Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Podkarpackie: do końca lipca 420 wypadków w rolnictwie

Autor:

Dodano:

420 wypadków w rolnictwie odnotował rzeszowski oddział Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego w okresie od początku roku do końca lipca br. Jest to o około 14 proc. więcej niż w analogicznym okresie ub. roku; wówczas było to 368 zgłoszonych wypadków.

Jak poinformował we wtorek kierownik referatu prewencji, rehabilitacji i orzecznictwa lekarskiego w rzeszowskim oddziale KRUS Bartłomiej Kałucki, zarówno w bieżącym jak i ubiegłym roku w okresie do 31 lipca najwięcej zgłoszonych wypadków związanych było z przemieszczaniem się w związku z wykonywaniem pracy w gospodarstwie np. do maszyny rolniczej, do budynku gospodarczego. Były to głównie upadki, w następstwie których nastąpiło np. złamanie, skręcenie, obicie, skaleczenie, stłuczenie. W tym roku odnotowano takich wypadków 130, a w takim samym czasie 2020 r. - 94.

"Jest to prawdopodobnie związane z przedłużającą się zimą i oblodzeniem nawierzchni, oraz z "mokrą" wiosną, a więc było ślisko. Ponadto w większości przypadków było to powiązane ze stosowaniem nieodpowiedniego obuwia. Nie każdy rolnik stosuje w gospodarstwie obuwie stricte robocze, z protektorem, który w dużym stopniu, choć nie całkowicie, chroni przed upadkiem" - zauważył Kałucki.

Dodał, że obecnie świadomość rolników, m.in. w kwestii bezpieczeństwa, jest zdecydowanie większa niż kiedyś. Jest to wynik z jednej strony dostępności internetu, a z drugiej prowadzonych przez KRUS wraz z PIP szkoleń rolników.

Ponadto rozdawane są rolnikom, czy to przy okazji spotkań, czy konkursów, gadżety przypominjące o bezpieczeństwie pracy w gospodarstwie, takie jak m.in. latarki czołowe, łopaty, elektronarzędzia, kamizelki odblaskowe, rękawice, kaski, okulary, czy nakładki na obuwie, tzw. raki, chroniące przed pośliźnięciem.

Innym rodzajem prac, w których odnotowuje się najwięcej wypadków w rolnictwie, to prace transportowe, czyli przenoszenie. Podczas wykonywania tej czynności, która również wiąże się z upadkiem, ale przy okazji niesienia ciężarów, w tym roku rzeszowski KRUS odnotował 91 wypadków, a w ubiegłym - 48.

O wiele mniejszy wzrost odnotowano natomiast wypadków z udziałem dużych maszyn rolniczych. Do 31 lipca tego roku odnotowano ich 21, a w tym samym czasie ub. roku - 16.

Jak zauważył Kałucki, choć widać niewielki wzrost, to jednak ten rodzaj wypadków zdarza się rzadziej niż kiedyś, choćby 20-30 lat temu, ponieważ w gospodarstwach używane są raczej maszyny nowe, a nie wysłużone, które wymagały częstych napraw. Ponadto normy, przepisy dotyczące np. zabezpieczania takich maszyn są znacznie ostrzejsze niż kiedyś, a rolnicy rzeczywiście tych norm przestrzegają.

Z kolei przy pracach związanych z drzewem widać spadek liczby wypadków. I tak np. w związku z wycinką drzew, czy obcinaniem gałęzi urządzeniami mechanicznymi w tym roku odnotowano ich 26, a w tamtym - 50. Czyli widać spadek o około połowę.

Mniej wypadków odnotowano także przy pozyskiwaniu i obróbce drewna - spadek z 64 w tamtym roku do 46 w bieżącym.

Kałucki zastrzegł, że choć dane wskazują, że w ciągu siedmiu pierwszych miesięcy tego roku było ogółem więcej wypadków w rolnictwie, niż w analogicznym okresie 2020 r., to jednak na koniec roku może się okazać, że odnotowanych zostanie ich ogółem jednak mniej.

Za wypadek przy pracy w gospodarstwie rolnym ubezpieczeni rolnicy mogą się starać o odszkodowanie. Jak podał Kałucki, wszystkie zgłoszone wypadki są rozpatrywane; około 1/3 z nich nie jest uznawana za wypadek przy czy w związku z pracą w gospodarstwie. Podał przykład wypadku w drodze do sklepu. Wówczas istotne jest, po co rolnik szedł do tego sklepu, czy np. po środki ochrony roślin, czy nawóz, wówczas jest to uznawane za wypadek związany z pracą w gospodarstwie rolnym, czy po chleb lub mleko - wówczas nie jest to uznawane za taki wypadek.

×