Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Drobne ziarno. Plony zbóż jednak rozczarowują?

Autor:

Dodano:

Coraz więcej rolników, którym udało się już zebrać zboża ozime jest rozczarowanych uzyskanym wynikiem. Pomimo względnie dobrego stanu upraw, jaki notowany był w czasie wegetacji (regiony bez wyraźnej suszy), wymłacane ziarno nie jest dorodne. W rezultacie rolnicy uzyskują plon niższy od oczekiwanego.

Pomijając fakt popełnienia poważnych błędów agrotechnicznych (plantacje nadmiernie rozkrzewione, niedożywione, położone na zbyt słabych stanowiskach o nieuregulowanym pH itp.), trudno o wskazanie konkretnej przyczyny, dlaczego ziarno nie jest dorodne. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich regionów. O takich sygnałach informują nas póki co między innymi rolnicy z centrum kraju, ale i też Kujaw i części Wielkopolski, Mazowsza. Sytuacja jest nieciekawa, szczególnie na stanowiskach nieco słabszych, oraz tam, gdzie zboża powylegały, co należy traktować jako sytuację dość zrozumiałą. Będziemy to jeszcze weryfikować w miarę rozwoju stanu zaawansowania żniw oraz w obliczu coraz większej liczby zebranych informacji w tym temacie. 

O przyczyny tego stanu rzeczy zapytaliśmy dr Przemysława Matysika z Hodowli Roślin Strzelce Sp. z o.o. Grupa IHAR, odpowiedzialnego w spółce za hodowlę pszenicy ozimej.

- W większości przypadków spowodowane jest to niedostatecznym wypełnianiem ziarna. Przyczyn można wskazać co najmniej kilka. Jedną z nich są wysokie temperatury przekraczające 30 stopni C, jakie panowały w trakcie kwitnienia zbóż (czerwiec). Skróciło to okres kwitnienia i nalewania ziarna - powodując w konsekwencji zmniejszoną MTZ, a nawet częściową sterylność kłosów. W drugiej połowie czerwca zanotowaliśmy okresowy deficyt wody, który właśnie przypadł w trakcie nalewania ziarna.

Co więcej, warto zwrócić uwagę, że aż do maja generalnie nie brakowało w tych regionach roślinom wody, były sukcesywne opady, które ostatecznie sprawiły, że rośliny nie ukorzeniły się głęboko (w porównaniu do sezonów z suszami w tle, gdzie musiały „szukać” wody). Duża biomasa wytworzona w maju oddawała szybko w czasie suszy zakumulowaną wodę poprzez wysoki współczynnik transpiracji. Dlatego w czerwcu rośliny szybko zanotowały wyraźny sygnał o deficycie wody.

Następnie lipcowe nawalne lokalnie deszcze nie pomogły w sytuacji, ponieważ było już za późno na wykorzystanie tej wody. Co gorsza, część plantacji na skutek tego zjawiska powylegała. Zauważyłem również, że na niektórych plantacjach rozwinęły się w stopniu znaczącym choroby podsuszkowe oraz choroby kłosa w szczególności powodowane przez grzyby z rodzaju Fusarium. Należy mieć na uwadze, że zainfekowane rośliny wytwarzają drobne ziarno– relacjonuje portalowi farmer.pl dr Matysik.

A jak wyglądają u Was zboża? Na jakim etapie żniw jesteście? Jakie macie własne spostrzeżenia w tym temacie? Piszcie w komentarzach.

×