Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Jaka kondycja i ile rzepaku w Europie?

Autor:

Dodano:

Niedawno odbyła się konferencja online pt.: "Uprawa rzepaku a Europejski Zielony Ład" w ramach realizowanego w Minikowie Międzynarodowego Dnia Rzepaku "Eurorzepak 2021". Przedstawiciele rolników, z kilku krajów Europy, opowiedzieli m.in. o kondycji, powierzchni uprawy i o cenach rzepaku.

Spotkanie było przepełnione wiedzą praktyczną (wykładami tematycznymi), o czym pisaliśmy już TUTAJ. Ale też doświadczeniami rolników, ponieważ w ramach Eurorzepaku odbyła się międzynarodowa debata ekspertów, w której wzięli udział przedstawiciele europejskich związków producentów roślin oleistych (COPA-COGECA) oraz rolnicy zajmujący się uprawą rzepaku.

Poruszano problematykę dotyczącą odmian rzepaku oraz systemów ochrony i kompleksowego nawożenia tego gatunku roślin. Wszystko po to aby odpowiedzieć na pytanie jak utrzymać jakość i poziom plonowania rzepaku w dobie wyzwań Europejskiego Zielonego Ładu. Organizatorami spotkania byli: Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych, Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie i Polskie Stowarzyszenie Producentów Oleju.

O Europejskim Zielonym Ładzie i nie tylko

Jak podkreślał na wstępie Juliusz Młodecki, prezes KZPRiRB, bardzo ważna jest współpraca rolników z przetwórcami, której przykładem jest Koalicja na rzecz Biopaliw i Pasz Białkowych. – To jest jedyne w naszym kraju pionowe porozumienie producentów i przetwórców rzepaku, dzięki temu daje nam się wspólnie wiele spraw załatwić – mówił.

- Europejski Zielony Ład na pewno spowoduje trudności i nie jest łatwy jeżeli chodzi o uzyskanie takich samych plonów i efektów, jak w dniu dzisiejszym, bo ogranicza możliwości ochrony – zauważył z kolei Marusz Szeliga, prezes PSPO. Jak zauważył, kiedyś toczyła się dyskusja, czy Polska jest w stanie przekroczyć barierę 3 mln t przerobu rzepaku i to się zrealizowało w zeszłym roku. Więc w jego opinii problemy, które były, branża pokonuje i pokona.

Uczestników przywitał też Ryszard Zarudzki, dyrektor ODR w Minikowie. – Doradztwo zna swoją misję, wie co jest naszym zadaniem. My głównie chcemy być przy rolnikach, chcemy im pomagać i doradzać – powiedział i zaprosił od razu na Krajowe Dni Pola 19-20 czerwca, właśnie do Minikowa.

Czy zasady EZŁ dla rzepaku mogą okazać się ogromnym problemem? – Nie jestem przekonany czy te założenia Zielonego Ładu nie sprawią, że rzepak będzie uprawą schyłkową, albo że wręcz zaniknie. Oby do tego nigdy nie doszło. Jest to roślina intensywna. Ale trudno sobie wyobrazić zmiany w rolnictwie związane z zapewnieniem ochrony gleb, zwiększenia substancji organicznej, zmianowania – bez rzepaku – powiedział Jan Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa, a obecnie szef Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP.

Jaki jest stan rzepaku w Polsce i w Europie?

O to m.in. zapytano przedstawicieli organizacji rolniczych z poszczególnych państw Unii Europejskiej.

- W Polsce 2020/2021 po raz pierwszy w historii zbliżyliśmy się do powierzchni uprawy 1 mln ha. Jesteśmy jednym z niewielu krajów w skali europejskiej, gdzie ta powierzchnia wzrosła. Czy to jest górna granica? My może mamy niewielkie rezerwy, ale nie można przesadzać z uprawą rzepaku i „siać go byle gdzie”. Rzepak ma swoje wymagania i musi być siany na odpowiednich glebach i musi być zapewnione odpowiednie następstwo roślin, aby uchronić się przed ewentualnymi chorobami – mówił Juliusz Młodecki. Prezes KZPRiRB ocenił, że to właśnie ten mln ha, ewentualnie 10 proc. więcej, jest optymalną powierzchnią uprawy tej rośliny w Polsce. Kondycja rzepaku jest dobra i mimo ok. 10 dniowych opóźnień wegetacji, plony i ceny (najwyższe w historii) zapowiadają się korzystnie.

Jak sytuacja wygląda w Niemczech?

