Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Co sądzą rolnicy o nawozach i opryskach precyzyjnie dawkowanych?

Autor:

Dodano:

Nigdy wcześniej w historii ludzkości technika rolnicza nie rozwijała się w tak oszałamiającym tempie. Kolejne nowinki na rynku pojawiają się prawie tak często, jak choćby w branży AGD. Problem w tym, że cena nowoczesnego odkurzacza wkrótce po premierze staje się bardziej przystępna.

Wyniki naszej sondy obrazują przede wszystkim fakt, że większości polskich gospodarstw (64 proc.) zwyczajnie nie stać na innowacje w technologii uprawy. Nawet jeśli rolnik jest na wskroś postępowy, docenia i chciałby wprowadzić nowe rozwiązania – zwykle może o nich jedynie pomarzyć.

Niestety, nowoczesne maszyny i urządzenia rolnicze to nie to samo co smartfony. Jeśli zagorzały gadżeciarz musi od razu pochwalić się nowym iPhone’em – kupuje go i spłaca latami w ratach. Jeśli ma więcej rozsądku – czeka, aż cena spadnie nieco parę miesięcy po premierze lub pojawi się jakaś promocja. Zakup maszyny do gospodarstwa to nie kwestia mody czy zwykłej ludzkiej próżności, a efekt kalkulacji. Sprzęt musi szybko na siebie zapracować i zacząć przynosić wymierne korzyści właścicielom.

Rachunek ekonomiczny, jak wskazują uzyskane w naszej sondzie odpowiedzi, nie przemawia za takimi inwestycjami. Wpływają na to pewnie różne czynniki, tj. spadająca opłacalność produkcji i jej rosnące koszty, ale przede wszystkim struktura agrarna, w której dominują gospodarstwa małe i średnie. Można się domyślać, że 16 proc. respondentów, którzy z powodzeniem wdrożyli nowe rozwiązania, to właściciele gospodarstw większych i tych naprawdę dużych. Zainteresowani wprowadzeniem nowych rozwiązań (15 proc.) też raczej do tej grupy należą.

Celowo wybór możliwych odpowiedzi nie uwzględniał opinii tradycjonalistów, którzy wcale nie widzą potrzeby wdrażania innowacji technicznych w uprawie. Być może część z nich znalazła się w gronie tych 5 proc. rozczarowanych, których nie zadowoliły efekty precyzyjnego nawożenia czy dawkowania ś.o.r.? Nie można jednak wykluczyć, że są też rolnicy, którzy mają już negatywne doświadczenia w tej dziedzinie, a w tej sytuacji warto byłoby dociec przyczyn poniesionej porażki.

Jest jednak jeszcze jeden aspekt, na który trzeba zwrócić uwagę, analizując rezultaty tej sondy – lansowane w Brukseli nowe strategie dla europejskiego rolnictwa, które kładą nacisk na zmniejszanie zużycia nawozów sztucznych i środków ochrony roślin. Jak je ograniczyć, nie pozbawiając się przy okazji części plonów? Precyzyjne dawkowanie wydawać by się mogło właściwym rozwiązaniem, ale wyraźnie widzimy, że to nie jest rozwiązanie na miarę zawartości kieszeni polskiego rolnika.      

Rafał Blus, powiat łowicki, województwo łódzkie, pow. gospodarstwa ok. 30 ha

Rolnictwo precyzyjne to pojęcie, które nie jest mi obce i zdaję sobie sprawę, jakie korzyści przynosi chociażby w oszczędzaniu nawozu, jeśli jego dawka jest odpowiednio dobrana do zasobności gleby i wysiana dokładnie w tym miejscu, w którym jest potrzebny. Podobnie jest z opryskami, które – po pierwsze – można oszczędzać przy nienakładaniu się opryskiwanej powierzchni, a po drugie nie uszkadzać roślin. Jednakże obecnie korzyści, jakie mógłbym osiągnąć poprzez zastosowanie zmiennego dawkowania nawozów czy też kontroli sekcji opryskiwacza, są dla mnie zbyt małe w porównaniu do kosztów, jakie musiałbym ponieść na zakup odpowiedniego oprogramowania i dostosowania maszyn. Nie wykluczam jednak, że w nieco dalszej przyszłości, jeśli gospodarstwo jeszcze się rozrośnie, a ceny tego typu rozwiązań spadną, będę mocniej zainteresowany ich zakupem.      

Wiktor Rześny, powiat łowicki, województwo łódzkie, pow. gospodarstwa ok. 60 ha

Z rozwiązaniami sterującymi zmiennym dawkowaniem nawozów czy też automatyczną kontrolą sekcji nie miałem, co prawda, do czynienia, jednakże rozwiązanie to jest mi znane i zaczynam dostrzegać jego potencjalne zalety. Zdaję sobie sprawę, że obecnie jest to jeszcze stosunkowo drogi sprzęt, ale z racji tego, że w dużej mierze moja działalność dotyczy usług rolniczych, a nie tylko samej produkcji roślinnej w moim gospodarstwie, może się to okazać korzystnym rozwiązaniem. Coraz więcej moich klientów zaczyna pytać o rozwiązania rolnictwa precyzyjnego i są skłonni zapłacić nieco więcej, ale mieć jeszcze bardziej dokładnie wykonaną usługę. Po doświadczeniach, jakie miałem z systemem prowadzenia równoległego, mógłbym w niedalekiej przyszłości zainwestować w kompleksowy system oparty na korekcji RTK, który będzie nie tylko sterował ciągnikiem, ale również dbał chociażby o bardziej równomierny wysiew nawozów czy też odłączał sekcje opryskiwacza.

Piotr Rublewski, powiat kwidzyński, województwo pomorskie, pow. gospodarstwa ok. 300 ha

Systemy zmiennego dawkowania i kontroli sekcji zagościły w moim gospodarstwie już w 2008 r. Od tego momentu zdążyłem „przerobić” kilka różnych systemów i mówiąc krótko: nie zamierzam się już z nimi rozstawać. Oszczędności, jakie dają, są ewidentne. Już w pierwszym roku stosowania udało się zaoszczędzić blisko 17 t nawozów. Taka oszczędność sprawiła, że rozsiewacz, który wówczas zakupiłem, a który kosztował trzy razy więcej niż inne nieprzystosowane do zmiennego nawożenia, zwrócił się w 2 sezony.
Podobnie jest z kontrolą sekcji w opryskiwaczu, co jest szczególnie widoczne w moim przypadku, gdyż gospodarstwo, owszem, jest duże, ale działki są bardzo rozdrobnione i stosunkowo małe, co wcześniej powodowało bardzo duże nakładanie się dawek oprysku, a tym samym zwyczajne marnowanie środków ochrony roślin i co za tym idzie – niemałe straty finansowe. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że nie są to rozwiązania dla wszystkich gospodarstw, gdyż aby zakup miał sens ekonomiczny, potrzebna jest odpowiednia powierzchnia. Jednakże wydaje mi się, że mając już przynajmniej 80 ha, warto rozważyć zakup tego typu systemów, ponieważ jest duża szansa, że inwestycja się zwróci.

×