Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Prezes OSM Koło: Zarzut autorytarnych rządów nijak do nas nie przystaje

Autor:

Dodano:

Czesław Cieślak, prezes mleczarni w Kole, w rozmowie z Farmerem odnosi się do niedawnych protestów dostawców mleka i zarzutów, jakie padają ze strony niezadowolonych rolników.

O marcowych protestach dostawców mleka OSM Koło donosiły nie tylko rolnicze media w naszym kraju. Temat kilkukrotnie gościł również w naszym portalu, za każdym razem wywołując burzliwe dyskusje rolników na forum. Dotąd – nie z naszej winy – zabrakło w tym dyskursie głosu drugiej ze stron konfliktu. Prezes OSM Koło zgodził się jednak porozmawiać o sytuacji w spółdzielni, skomentować ostatnie wydarzenia i odnieść do zarzutów, jakie padają pod jego adresem ze strony protestujących dostawców.

Farmer: Uczestnicy marcowych wystąpień czują się zlekceważeni – nie zaprosił ich Pan do rozmów, ani nie odpowiedział oficjalnie na przedstawione postulaty.

Czesław Cieślak: Nigdy nie odmawiałem dialogu i zarzut ten uważam za niesprawiedliwy i nieuzasadniony. Nikt po marcowej obniżce ceny skupu mleka nie zadzwonił do mnie ze skargą, ani nie domagał się wyjaśnień dotyczących tej decyzji. Gdy grupa niezadowolonych dostawców na początku marca zaprotestowała pierwszy raz, ich delegacja spotkała się najpierw z Radą Nadzorczą, a później również i ja zostałem zaproszony do rozmów. Nie unikałem tego spotkania, ani odpowiedzi na zadawane pytania. Debata ta trwała półtorej godziny i mimo trwającej pandemii, do sali obrad wdarli się właściwie wszyscy protestujący. Odniosłem się wtedy także do przedstawionych postulatów. Później do wszystkich dostawców rozesłałem również informacje o wynikach finansowych spółdzielni i pismo, w którym odniosłem się do protestu i stawianych postulatów. Swoje stanowisko przedstawiłem również w opublikowanym oświadczeniu.

Nie wiem natomiast, czemu służyć miała ta parada najdroższych ciągników, jaką urządzono przed naszą mleczarnią 18 marca br. Protestującym wcale nie chodziło o dialog, bowiem nikt wówczas nie chciał ze mną rozmawiać.

W opinii protestujących publikacji oświadczenia nie można określić mianem dialogu…

Nie wiem z kim miałbym podejmować próby dialogu w czasie tego traktorowego protestu 18 marca, bowiem liderami akcji wyraźnie były osoby niezwiązane z naszą spółdzielnią, czy też jej byli członkowie. Do tej pory ta grupa niezadowolonych nie wskazała jasno swoich reprezentantów, nie ma chętnych którzy chcieliby te działania firmować swoimi nazwiskami. Nie wiadomo nawet, jak liczna jest owa grupa jeśli chodzi o faktycznych członków spółdzielni.

W mediach donośnie wybrzmiały zarzuty i żądania nielicznej grupy protestujących, ale nikt nie zapytał o zdanie tysięcy pozostałych dostawców OSM Koło, którzy nie przyłączyli się do tych działań. Wielu z nich na wieść o tej traktorowej „paradzie” chciało przyjechać pod mleczarnię, by zorganizować kontrmanifestację, ale udało mi się nie dopuścić do takiej konfrontacji.

Moje oświadczenie służyć miało jedynie rzeczowej informacji opinii publicznej oraz uspokojeniu nastrojów. Wskazuję w nim jasno, iż większość postulowanych zmian nie leży w moich kompetencjach, bowiem chodzi o zmiany statutowe spółdzielni. Wszyscy zrzeszeni rolnicy wybrali swoich przedstawicieli, którzy reprezentują ich interesy. Dlaczego nowe zasady mieliby ustalać ci, którzy takich mandatów zaufania nie zdobyli i reprezentują jedynie własny interes?

