Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Zalety i wady wczesnego i opóźnionego siewu zbóż ozimych

Autor:

Dodano:

Przed rolnikami jedna z ważniejszych (i wyjątkowo niezwiązana z wydatkami) decyzji jesienią: kiedy zasiać oziminy? Zacząć wcześnie, stosować się do terminów agrotechnicznych czy może opóźnić wyjazd w pole? Przyjrzyjmy się plusom i minusom różnych wersji, co może podjąć ułatwić podjęcie decyzji.

Dla każdego gatunku zboża ozimego opracowane są optymalne daty wysiewu, mające w założeniu zapewnić roślinie najlepsze warunki do wydania maksymalnego plonu. Określony termin jest inny dla poszczególnych roślin i różni się w zależności od regionu kraju.

Najwcześniej zboża ozime wysiewamy w północno-wschodniej części kraju, a najpóźniejsze siewy mogą być realizowane w regionach południowych i centralnych. Związane jest to oczywiście z długością okresu wegetacji jesiennej.

Jeśli chodzi o gatunki, najwcześniej wysiewany spośród zbóż jest jęczmień ozimy. Po nim następują tradycyjnie siewy żyta i pszenżyta. Najpóźniej przypadają terminy siewu pszenicy, która ma równocześnie największą tolerancję na opóźniony siew. To, jakie gatunki powinny być siane w określonych terminach, możemy odczytać z dostępnych powszechnie map, jak np. tej zamieszczonej w niniejszym artykule.

Jeśli zatem mamy zalecenia co do terminu siewu, skąd wątpliwości wśród rolników? Dlaczego niektórzy producenci preferują wczesny siew (przed lub na początku optymalnego terminu), a inni wręcz przeciwnie, opóźniony? I dlaczego jedni i drudzy mogą mieć rację. Rozwińmy zatem temat.

Termin siewu a przezimowanie roślin

Jednym z największych zagrożeń w uprawie zbóż ozimych jest ryzyko wymarznięcia plantacji. O tym, jak rośliny zniosą zimę, decyduje szereg czynników, spośród których gatunek, a za nim odmiana i wielkość rośliny na koniec jesiennej wegetacji wydają się kluczowe. Myśląc o zdolności przezimowania, powinniśmy brać pod uwagę nie tylko wytrzymałość roślin na mroźne dni, których z każdym rokiem jest raczej coraz mniej, lecz także na zjawiska współwystępujące.

Przykładem jest wysmalanie roślin pojawiające się, gdy mroźny wiatr owiewa zboża w warunkach zamarzniętej gleby. Prowadzi to do silnej transpiracji wody, wysuszenia węzła krzewienia i w konsekwencji osłabienia, a nawet wypadnięcia rośliny. O wytrzymałości rośliny w takiej sytuacji decydują grubość wspomnianego węzła krzewienia i siła systemu korzeniowego.

Późno siane plantacje w warunkach szybko pojawiającej się zimy, na stanowiskach mało zasobnych lub z powodu niewystarczającej ilości wody będą mięć słabszy węzeł krzewienia w stosunku do sianych w terminie optymalnym. Może to stanowić ryzyko dla rolnika.

Z drugiej jednak strony późniejsze siewy zapobiegają zbyt silnemu wyrośnięciu rośliny w trakcie ciepłej i długiej jesieni. Ma to szczególne znaczenie w przypadku jęczmienia ozimego, dla którego opóźnienie siewu stało się normą w ostatnich latach i przynosi szereg korzyści. Zagrożeniem dla niego bowiem nie jest już w takim stopniu mróz, co choroby grzybowe rozwijające się w przegęszczonym łanie, w szczególności pleśń śniegowa, która w skrajnych przypadkach może się rozwinąć bez udziału śniegu.

Termin siewu a fizjologia rośliny

Poszczególne zboża różnią się terminem krzewienia. Ze względu na to, że jęczmień i żyto mogą krzewić się wyłącznie jesienią, termin siewu obok obsady ma w ich przypadku decydujące znaczenie dla uzyskania odpowiedniej ilości źdźbeł produkcyjnych. Jeśli rośliny nie miały wystarczająco czasu, by zbudować je jesienią, nie mogą tej straty nadrobić wiosną.

Inaczej sytuacja wygląda z pszenicą, która ma zdolność do krzewienia zarówno jesienią, jak i wiosną, co przekłada się na największą ze wszystkich zbóż tolerancję na opóźniony siew. Pszenica może być siana w zasadzie od września do grudnia w zależności od regionu.

 Do terminu siewu bezwzględnie dostosowana powinna być zawsze ilość wysiewu. Dane te podawane są często przez hodowców. Warto wiedzieć, że do osiągnięcia plonu 8 t/ha potrzeba zaledwie 600-700 kłosów na m². Przy obsadzie 300 roślin/m² (ok. 150 kg ziarna na ha) wystarczy, by każda roślina miała po 2 źdźbła kłosonośne. Wcześniejszy siew powinien stanowić bezwarunkową przesłankę do zmniejszenia normy wysiewu. Może to stanowić dobry argument do stosowania kwalifikowanego materiału siewnego czy zmniejszenia kosztów związanych z materiałem siewnym.

Termin siewu a dojrzewanie

Termin siewu ma przełożenie na przebieg i długość poszczególnych faz rozwojowych, które są związane z akumulacją temperatur i długością dnia. Późny siew przekłada się na wydłużanie okresu od siewu do wschodu i od wschodów do krzewienia. W zależności od przebiegu pogody jesiennej rośliny pszenicy wejdą w fazę krzewienia jesienią albo dopiero wiosną.

