Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Jak powstają przyczepy Claas Cargos?

Autor:

Dodano:

Codziennie niemiecką fabrykę w Bad Saulgau opuszcza od trzech do czterech przyczep samozaładowczych i transportowych. Jesteście ciekawi, jak wygląda proces produkcyjny przyczep Claas Cargos?

Co ciekawe, pracownicy techniczni fabryki nie tylko zajmują się łączeniem podzespołów na linii montażowej, ale także w sezonie zasiadają za kierownicą ciągnika i sprawdzają niezawodność przyczep w warunkach polowych.

Montaż do góry nogami  

Aby ułatwić montaż i zapewnić lepszy sobie dostęp, rama podstawowa na pierwszej stacji jest odwrócona do góry nogami. Następny cykl wymaga jednak montażu w pozycji wyjściowej – podwozie wraz z osiami musi zostać więc obrócone przez pracowników. W tym celu do konstrukcji przymocowuje się dwa duże krążki zwrotne, po czym ważąca około cztery tony rama podstawowa jest podnoszona za pomocą dwóch suwnic i obracana o 180 stopni.

Następnie dwóch kolejnych pracowników rozpoczyna montaż ramy bocznej wraz z napędem przenośnika podłogowego. Na oponach montażowych Cargos wjeżdża na kolejną stację. Tutaj przyczepa otrzymuje swoją podłogę, łańcuchy przenośnika podłogowego i dyszel. Wszystkie procesy pracy ściśle łączą się ze sobą.

Aby zapewnić jednakową długość każdego cyklu, wiele elementów montażowych, takich jak ściany boczne, wstępnie montuje się obok taśmociągu lub dostarcza na linię już w stanie gotowym. Następnie mocowane są oryginalne opony, a w kolejnym cyklu błotniki, osłony oraz – w zależności od modelu – rotor i podbieracz.

Płynne cykle pracy

Przyczepy Cargos mogą łącznie posiadać ponad 200 cech wyposażenia, dlatego pracownicy fabryki pracują tutaj w siedmiu cyklach.

- To odpowiedzialne zadanie, biorąc pod uwagę fakt, że mamy 20 różnych wariantów samych opon, osiem różnych podwozi z dwiema lub trzema osiami, różne układy hamulcowe i kierownicze, różne systemy sterowania – od prostych do ISOBUS – i różne pojemności skrzyni ładunkowej od 30 do 51 metrów sześciennych – tłumaczy Jochen Hogg, kierownik linii produkcyjnej.

Bardzo ważną rolę w etapie montażu odgrywają również pracownicy linii produkcyjnej, którzy oprócz pracy w charakterze montażystów, w sezonie testują także przyczepy w warunkach polowych, aby zyskać pewność co do ich niezawodności.

Jeden z pracownik podkreśla też, że w fabryce Claas nic nie jest dziełem przypadku. Gdy kilka lat temu wprowadzono osie nadążne w przyczepie tridem, mechanik początkowo był do nich nastawiony sceptycznie.

- Jako zapalony kierowca zastanawiałem się nad tym, jak tridem z osią nadążną może jeździć na łące i w silosie – dodaje Stefan Mayer, pracownik fabryki Claas. Tygodniowa trasa pokazowa przekonała jednak montera do tej konstrukcji. Mechanik zwraca jednak uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię.

 - Aby przyczepy poruszały się dokładnie po torze jazdy ciągnika, wszystkie osie są u nas mierzone laserowo, podobnie jak w przemyśle motoryzacyjnym. Najpierw sprawdza się poszczególne wsporniki osi, a po ich zamontowaniu do podwozia dokonuje się pomiaru osiowości i wprowadza ewentualne korekty – podkreśla Mayer.

Podczas ostatniego cyklu, kierownik linii produkcyjnej osobiście dokonuje odbioru maszyny.

- Wspólnie z pracownikami na stacji sprawdzamy wszystkie funkcje i upewniamy się, że wszystkie śruby i przewody są dokręcone. Ponieważ wszystkie przyczepy Cargos są budowane tylko na zamówienie, sprawdzamy, czy zamówiona konfiguracja została zachowana i usuwamy ewentualne wady na powłoce lakierniczej – podkreśla Jochen Hogg.

×