Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Co zamiast obornika: kompost, podłoże popieczarkowe, słoma, a może międzyplon?

Autor:

Dodano:

Duża rzesza gospodarstw zajmuje się wyłącznie produkcją roślinną i jednocześnie nie ma możliwości zakupu obornika. Jak w tej sytuacji postępować? Czym można ten nawóz naturalny zastąpić?

Znaczenie poprawy żyzności gleby leży u podstaw rolniczej wiedzy. Z naukowego punktu widzenia pierwsze świadome technologie wprowadzane przez ludzkość, jak chociażby odłogowanie czy trójpolówka, swój sukces zawdzięczają właśnie zwiększeniu zawartości próchnicy przy jednoczesnym wzroście zasobności. W tym drugim aspekcie szczególnie spektakularne efekty uzyskano po wprowadzeniu do nawożenia obornika. Dlatego nieustannie trwają prace na tym, jak można go zastąpić, aczkolwiek nie do końca udało się stworzyć ekonomicznie uzasadniony odpowiednik.

Specjalizacja gospodarstw i spadek pogłowia zwierząt gospodarskich w głównej mierze spowodowały ograniczenia areału nawożonego nawozami odzwierzęcymi. Wpływa to zazwyczaj także na nadmierną produkcję tego typu nawozów w gospodarstwach nastawionych na chów i hodowlę. Sytuację nieco poprawia fakt, że część rolników nieposiadających inwentarza żywego kupuje obornik lub wymienia go za słomę. Generalnie dla chętnych do nabycia nawozów naturalnych nie ma większego problemu, w szczególności pomiotów po produkcji kurcząt i indyków. Wynika to z łatwości transportu tego towaru, niejednokrotnie hodowcy nie prowadzą produkcji roślinnej lub mają zbyt mało gruntów z możliwością przeznaczenia ich pod nawożenie tym nawozem. Skutkuje to zazwyczaj przenawożeniem ich gruntów nawozami produkowanymi w gospodarstwie. Aplikacja obornika to także wyzwanie logistyczne, dlatego poszukuje się innych metod podnoszenia żyzności gleby.

W gospodarstwach prowadzących produkcję zwierzęcą wywóz obornika na pole niejednokrotnie traktowany jest jako sposób jego utylizacji. W przeciwieństwie do niektórych krajów UE w Polsce ciągle obowiązują w tym zakresie dość łagodne przepisy. Nawozy odzwierzęce swoje unikalne właściwości oddziaływania na poprawę stanu gleby (przy racjonalnym stosowaniu) zawdzięczają wysokiemu udziałowi węgla organicznego (który w warunkach tlenowych może być trwale wbudowany do substancji organicznej gleby) w połączeniu z całą paletą makro- i mikroelementów. Ciągle poszukuje się jednak nawozów, które będą mieć podobne właściwości, a będą produkowane bez udziału obornika.

Komposty

Kompostowanie resztek organicznych w ogrodach jest bardzo popularne. Jako że jest to proces bardzo złożony ze względu na udział żywych organizmów, nie jest on łatwy. Rzadko który kompostownik spełnia wymagane kryteria. Niemniej nawet w trudnych warunkach prędzej czy później resztki roślinne zostają rozłożone. Po przejściu wielu procesów także w przewodach pokarmowych różnych organizmów (dżdżownice nie występują naturalnie przy kompostowaniu) otrzymujemy produkt nawozowy bogaty w łatwo przyswajalne składniki mineralne.

W profesjonalnych zakładach przetwórczych kompostowanie odbywa się w specjalnych podgrzewanych zbiornikach z dodatkiem wapnia, którego obecność przyśpiesza proces mineralizacji. Tak wyprodukowany kompost może przyczynić się nie tyle do odkwaszania gleby, co do stabilizacji jej pH.

Znaczenie kompostów w produkcji polowej jest w praktyce rolniczej znikome. Wynika to z wysokich kosztów ich zakupu z profesjonalnych kompostowni. Zakłady te są zazwyczaj nastawione na produkcję tzw. ziemi ogrodniczej, która w zdecydowanej większości jest właśnie kompostem.

W gospodarstwach rolnych (jak dotąd) towarowa produkcja kompostów jest nieopłacalna. Niemniej w tych, które zajmują się bydłem, są pewne możliwości produkcji kompostu, gdyż resztki żywieniowe ze stołów paszowych nie muszą trafiać do obornika. Można je kompostować. Ma to tę zaletę, że wytworzony kompost jest bezzapachowy o luźnej konsystencji, przez co można go stosować na użytki zielone, a po przesianiu na przydomowe trawniki.

