Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Jaka jest wartość nawozowa słomy kukurydzianej?

Autor:

Dodano:

Niezależnie od tego, o jakim gatunku zbóż myślimy, nie warto rezygnować z wykorzystywania słomy jako nawozu. Szczególnie cenna jest słoma kukurydziana.

Kukurydza w trakcie wegetacji wytwarza znaczną ilość suchej masy i do tego celu pobiera z gleby dużo składników pokarmowych, które akumulują się również w słomie. Poprzez pozostawienie jej na polu możemy częściowo oddać do gleby część pobranych z niej składników mineralnych. 

Z największą ilością pozostawionej masy roślinnej mamy do czynienia w przypadku uprawy kukurydzy na ziarno i CCM. Na polu pozostają wówczas łodygi, rdzenie kolbowe, liście właściwe i okrywowe. Ogrom resztek roślinnych może być zarówno przekleństwem, stwarzając problemy z ich zagospodarowaniem, jak i błogosławieństwem, stanowiąc bogate źródło cennych składników mineralnych i materii organicznej. Uprawa kukurydzy na kiszonkę, po zbiorze której na polu pozostaje typowe ściernisko – korzeń i kawałek łodygi – z jednej strony ułatwia przygotowanie stanowiska pod roślinę następczą, ale z drugiej nie ma tak pozytywnego wpływu na odżywianie gleby.

Gratis uwalniany na raty

Plon słomy kukurydzy przewyższa plon ziarna, co wynika ze stosunku suchej masy ziarna do suchej masy słomy, mieszczącego się przeważnie w zakresie 1:1,2-1,5. Przyjmując zatem plon 10 t suchej masy ziarna, po zbiorze kukurydzy na ziarno na polu pozostanie 12-15 t suchej masy resztek pożniwnych. W przypadku kukurydzy na kiszonkę zostaje przetworzona praktycznie cała roślina, dlatego po jej zbiorze resztek pozostaje znacznie mniej, ok. 5-6 t/ha s.m.

Stosunkowo wysokie wymagania pokarmowe kukurydzy znajdują odzwierciedlenie w ilości składników pokarmowych zgromadzonych także w słomie. Resztki pożniwne kukurydzy przewyższają pod tym względem słomę zbóż (tab.). Bazując na danych w tabeli, możemy przyjąć, że wraz z każdą toną suchej masy resztek pożniwnych kukurydzy możemy wprowadzić do gleby:

Zawarte w słomie składniki pokarmowe są nieodłącznym elementem bilansu wszystkich składników, służącego planowaniu nawożenia. Wartość nawozowa resztek pożniwnych to zatem nie tylko teoretyczny frazes, ma ona również realne przełożenie na finanse gospodarstwa. Obserwowany w ciągu ostatnich miesięcy wzrost cen nawozów jest faktem
– obecnie cena czystego składnika (azotu) na przykładzie mocznika oscyluje wokół 4 zł/kg*. Kilkadziesiąt kilogramów składników pokarmowych wprowadzanych do gleby wraz ze słomą ma zatem określoną wartość ekonomiczną i w zakresie nawożenia jest swego rodzaju „gratisem”.

Zawarte w resztkach pożniwnych kukurydzy składniki pokarmowe nie są całkowicie wykorzystane w pierwszym roku po przyoraniu. Rośliny następcze w czasie wegetacji skorzystają z ok. 25  proc. wprowadzonego azotu i 20 proc. fosforu. W pierwszym roku najlepiej jednak uwalnia się potas – blisko połowa z całkowitej puli. Uwalnianie reszty składników pokarmowych może trwać następne 3-4 lata. Szybkość tego procesu zależy od tempa rozkładu mikrobiologicznego, na który słoma kukurydziana jest dość odporna.

Nie tylko składniki pokarmowe

Rozważając zagadnienia związane z resztkami pożniwnymi, nie sposób nie wspomnieć o ich wpływie na zwiększenie zawartości materii organicznej w glebie. Analizując współczynniki reprodukcji i degradacji glebowej substancji organicznej, kukurydzę zalicza się do roślin degradujących środowisko glebowe – jej uprawa w zależności od rodzaju gleby może doprowadzić do ubytku 1,12-1,22 t glebowej substancji organicznej/ha/rok. W obliczu tak niekorzystnych danych niezwykle istotne staje się pozostawienie po zbiorze jak największej ilości słomy, która pozytywnie wpływa na zawartość próchnicy.

Tona suchej masy słomy wzbogaca glebę średnio o 0,21 t/ha/rok glebowej substancji organicznej. Uprawa kukurydzy na ziarno, po zbiorze której na polu pozostawimy dużą masę resztek pożniwnych, może zatem w ogólnym rozrachunku charakteryzować się dodatnim bilansem materii organicznej w glebie. W przypadku uprawy kukurydzy na kiszonkę uzyskanie takiego wyniku jest znacznie trudniejsze, o ile poza słomą nie dysponujemy nawozami naturalnymi. Utrzymywanie dodatniego bilansu materii organicznej w glebie jest kluczowe dla zachowania jej żyzności i poprawy właściwości fizycznych, chemicznych i biologicznych. 