Przesunięcie krzewienia na wiosnę skraca okres długości pozostałych faz, takich jak krzewienie – strzelanie w źdźbło i strzelanie w źdźbło – kłoszenie, ale efekt ten jest różny w latach. Skrócenie faz przekłada się na zmniejszenie zakumulowanych składników przez roślinę do fazy kwitnienia i może mieć przełożenie na plon. Ostatecznie jednak przebieg warunków pogodowych decyduje o tym. Warto też wiedzieć, że współcześnie uprawiane odmiany mają duże wymagania świetlne i temperaturowe.

Termin siewu a choroby

Jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za opóźnieniem terminu siewu jest zmniejszenie skali występowania chorób na plantacji. Najczęstsze choroby, jakie mogą wystąpić na wcześnie sianych oziminach, to mączniak właściwy, septoriozy, rdze, choroby podstawy źdźbła. Do wczesnych siewów powinny być wybierane odmiany o wysokiej odporności. I odwrotnie – wiedząc, że mamy odmiany podatne, powinniśmy być skłonni do opóźnienia siewu.

Presja chorób jest szczególnie silna w płodozmianach zbożowych. Tutaj również należałoby rozważyć korzyści płynące z opóźnienia siewu. Ostatecznie na wcześnie zasianych plantacjach i w warunkach sprzyjających rozwojowi chorób należy się liczyć z koniecznością wykonania zabiegu T0. Pod rozwagę należałoby brać również zastosowanie zapraw nasiennych wykazujących działania systemiczne, chroniących rośliny we wczesnych fazach rozwojowych, np. tych zawierających fluksapyroksad (Systiva, Kinto Plus).

Należy jednak pamiętać, że długość działania tego typu zapraw jest ograniczona i związana z akumulacją temperatur przez roślinę. Zastosowanie tego typu zapraw przy siewach optymalnych – opóźnionych daje możliwość działania substancji do końca jesiennej wegetacji, a nawet przeciąga jej działanie na okres pełzającej wegetacji zimą. Przy wczesnych siewach działanie fungistatyczne zakończy się dużo wcześniej.

Termin siewu a szkodniki

Ciepła jesień i łagodna zima sprzyjają nie tylko roślinom uprawnym, lecz także chorobom i szkodnikom, spośród których mszyce i skoczki możemy w ostatnim czasie uznać za najbardziej niebezpieczne. I to wcale nie z racji powodowanych przez nie uszkodzeń – te są na roślinie stosunkowo niewielkie, ale z powodu przenoszenia przez nie wirusa żółtej karłowatości jęczmienia. To groźna choroba, która po raz pierwszy została opisana na jęczmieniu, ale dotyczy wszystkich gatunków zbóż. Prowadzi do zahamowania wzrostu rośliny i powoduje jej karłowatość.

Najbardziej zagrożone są plantacje położone w pobliżu pól kukurydzy na ziarno. W momencie dojrzewania roślin kukurydzy mszyce przelatują na pola obsiane oziminami. Presja ze strony mszyc i zagrożenie wirusem są ważnymi argumentami przeciwko wczesnym siewom.

To jednak wczesny siew?

Zboża z wczesnych zasiewów mają wyraźnie lepszą kondycję jesienią od tych zasianych późno. Mają bardziej wyrównane pędy, są dobrze ukorzenione i mają rozbudowany węzeł krzewienia, stanowiący dla rośliny magazyn składników pokarmowych. Do wczesnego siewu powinny być wybierane odmiany o wysokiej zimotrwałości i powolnym rozwoju jesiennym. Niestety, warunki sprzyjające wzrostowi rośliny sprzyjają równocześnie rozwojowi chorób. Rozwijać się mogą: mączniak, septorioza, choroby podstawy źdźbła. Niezwykle ważna w tym przypadku jest zatem bardzo wysoka odporność na choroby odmian wysiewanych wcześnie, zarówno liści, jak i korzeni. Duże zagrożenie występuje ze strony mszyc i innych wektorów przenoszących wirusy. Presja chorób i szkodników jest najważniejszym argumentem przeciw wczesnym siewom (tabela 1).

Opóźniony termin siewu

W praktyce często spotykamy się z opóźnionym terminem siewu z powodu siewu pszenicy po późno schodzących przedplonach, jak burak cukrowy czy kukurydza. Przeszkodą mogą być także opady opóźniające wjazd w pole. Może się okazać, że późno siana pszenica wyda relatywnie bardzo dobry plon dzięki zrekompensowaniu tego po dobrym przedplonie.

Opóźniony siew związany jest z ryzykiem obniżenia plonowania, ale to ryzyko powiązane jest z układem pogodowym, jaki wystąpi w okresie wegetacji. Wczesne siewy natomiast zwiększają szansę uzyskania wysokich plonów, ale obarczone są koniecznością wykonania jesiennej ochrony insektycydowej i fungicydowej. W wielu gospodarstwach siew w drugiej połowie optymalnego terminu lub opóźnienie o 1 tydzień przynoszą najlepsze rezultaty (tabela 2).

To może jednak optymalny termin?

Ustalony optymalny termin siewu pozwala roślinom rozwinąć się jesienią wystarczająco, ale nie nadmiernie. Znaczna część potencjału plonowania pszenicy może zostać ujawniona tylko w warunkach optymalnego terminu zasiania. Idealnie, jeśli pszenica siana jest jeszcze w okresie, kiedy mamy wygrzaną glebę i powietrze, a także zachowaną odpowiednią ilość wilgoci, co umożliwia wyrównane i szybkie wschody. Wyrosłe rośliny mają wówczas dobrze rozwinięty system korzeniowy, wystarczającą liczbę rozkrzewień i są dobrze przygotowane do zimy. Nie ma też zasadniczo potrzeby stosowania już jesienią środków ochrony roślin. 

×