Podłoże popieczarkowe

Jako że nasz kraj jest jednym z większych producentów pieczarki jadalnej, lokalnie rolnicy mają dostęp do podłoża popieczarkowego. Jest ono bogatym nawozem porównywalnym z obornikiem. W starszych technologiach to właśnie on (szczególnie koński) był głównym substratem do jego produkcji. Dziś podstawą jest jednak słoma, do której dodaje się składniki pokarmowe dla pieczarek. Wilgotne warunki podczas produkcji grzybów i sama ich działalność sprawiają, że po cyklu produkcyjnym uzyskuje się bardzo przerobiony surowiec, którego reaktywność jest porównywalna z nawozami mineralnymi, a czasem nawet większa, gdyż dostarczony na pole jest wilgotny. Jest to bardzo dobry nawóz pod rośliny azotolubne jak rzepak ozimy, w mniejszych dawkach pod zboża, a w szczególności pod burak cukrowy czy kukurydzę, w których w zależności od preferowanych metod uprawy termin aplikacji może być zarówno jesienią, jak i wiosną.

Odpady

Nie jest to popularne z uwagi na konieczność zakupu, ale na mniejszą skalę glebę można wzbogacać w oparciu o odpady z produkcji spożywczej, jak np. młóto browarniane. Wszystko, co stanowi źródło dodatkowej paszy dla zwierząt może być również spożytkowane w polu, gdyż stały dodatek węgla organicznego zawsze będzie poprawiał jakość gleby. Dobrym surowcem, który do niedawna (przed produkcją na dużą skalę pelletu) był wykorzystywany, były trociny z drzew liściastych. Część gospodarstw miała możliwość zakupu i stosowania ich dzięki współpracy z dużymi zakładami przetwórstwa drzewnego.

Słoma i międzyplony

Sprzedaż słomy nie jest dobrym rozwiązaniem, gdyż cena słomy nie jest skorelowana z ceną składników mineralnych w niej zawartych. W ostatnim czasie ceny nawozów dość znacząco wzrosły, przez co jeszcze bardziej się nie opłaca słomy sprzedawać. Dodatkowo w słomie są składniki niemierzalne, jak wspomniany wcześniej węgiel organiczny. Słoma stanowi problem podczas uprawek pożniwnych, szczególnie na najlepszych glebach. Może być ona efektywnie wykorzystana, gdy jest równomiernie rozrzucona po polu i niejako wciśnięta w ścierń. Jeśli się utrzymuje ona na jej powierzchni, będzie sprawiać problemy później. Nie zawsze jest to wina kombajnu. Coraz częściej na skutek susz słoma nie jest wystarczająco gotowa w tym samym czasie co ziarno, które jako że jest wyżej, szybciej dosycha. Stąd właśnie biorą się problemy z jej zagospodarowaniem także przez najnowocześniejsze kombajny. Dlatego też część producentów zdecydowała się na takie skonstruowanie sieczkarni, aby fragmenty pociętej słomy były maksymalnie kilkucentymetrowe.

Drobno pocięta słoma jest w stanie szybko oddać zawarte w niej składniki pokarmowe i nie sprawia problemów podczas uprawy. Standardem powinien być rozładunek ziarna w tzw. locie, aby na polu nie powstały place z nadmiernym nagromadzeniem materii organicznej.

Międzyplony w naszym kraju nabrały w ostatnich latach na znaczeniu w Polsce głównie dzięki programom rolnośrodowiskowym. Jako gatunek szybko rosnący i względnie tani pola zdominowała pod tym kątem gorczyca biała. Dziś już wiadomo, że nie był to do końca dobry kierunek. Preferuje się raczej mieszanki wielogatunkowe. Susze także sprawiły, że wzrosło znaczenie międzyplonów jako dodatkowego źródła paszy dla zwierząt gospodarskich, co jest szczególnie korzystne dla gleby, gdy uprawia się mieszanki roślin bobowatych drobnonasiennych z trawami. Cała idea uprawy międzyplonów wynika z maksymalnego pobrania korzeniami składników pokarmowych zalegających poniżej strefy korzeniowej standardowo uprawianych roślin w płodozmianie, przez co są one niejako transpirowane w górę. Z drugiej strony jest to wbudowywanie, dzięki udziale roślin współpracujących z bakteriami symbiotycznymi, wolnego azotu atmosferycznego. Podobnie jak w przypadku słomy efektywność wysiewu międzyplonów zależy od równomierności rozłożenia masy na polu. Dlatego jeśli nie dysponuje się siewnikiem umożliwiającym siew w bardzo wysokie rośliny, powinno się przed wprowadzeniem masy do gleby pole zmulczować. 

×