Warto również wspomnieć, że dzięki pozostawieniu resztek pożniwnych można w znacznym stopniu ograniczyć erozję wywołaną działaniem wiatru bądź wody. Okrycie gleby słomą redukuje straty wody z gleby na drodze ewaporacji oraz utrudnia kiełkowanie chwastów.  

Jak ją dobrze zagospodarować?

Do pełnego wykorzystania potencjału nawozowego resztek pożniwnych kukurydzy niezbędne jest odpowiednie ich zagospodarowanie. Najważniejszym aspektem jest dobre rozdrobnienie słomy, by zapewnić szybkie i dokładne rozłożenie jej na drodze przemian mikrobiologicznych oraz chemicznych. Zaleca się, by po zbiorze pozostawić ściernisko o wysokości maksymalnie 20 cm, a fragmenty słomy nie powinny być dłuższe niż 6-8 cm. O dokładne pocięcie słomy można zadbać już na etapie zbioru dzięki kombajnom umożliwiającym jednoczesne rozdrabnianie i równomierne rozrzucenie resztek pożniwnych na polu podczas omłotu ziarna. Tego zadania można podjąć się również później, jednocześnie rozdrabniając słomę i mieszając ją z glebą. Do tego celu może służyć szereg maszyn, np. rozdrabniacze bijakowe, brony talerzowe czy kultywatory podorywkowe. W warunkach bardzo dużej zalegającej ilości resztek pożniwnych po zbiorze kukurydzy rozdrobnienie tylko za pomocą brony talerzowej bądź kultywatora może okazać się niewystarczające, dlatego najlepszym wyjściem jest działanie dwuetapowe. Wówczas słomę wstępnie rozdrabnia się za pomocą kombajnu podczas zbioru, a następnie za pomocą odpowiednich maszyn niszczy ściernisko kukurydziane i całą masę roślinną miesza z glebą. Późniejsze postępowanie zależy od stosowanego w gospodarstwie systemu uprawy roli. W tradycyjnym systemie płużnym przystępuje się do orki, zaś w bezorkowym do spulchnienia gleby bez jej odwracania. 

Odpowiednie zagospodarowanie kukurydzianych resztek pożniwnych wymaga także właściwej głębokości uprawy roli. Przyjmuje się, że na każdą tonę słomy przypada 1,5-2 cm głębokości uprawy, przy czym głębokość mieszania zależy również od rodzaju gleby. Zbyt głębokie przykrycie resztek na glebach ciężkich może utrudniać ich rozkład ze względu na niewystarczający dostęp powietrza. Wówczas zamiast korzystnych dla gleby i roślin procesów rozkładu następuje niepożądane butwienie i gnicie wprowadzonej masy roślinnej, wiążące się z wydzielaniem szkodliwych dla wzrostu i rozwoju roślin związków chemicznych. Z tego powodu na glebach ciężkich słomę mieszamy płycej. Na głębszą uprawę można sobie pozwolić na glebach lekkich. Staranność w rozdrabnianiu i mieszaniu resztek pożniwnych jest bardzo istotna. Źle zagospodarowana słoma niekorzystnie wpływa na rośliny następcze, utrudniając ich prawidłowy siew i wschody, akumuluje zapasy cennej wody, a ewentualny gruby „filc” w glebie stanowi przeszkodę do rozwoju korzeni. Zaleca się, by do zagospodarowania resztek pożniwnych przystąpić możliwie jak najszybciej po zbiorze kukurydzy – im więcej czasu zapewnimy mikroorganizmom na odpowiednie rozłożenie masy roślinnej, tym więcej składników pokarmowych zostanie udostępnionych roślinie następczej w kolejnym roku. Z wyjątkiem od tej reguły mamy do czynienia w warunkach silnie przesuszonej gleby. Natychmiastowe przyoranie resztek roślinnych nie przyniesie wtedy oczekiwanych rezultatów, bowiem do optymalnego rozkładu słomy potrzebna jest wilgotność gleby na poziomie 60-70 proc. 

By procesy rozkładu słomy przebiegły „po naszej myśli” i bez przykrych niespodzianek, konieczne jest dostarczenie azotu. Najlepiej zrobić to, jeszcze zanim przystąpimy do mieszania resztek pożniwnych z glebą. Słoma kukurydziana charakteryzuje się szerokim stosunkiem węgla do azotu, wynoszącym 40-60:1. W takich warunkach mikroorganizmy rozwijają się wprawdzie bardzo intensywnie, ale szybko zaczyna brakować im niezbędnego azotu. Jego braki uzupełniają z zasobów glebowych, doprowadzając do tzw. unieruchomienia azotu. Po wyczerpaniu wszelkich źródeł tego pierwiastka tempo mineralizacji resztek pożniwnych znacznie zwalnia. Aby temu zapobiec, należy zastosować nawóz azotowy w ilości 4-10 kg N/t słomy. Na stanowiskach charakteryzujących się wolnym tempem mineralizacji, czyli glebach lekkich lub wilgotnych ciężkich, stosujemy górny zakres dawki. Forma azotu nie ma znaczenia, można go wnieść zarówno w nawozach mineralnych jedno-, jak i wieloskładnikowych lub w nawozach naturalnych.

* - artykuł archiwalny, nie uwzględnia aktualnych zmian cen środków produkcji. Cena na dzień 14.10.2021 r. to ponad 8 zł/kg czystego składnika (N) na przykładzie mocznika.

×