Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Reperkusje po pożarze megafermy w Alt Tellin

Autor:

Dodano:

Po pożarze fermy trzody w Alt Tellin w całych Niemczech nasiliły się protesty przeciw przemysłowej produkcji i hodowli zwierząt. Fala krytyki dotyka również zwykłych rolników, a ich skutkiem mogą być zmiany przepisów dla całej branży.

Na megafermie w Alt Tellin w Meklemburgii-Pomorzu Przednim 30 marca br. spłonęło kilkanaście chlewni, w których znajdowało się 57 tys. zwierząt – 7 tys. loch i 50 tys. prosiąt. Tylko niecałe 1,5 tys. sztuk ocalało z pożogi. Cały teren fermy został zamknięty na czas prowadzonego śledztwa. Jednocześnie wciąż trwa uprzątanie terenu i utylizacja tysięcy martwych świń.

Protesty po katastrofie

Jak donoszą niemieckie media, na miejscu pojawiają się grupy, które obrzucają kamieniami wyjeżdżające ciężarówki. Dziś w stolicy regionu Schwerin odbył się protest ekologów i obrońców zwierząt, domagających się ukarania odpowiedzialnych za pożar oraz żądających wprowadzenia zakazu dla przemysłowej hodowli zwierząt. Środowiska „Zielonych” ale i media określają pożar mianem „drugiej Fukushimy”. To porównanie do awarii japońskiej elektrowni atomowej, wskutek której doszło do poważnego skażenia środowiska. Odpowiedzialnością za pożar chlewni obarczani są zarówno jej właściciele, jak i lokalne i regionalne władze, które dopuściły do powstania tego molocha. Fala krytyki dotyka również zwykłych rolników, bowiem odnotowano wypadki włamań do (nieprzemysłowych) chlewni, czy próby uwalniania świń z gospodarstw - donosi rolniczy portal agrarheute.de.

Chlewnie przyszłości?

Wskutek takich nacisków minister rolnictwa Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus poinformował wczoraj w regionalnym parlamencie, że nie ma mowy o ponownym uruchomieniu fermy w Alt Tellin na dotychczasowych zasadach. Na mocy uzgodnień z LFD Holdling, które jest właścicielem fermy, na obecnym pogorzelisku ma powstać modelowa chlewniaw wersji 4.0, spełniająca wymogi przyszłości. Minister powiedział, że nawet kierownictwo firmy przyznało, że istniejące obiekty „nie pasowały do obecnych czasów i Meklemburgii-Pomorza Przedniego”.

Trwa oficjalne dochodzenie w sprawie przyczyny pożaru. Jak informowała niemiecka prokuratura postepowanie prowadzone jest pod kątem nieumyślnego podpalenia i podejrzewa się, że pożar wybuchł w skutek awarii urządzeń wentylacji. Nie czekając jednak na wyniki śledztwa, środowiska „Zielonych” rozpoczęły batalię o zmianę przepisów przeciwpożarowych w odniesieniu do obiektów hodowlanych, oraz przepisów dobrostanowych. Władze regionu zapowiedziały powołanie rady doradczej, w skład której zaproszeni zostaną również przedstawiciele organizacji obrońców praw zwierząt, takich jak BUND i Tierschutzbund.

×