Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Gorący temat w ocenie wartości hodowlanej - ocena jednostopniowa

Autor:

Dodano:

Jak informuje dr hab. Sebastian Mucha, dyrektor Centrum Genetycznego PFHBiPM, w ocenie wartości hodowlanej pojawił się ciekawy temat w postaci oceny jednostopniowej, która umożliwia pozbycie się problemu preselekcji. W ocenie tej nie ma podziału na ocenę konwencjonalną i genomową. Pozwala ona jednocześnie ocenić wszystkie zwierzęta, zarówno te zgenotypowane jak i niezgenotypowane.

Selekcja genomowa to prawdziwa rewolucja w hodowli bydła. Genomowa ocena wartości hodowlanej pozwala oceniać znacznie młodsze zwierzęta co doprowadziło do skrócenia odstępu międzypokoleniowego i istotnego przyspieszenia postępu genetycznego.

Obecnie w przypadku bydła wykorzystywana jest ocena wielostopniowa, jednak wiele krajów podjęło prace nad oceną jednostopniową, która jest aktualnie gorącym tematem w ocenie wartości hodowlanej, jak poinformował nas dr hab. Sebastian Mucha, dyrektor Centrum Genetycznego PFHBiPM.

– Jest to nowa metoda, która pozwala jednocześnie ocenić wszystkie zwierzęta, zarówno te zgenotypowane jak i niezgenotypowane. Nie ma w niej podziału na ocenę konwencjonalną i genomową, mamy tylko ocenę jednostopniową, gdzie wszystkie zwierzęta jesteśmy w stanie ocenić w jednym przebiegu – informuje dr hab. Mucha.

Ocena wielostopniowa a jednostopniowa

W ocenie wielostopniowej pierwszym etapem jest przeprowadzenie oceny konwencjonalnej dla buhajów, czyli ocenienie ich na córkach, jak wskazuje ekspert.

– Konwencjonalne wartości hodowlane zgenotypowanych buhajów stanowią punkt wyjścia w wielostopniowej ocenie genomowej. Dzięki nim szacujemy efekty markerów SNP, które możemy zsumować i wyliczyć tzw. bezpośrednią genomową wartość hodowlaną, czyli DGV. Następnie dodajemy do niej część rodowodową, czyli tą pochodzącą z indeksu rodowodowego. DGV razem z indeksem rodowodowym daje genomową wartość hodowlaną, która jest publikowana – tłumaczy nasz rozmówca.

Jak widać metoda ta składa się z wielu etapów i można ocenić tylko zwierzęta zgenotypowane. Zaś w ocenie jednostopniowej można pominąć pierwszy etap, w którym należy konwencjonalnie ocenić buhaje, żeby ich konwencjonalna ocena służyła jako punkt wyjścia do oceny genomowej, jak podkreśla ekspert.

– W ocenie jednostopniowej od razu szacujemy wartość hodowlaną przy pomocy wszystkich zwierząt, które zostały zgenotypowane oraz wszystkich, które są w rodowodzie. Używamy też wszystkich dostępnych fenotypów, zarówno zwierząt zgenotypowanych jak i niezgenotypowanych i w jednym przebiegu ocenimy wszystkie zwierzęta – informuje dr hab. Mucha.

Zalety metody jednostopniowej

Jak stwierdza nasz rozmówca, zalety tej metody uwidaczniają się szczególnie w przypadku nowych cech jak np. zdrowotność racic. Pozwala ona również na pozbycie się problemu preselekcji.

– Dokładność oceny będzie oczywiście zależna od źródeł informacji, które są dostępne dla danego osobnika. Metoda jednostopniowa ma szczególne znaczenie dla nowych cech takich jak chociażby zdrowotność racic, dla których liczba zgenotypowanych zwierząt z informacją fenotypową jest stosunkowo niewielka. Dzięki metodzie jednostopniowej możemy zwiększyć dokładność oceny poprzez wykorzystanie większej liczby fenotypów pochodzących zarówno od zgenotypowanych jak i niezgenotypowanych zwierząt. To naprawdę wiele zalet. Ocena jednostopniowa umożliwia przede wszystkim pozbycie się problemu preselekcji, z którym normalnie w ocenie genomowej mamy problem, ponieważ często tylko najlepsze zwierzęta są genotypowane. Zmniejsza się też obciążenie oceny w porównaniu do oceny wielostopniowej – wskazuje dr hab. Mucha.

Intensywne prace nad oceną jednostopniową

– Jest to duży postęp i obecnie wiele krajów, w szczególności kraje spółdzielni EuroGenomics, intensywnie na tym pracuje. Francja zapowiada rozpoczęcie oceny wartości hodowlanej przy pomocy oceny jednostopniowej na 2022 r. Mocno zaawansowani w pracach są Holendrzy, Niemcy i kraje nordyckie. W zakresie tym działa również Hiszpania. W Polsce właśnie rozpoczynamy rozmowy na ten temat, więc jest jeszcze sporo do zrobienia. Patrząc na czas niezbędny innym krajom na wprowadzenie tej metody potrzebujemy mniej więcej 4-5 lat – informuje nasz rozmówca.

×