O tym opowiedział Stephan Arens, który od stycznia 2012 r. jest dyrektorem zarządzającym UFOP e.V. (Union for the Promotion of Oil- and Protein-Plants), która reprezentuje polityczne interesy przedsiębiorstw, związków i instytucji zajmujących się produkcją, przetwórstwem i obrotem krajowymi roślinami oleistymi i białkowymi. Jest też wiceprzewodniczący grupy roboczej „Rośliny Oleiste i Białkowe” COPA-COGECA.

- Mamy w Niemczech trochę mniej niż 1 mln ha. To są poziomy niższe niż w latach poprzednich. Dlaczego? Podczas siewów było bardzo sucho, poza tym odnotowaliśmy zimny kwiecień i suchą wiosnę, która jest u nas zjawiskiem nowym. Zapowiadane plony wyglądają poniżej plonu potencjalnego – mówił Arens. Podkreślał, że rzepak jest bardzo wymagającą rośliną, a zakaz stosowania środków ochrony roślin utrudnił rozwój jej uprawy. Do mniejszego areału produkcji przyczyniły się też ceny, które w ostatnich latach nie były zachęcające. Obecnie ta sytuacja się zmieniła, bo w Niemczech ceny kształtują się okolicach 600 euro za tonę, ale rezerwy zostały już wykupione. - Wielu rolników powiedziało, że żałuje iż sprzedali za wcześnie surowiec, za zbyt niskie ceny. Jednak nikt się nie spodziewał, że ceny tak bardzo wzrosną. W 2021 r. spodziewamy się, że ceny będą kształtowały się na poziomie 580-620 euro za tonę – powiedział Arens.

O sytuacji we Francji mówił z kolei Claude Soudé m.in. zastępca dyrektora FOP (Francuskiej Federacji Producentów Roślin Oleistych i Białkowych), sekretarz generalny Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Nasion Oleistych i Roślin Białkowych (EOA), a także wiceprzewodniczący grupy roboczej ds. bioenergii, biotechnologii i produktów nieżywnościowych COPA-COGECA.

Jak podał za tonę rzepaku można otrzymać ponad 600 euro, a w prognozach mówi się o 630-640 euro za tonę. Jednak areał produkcji jest w tym sezonie dużo niższy niż zwykle (1,4-1,5 mln ha), bo wynosi mniej niż 900 tys. ha. Co jest powodem takiego spadku uprawy? - Po pierwsze klimat. Bo były duże trudności podczas wysiewu -panowała susza. Po drugie w ostatnich latach były też obawy o ceny. Były też trudności jeśli chodzi o ochronę, co doprowadziło do sytuacji, że w niektórych regionach, gdzie była najmniejsza produkcja to ona właściwie zniknęła – powiedział podczas spotkania. I dodał, że plony oceniane są w tym roku poniżej średniej, czyli na ok. 3 t/ha. Co zastąpiło rzepak? Okazuje się, że słonecznik i soja.

Ile rzepaku w Hiszpanii?

Na południu rzepak nie jest tak chętnie uprawiany, chociażby ze względu na klimat, co jest sprawą oczywistą.

- Hiszpania ma uprawy nadal rzepaku, ale przede wszystkim koncentrujemy się na oliwie z oliwek i słoneczniku. Rzepaku mamy 60 tys. ha. Wcześniej było to trochę więcej, ale te obszary maleją. W latach 90. mieliśmy wypadki związane z zatruciem oleju rzepakowego, co doprowadziło do problemu wizerunkowego – powiedział Pedro Gallardo, wiceprezes COPA-COGECA i ASAJA. Gallardo jest rolnikiem w czwartym pokoleniu, mieszkającym w Andaluzji, na południu Hiszpanii. Gospodarstwo zajmuje prawie 400 hektarów, a jego główne uprawy to: słonecznik, rzepak, pszenica, pszenica durum i fasola.

Ile rzepaku w Czechach?

U naszych południowych sąsiadów w Republice Czeskiej rzepak trzyma swoją pozycję. - Rzepak jest nadal popularną rośliną. Mamy 340 tys. ha. Ale przez ostatnie trzy lata areał się trochę zmniejszał. Rocznie o średnio 5 proc. – mówił z kolei dok. Inż. Zdeněk Linhart, który od 2005 r. reprezentuje Związek Producentów i Przetwórców Roślin Oleistych w negocjacjach międzynarodowych. Wykłada na Uniwersytecie Ekonomii i Zarządzania w Pradze i uczestniczy w badaniach nad biopaliwami na Uniwersytecie Przyrodniczym w Czechach oraz nad marketingiem na Uniwersytecie w Lotaryngii.

×