. Zbyt wysoki udział zbóż w strukturze zasiewów stwarza poważne fitosanitarne zagrożenie, co wiąże się z ryzykiem znacznych strat plonu i koniecznością zwiększenia nakładów na ochronę fungicydową. Na choroby płodozmianowe jest szczególnie wrażliwa pszenica jara; w dalszej kolejności jęczmień jary. Pszenżyto jare jest bardziej tolerancyjne na uprawę po innych roślinach kłosowych. Do podstaw profilaktyki chorób grzybowych należy zaliczyć dobór fitosanitarnie bezpiecznego przedplonu i zachowanie odpowiednio długiej przerwy w uprawie zbóż na tym samym stanowisku, co ogranicza możliwość przetrwania patogenów na resztkach pożniwnych. By utrzymać dobrą zdrowotność roślin, zaleca się, by udział zbóż w zmianowaniu nie przekraczał 50-66 proc. W praktyce często nie jest to możliwe, wówczas rozwiązaniem może być wprowadzenie do zmianowania owsa, który jako jedyne zboże hamuje rozwój patogenów wywołujących choroby podstawy źdźbła. Zaporę fitosanitarną dla chorób zbóż stanowi także uprawa międzyplonów. 

Wśród agrotechnicznych metod ograniczania chorób zbóż istotna jest optymalna ilość wysiewu. Zbyt gęsty siew prowadzi do konkurencji między roślinami, co osłabia zasiewy. Nadmierna obsada roślin wiąże się ze zwiększoną wilgotnością i słabym przewietrzaniem łanu, a takie warunki sprzyjają porażaniu przez patogeny. Doniesienia na temat wpływu systemu uprawy na występowanie chorób nie są jednoznaczne. Często w celu zniszczenia pierwotnych źródeł infekcji i ograniczenia liczby zabiegów chemicznych zaleca się pełną uprawę płużną. Wielu badaczy twierdzi jednocześnie, że uproszczenia uprawowe sprzyjają występowaniu chorób podstawy źdźbła i korzeni, nie mają natomiast znaczącego wpływu na porażenie przez choroby liści i kłosa. Bezdyskusyjna jest natomiast konieczność likwidacji chwastów, nazywanych „zielonym pomostem” dla rozwoju sprawców chorób. 

Metoda hodowlana wynika z dużego zróżnicowania odporności odmian na poszczególne choroby. Wybór odmiany charakteryzującej się zwiększoną odpornością może dać szansę na ograniczenie liczby zabiegów chemicznych. W zakresie doboru odpowiedniej odmiany pomocne są wyniki porejestrowych doświadczeń odmianowych (WPDO) publikowane przez Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych. W owych zestawieniach odporność odmian na choroby jest wyrażona w 9-stopniowej skali, gdzie 9° oznacza całkowitą odporność. Do siewu poleca się te odmiany, w przypadku których parametr ten wynosi co najmniej 8° na porażenie przez kilku sprawców. W praktyce, by uzyskać szybką odpowiedź, warto skorzystać z listy odmian zalecanych (LOZ), która uwzględnia odporność odmian na choroby najgroźniejsze w danym rejonie, i wybrać odmianę polecaną do uprawy w swoim województwie. 

Gdy profilaktyka nie wystarcza

Często zdarza się, że pomimo odpowiedniej agrotechniki i doboru właściwej odmiany, presja chorób i tak jest znaczna. Z tego powodu pierwszym i obligatoryjnym zabiegiem jest zaprawianie materiału siewnego, będące najtańszym zabiegiem ochrony, zwalczającym sprawców chorób przy użyciu niewielkich ilości substancji czynnych. Jednocześnie zaprawianie stanowi jedyną metodę ochrony przed groźnymi chorobami takimi, jak zgorzel siewek, głownie i śniecie, których nie da się w okresie wegetacji zwalczyć żadnym fungicydem nalistnym. Odpowiednia zaprawa pomoże także zabezpieczyć zboża przed chorobami liści w początkowych fazach rozwojowych. Zaprawianie ziarna jest szczególnie istotne w uprawie owsa, bowiem brak jest środków zarejestrowanych do opryskiwania tego zboża w czasie sezonu wegetacyjnego. Zaprawy mogą być jedno- lub kilkuskładnikowe, w ich skład wchodzą najczęściej substancje czynne z grupy triazoli, ale także strobiluryn, karboksyamidów, fenylopiroli, imidazoli. 

Określenie zasadności stosowania fungicydów i ewentualnego terminu wykonania zabiegu powinno być oparte na progach ekonomicznej szkodliwości patogenów i fazach rozwojowych zbóż (tab.). Dla uproszczenia rolnicy posługują się oznaczeniami T-1, T-2 i T-3, które wskazują na kluczowe okresy chemicznego zwalczania sprawców chorób zbóż zarówno jarych, jak i ozimych. Zabieg T-1 wykonuje się zwykle od początku strzelania w źdźbło do fazy pierwszego lub drugiego kolanka (BBCH 30-32). Zadaniem oprysku w tym terminie jest przede wszystkim ochrona podstawy źdźbła i korzeni, jak również dolnych liści zbóż. W skład fungicydów przeznaczonych do zabiegu T-1 wchodzą m.in.: prochloraz, proquinazid, tiofanat metylowy, epoksykonazol, protiokonazol, biksafen, spiroksamina, fenpropimorf czy cyflufenamid. Wybór odpowiedniego preparatu jest oczywiście uzależniony od gatunku zboża i tego, jakie patogeny stanowią w łanie największe zagrożenie. Należy wziąć także pod uwagę zakres temperatur powietrza optymalnych do zastosowania substancji czynnej z danej grupy. 

Celem zabiegu T-2 jest ochrona przed utratą powierzchni asymilacyjnej trzech ważnych górnych liści – flagowego, podflagowego i podpodflagowego – na skutek chorób takich, jak rdza brunatna i żółta, mączniak prawdziwy zbóż i traw, brunatna plamistość liści, septorioza paskowana liści. Oprysk można wykonać od momentu osiągnięcia fazy rozwiniętego liścia flagowego do widocznych pierwszych ości kłosa (BBCH 39-49). W tym terminie warto zastosować fungicydy zawierające substancje czynne z grupy triazoli (np. tebukonazol, epoksykonazol), strobiluryn (np. azoksystrobina) bądź karboksyamidów (np. fluksapyroksad).

W praktyce w uprawie zbóż jarych poprzestaje się na jednym bądź dwóch zabiegach fungicydowych, rezygnując z trzeciego, który przypada na fazę kłoszenia (BBCH 51-59) i chroni kłos przed fuzariozą kłosów, septoriozą plew, czernią zbóż. Wykonanie zabiegu T-3 warto jednak rozważyć w uprawie jęczmienia na cele browarnicze, bowiem toksyny fuzaryjne obniżają jakość słodowniczą ziarna. Fungicydy zarejestrowane do zwalczania chorób w tym terminie zawierają najczęściej triazole, strobiluryny, benzymidazole lub imidazole. Zwykle jednak, gdy w perspektywie jest „mokra” wiosna, powinno wykonać się zabieg w fazie pierwszego lub drugiego kolanka oraz w fazie liścia flagowego lub przed kłoszeniem, w zależności od gatunku. Jeżeli prognozy nie przewidują obfitych opadów wiosną, materiał siewny został odpowiednio zaprawiony i nie jest widoczna silna presja chorób, wystarczający może okazać się jeden zabieg fungicydem w fazie od drugiego kolanka do pełni strzelania w źdźbło; ewentualnie w fazie liścia flagowego.

×