Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Wyraźna poprawa kondycji zbóż, jednak nie wszędzie. Dlaczego?

Autor:

Dodano:

Wraz z wyraźnym ociepleniem, kondycja i wigor roślin wyraźnie się poprawia. Wróciła dobra dostępność fosforu i nareszcie rośliny wykorzystują azot zastosowany pogłównie w postaci nawozów. Nie wszędzie jednak zboża przybrały właściwy ciemnozielony kolor. Dlaczego?

Rozwiązanie jest zazwyczaj banalne, aczkolwiek praktycznie niemożliwe do naprawienia na tym etapie wegetacji. Teraz jak na dłoni można odróżnić plantacje, gdzie gleba ma uregulowany odczyn, a gdzie pH odbiega od wartości optymalnych. Tam gdzie są problemy z odczynem, podobnie jak przy suszy robią się place gorszego rozwoju roślin. Na polach mozaikowatych oraz o nieuregulowanym odczynie wyraźnie można zauważyć miejsca gdzie rośliny nadal są pożółkłe oraz blade. To wina stresu związanego z niskim pH, które w powiązaniu z chłodami dały długotrwałą bardzo słabą dostępność składników pokarmowych. Objawy takie pojawiają się także w gatunkach bardziej tolerancyjnych na zakwaszenie jakim jest np. pszenżyto. W przypadku optymalnej wiosny takie objawy mogłyby zostać w pewnym zakresie zamaskowane, gdyby rozwój roślin postępowałby w mniej stresowych warunkach.

Jeśli jednak pH jest optymalne, to należy się także zastanowić nad innymi przyczynami  chociażby nad możliwością zainfekowania roślin chorobą wirusową w tym żółtą karłowatością jęczmienia.

 

Niskie pH oraz chłodna wiosna oznacza słaby rozwój systemu korzeniowego oraz słabą dostępność składników pokarmowych Fot. A. Kobus
Niskie pH oraz chłodna wiosna oznacza słaby rozwój systemu korzeniowego oraz słabą dostępność składników pokarmowych Fot. A. Kobus

Kwaśny odczyn to słaba dostępność makroelementów

Dlaczego tak się dzieje? Na glebach bardzo kwaśnych, o pH 4-4,5, azot, fosfor, potas, wapń, magnez są bardzo słabo dostępne dla roślin. Szacuje się, że przy odczynie bardzo kwaśnym jedynie 30 proc. azotu, potasu i magnezu może zostać wykorzystane przez rośliny. Jeszcze gorzej jest w przypadku fosforu. Z podanej puli tego składnika rośliny mogą wykorzystać jedynie 20 proc. Im wyższe pH tym dostępność makroskładników rośnie. Zupełnie przeciwnie jest w przypadku większości mikroelementów.
Jeżeli do tego wszystkiego dodamy fakt zredukowanego systemu korzeniowego na skutek toksycznej działalności jonów glinu to mamy odpowiedź czemu część plantacji zbóż nadal wygląda źle. Niewiele pomoże dodatkowe jednostronne pogłównie nawożenie azotem, ponieważ rośliny bez potasu, fosforu, magnezu i siarki nie przetworzą go odpowiednio. I tu zamyka się błędne koło, które ponownie sprowadza się do nagminnego problemu gleb kwaśnych i bardzo kwaśnych. Podsumowując, raz jeszcze podkreślamy, że przy braku uregulowania pH zwiększone nakłady na nawożenie nie przyniosą tu zadawalającego efektu.

Gdzie plantacje wyglądają dobrze?

Zupełnie inaczej wyglądają plantacje gdzie nawożenie zostało zbilansowane wszystkimi makroskładnikami, a pH jest uregulowane. Po ociepleniu w dosłownie w kilka dni nabrały one ciemnej barwy i ich rozwój postępuje bardzo dynamicznie. Wraz ze wzrostem temperatury zostaje uruchomiony azot z gleby (rozkład materii organicznej + wprowadzony wcześniej azot w postaci nawozów mineralnych), odblokowany został fosfor (niskie temperatury ograniczały jego pobieranie). Fabryka produkcji aminokwasów, a następnie białek działa teraz pełną parą. Na tym etapie dużą rolę odgrywają aplikacje dolistne magnezem i siarki (zwłaszcza jeśli wczesną wiosną nie podało się tych składników pogłównie) oraz nawozów mikroelementowych (odczyn obojętny nie sprzyja ich dostępności).

Duża podaż azotu to inne problemy

Należy także uświadomić sobie, że szybki rozwój biomasy sprawia, że łany się zagęszczają. Z drugiej strony delikatne tkanki nowych przyrostów (gwałtowne pobranie azotu doprowadzają do tego, że komórki roślinne mają cienkie ściany komórkowe) nie tworzą dobrej mechanicznej bariery dla sprawców chorób. Jeśli do tego dodamy podwyższoną wilgotność w łanie to mamy idealne warunki dla rozwoju chorób liści. Spodziewać się wkrótce należy ich szybkiego rozwoju.

Na tym etapie należy monitorować rozwój szczególnie mączniaka prawdziwego zbóż i traw oraz septoriozy paskowanej liści. Na odmianach podatnych mogą się już pojawiać rdze oraz brunatna plamistość liści. To oznacza, że pomimo tego, że zabieg T-1 był wykonany w tym roku zazwyczaj z opóźnieniem, może okazać się, że to zabieg T-2 będzie miał fundamentalne znaczenie dla plonowania zbóż. Zalecamy sukcesywne lustracje planacji by nie przegapić wyraźnego zagrożenia.

Pożółknięte blaszki liściowe

Na części plantacji na liściach nadal widać pożółknięcia, pofałdowania blaszek liściowych, które z kolei należy wiązać z fitotoksyczną reakcją roślin po zastosowanej w stresowych warunkach ochronie. Stan tych plantacji również się poprawia i nowe przyrosty maskują te objawy. Aktualnie jednak silne nasłonecznienie nie do końca sprzyja zabiegom dolistnym, które obecnie nagminnie są wykonywane w tych uprawach. Może w niektórych przypadkach poskutkować to nowymi przypaleniami.

Pożółknięte końcówki liści oraz pofałdowania na blaszkach liściowych to efekt fitotoksycznej reakcji roślin na zastosowaną ochronę, która często w tym roku była wykonywana w warunkach mało optymalnych Fot. A. Kobus
Pożółknięte końcówki liści oraz pofałdowania na blaszkach liściowych to efekt fitotoksycznej reakcji roślin na zastosowaną ochronę, która często w tym roku była wykonywana w warunkach mało optymalnych Fot. A. Kobus

W łanach póki co nie widać szkodników poza dorosłymi chrząszczami skrzypionki zbożowej. Obecnie ona dokonuje żeru uzupełniającego, a objawami jej żerowania są podłużne żery na blaszkach liściowych. Na tym etapie szkodnik ten nie wymaga zwalczania.

Czytaj również:

 

 

×