We wspomnianym oświadczeniu wspomina Pan o ewentualnej podwyżce cen skupu mleka. Czy spełni ona oczekiwania protestujących dostawców?

Cena mleka wzrasta o 5 groszy na litrze, a więc wraca do poprzedniego poziomu. To nie spełnia żądania protestujących, którzy domagają się nie tylko powrotu do poprzedniej stawki, ale jeszcze kolejnego wzrostu o 10 groszy powyżej ceny z lutego br. Spółdzielnia nie funkcjonuje jednak w próżni, cena musi być adekwatna do naszych możliwości, a więc przede wszystkim cen zbytu mleka w proszku i masła, których jesteśmy producentem. Muszę też zauważyć, że w ub.r. w maju z powodu trudniej sytuacji na rynku cena skupu mleka spadła o 20 gr. Wtedy nie było jednak żadnych protestów, spółdzielcy zrozumieli, że takie posunięcie jest konieczne, by mleczarnia przetrwała. Zastanawia więc, czemu protest wybucha wtedy, gdy stawka spada zaledwie o 3%.

Pojawiają się zarzuty, iż sprawuje Pan w spółdzielni rządy autorytarne.

Zarzut autorytarnych rządów nijak do naszej spółdzielni nie przystaje. W ub.r. mimo pandemii odbyło się ponad 20 zebrań rejonowych. To one są właściwym forum do dyskusji. Rolnicy w tajnych głosowaniach wybierają swoich przedstawicieli. Podobnie w tajnym głosowaniu spółdzielcy udzielają lub nie absolutorium prezesowi. Niewiele jest jeszcze w kraju podobnych, równie demokratycznych spółdzielni. To nie ja wybieram przedstawicieli rolników i nie ja decyduję o składzie Rady Nadzorczej, która faktycznie podejmuje decyzje, które zarząd realizuje.

W opinii protestujących prowadzona przez Pana strategia ekspansji może okazać się dla spółdzielni szkodliwa.

Faktem jest, iż przejęliśmy 6 mleczarni, ale dla porównania Mlekovita przejęła ich 20, a Grajewo – 15. Gdybyśmy nie wykorzystali tych okazji, z pewnością nie stalibyśmy się taką mleczarnią, jaką dziś jesteśmy. Takie kroki dyktował nam rynek i zagwarantowały nam one perspektywy rozwoju.

A skąd Pana niechęć do grup producenckich, o której mówią protestujący?

Osobiście uważam, że cała spółdzielnia stanowi właśnie grupę producentów, więc nie jest zasadne tworzenie jakichś podgrup. To jednak tylko moje prywatne zdanie. Mleczarnia współpracuje również z grupami producenckimi. Nie mam żadnego wpływu na to, czy rolnicy taką grupę stworzą i zarejestrują. Uprzedzam jedynie zainteresowanych, że wówczas to grupa jako podmiot będzie stroną umowy, a nie każdy z producentów osobno, i to grupa będzie miała płacone pieniądze.

Protestujący grożą odejściem z OSM Koło i podjęciem współpracy z innymi mleczarniami. Jakby to wpłynęło na funkcjonowanie spółdzielni?

Nie chcę, by którykolwiek z rolników odchodził ze spółdzielni, bo to jest ich spółdzielnia. Warto jednak zauważyć, że nieprzypadkowo to jest jedna z 5 najlepszych spółdzielni mleczarskich w kraju, bo tej pozycji nie udałoby się nam osiągnąć bez dobrej współpracy z dostawcami. Być może kilku czy kilkunastu rolników chce z tej współpracy zrezygnować, bo myślą, że lepiej im będzie z innym odbiorcą. W tym roku przyjęliśmy jednak 30 nowych rolników, którzy chcą do nas odstawiać mleko. Nikt ich nie zachęcał i nie obiecywał specjalnego traktowania – przyszli sami, bo wiedzą, że dotrzymujemy zobowiązań i zawsze w terminie otrzymają należne pieniądze. Robimy wszystko, by współpraca była korzystna dla wszystkich.

×