Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Do kiedy nawozy będą drożeć?

Autor:

Dodano:

Zapytaliśmy o to eksperta zajmującego się m.in. rynkiem nawozów. Dr Michał Gazdecki z Katedry Ekonomii i Polityki Gospodarczej w Agrobiznesie z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu ocenił dla nas dlaczego ceny są tak wysokie i do kiedy mogą się one utrzymywać.

Już wielokrotnie na portalu farmer.pl informowaliśmy o tym, że ceny środków produkcji, zwłaszcza nawozów, w ciągu ostatnich miesięcy znacznie podrożały i nadal idą w górę. Najbardziej widać to po fosforanie amonu (DAP), który w ciągu 18 miesięcy, podwoił swoją wartość z 1450 (styczeń 2020) do 3000 tys. zł netto obecnie. Podrożał też RSM 32 proc. z odpowiednio 850 do 1250 zł/t netto, czy sól potasowa z 1450 do 1650 zł/t netto. Ale też i inne nawozy, również wieloskładnikowe.

Nawozy są drogie. Dlaczego?

- Wzrost cen nawozów, który obserwujemy na rynkach w tym roku budzi, co zrozumiałe, wiele emocji – można uogólnić, że od sierpnia ubiegłego roku ceny nawozów wzrosły o około 30 proc. Temat cen środków produkcji, w tym nawozów, jest skomplikowany z wielu powodów. Po pierwsze brak jest rzetelnej informacji o cenach, praktycznie nie ma dostępu do cen transakcyjnych, które mogą bardzo różnić się od cen cennikowych. Po drugie w bieżącym roku, mamy do czynienia z kumulacją wielu czynników cenotwórczych zarówno podażowych, popytowych, jak i makroekonomicznych – mówi specjalnie dla farmer.pl dr Michał Gazdecki.

Rolnicy czują się wykorzystywani, bo widzą, że owszem ceny płodów rolnych, zwłaszcza rzepaku i pszenicy, są w tym roku wyższe niż w analogicznym czasie roku ubiegłego, ale i tak w kieszeni nie zostaje im wiele, ze względu właśnie na wysokie ceny środków produkcji. Zaczynając od paliwa, usług, części, materiału siewnego, czy na nawozach kończąc.

Co jest głównym powodem wzrostów cen nawozów?

Jest ich co najmniej kilka. - Można wśród nich wymienić wzrost cen gazu, który wpływa głównie na ceny nawozów azotowych, rosną też ceny paliw płynnych, a tym samym ceny transportu, który mają duże znaczenie w handlu nawozami. Należy też pamiętać o zakazie importu nawozów potasowych z Białorusi, która dostarczała do tej pory około 30 proc. nawozów potasowych na rynek polski – oddziałuje to na ceny potasu oraz nawozów wieloskładnikowych. Na rynkach towarowych obserwuje się też znaczny wzrost cen skupu najważniejszych produktów rolniczych – ceny skupu pszenicy, żyta czy rzepaku są obecnie o około 30 proc. wyższe niż przed rokiem. Wzrost cen środków produkcji wywołany przez rosnące ceny skupu nie jest niczym nowym – wyższe ceny skupu mogą oddziaływać bowiem na popyt ze strony rolników – wyjaśnia nasz ekspert.

I dodaje, że należy pamiętać, że pierwsze półrocze 2021 r. to okres, gdy cała gospodarka próbuje nadrobić „zadyszkę” po okresie pandemii, a przedsiębiorcy są niepewni o najbliższą przyszłość w związku z niebezpieczeństwem pojawienia się 4 fali pandemii.

- Nie bez powodu mamy obecnie do czynienia z wysoką - w porównaniu do ostatnich lat - inflacją – w lipcu 2021 wynosiła ona 5 proc. w stosunku do analogicznego miesiąca ubiegłego roku. W naszej analizie ważniejszy od wskaźnika inflacji, który dotyczy dóbr konsumpcyjnych, jest wskaźnik ceny produkcji sprzedanej przemysłu. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w lipcu 2021 r. ceny produkcji sprzedanej przemysłu, wzrosły w stosunku z analogicznego miesiąca poprzedniego roku o 8,2 proc. – mówi dr Michał Gazdecki z UP w Poznaniu.

Jego zdaniem należy pamiętać, że gwałtowne wzrosty cen na rynkach są zjawiskiem raczej niekorzystnym – występują oczywiście pojedyncze podmioty, które na tej sytuacji korzystają, jednak dla większości jest to sytuacja niekorzystna – utrudnia ona planowanie i zwiększa niepewność prowadzenia biznesu.

- Wzrost cen nawozów będzie niekorzystny dla rolników – ponieważ zwiększać będzie koszty produkcji. W przypadku firm handlowych, rosnące gwałtownie ceny nawozów mogą również być problemem – handlowcy związani kontraktami, będą musieli przyjąć drogi nawóz, a sprzedając go przyjdzie im się mierzyć z barierą popytu. Bieżąca sytuacja może być korzystna tylko dla tych podmiotów handlowych, którym udało się wcześniej zgromadzić zapasy nawozów. Mimo, że ponieśli oni koszty zamrożenia majątku w zapasach, to mogą sprzedawać nawozy po cenach nieco niższych od średniej uzyskując jednocześnie wysokie marże – mówi ekspert.

Jak długo utrzyma się zwyżka cen nawozów?

- Obecnie na rynku można zauważyć dużą niepewność, zarówno wśród rolników, jak i firm handlowych, coraz częściej mówi się też o tym, że obecny poziom cen jest nieakceptowany przez rynek i będzie wpływał na obniżenie popytu. Rozpoczyna się kolejny sezon uprawowy – rolnicy będą więc stosowali nawozy, ale jesienią ważniejsze jest nawożenie fosforem i potasem. Nawożenie azotem będzie więc prawdopodobnie ograniczane do niezbędnego minimum – ocenia dr Michał Gazdecki.

Jak podkreśla, przedsiębiorstwa handlowe będą balansować pomiędzy próbą utrzymania wyższej ceny oraz koniecznością „odzyskania” pieniędzy zamrożonych w nawozach.

- Mówiąc wprost, nawozy muszą zostać w końcu sprzedane, aby uzyskać środki do prowadzenia działalności handlowej. Omówione tu powody mogą spowodować, że w najbliższym okresie wystąpi sytuacja, którą określiłbym jako „nerwowe oczekiwanie” – w tym czasie nie należy oczekiwać większych zmian. Na tę chwilę bardzo trudno jest mówić jak długo sytuacja taka potrwa, weryfikacji można oczekiwać najwcześniej na początku 2022 roku – mówi na koniec ekspert.

A Wy wstrzymujecie się za zakupem nawozów, czy nie? Po ile oferują Wam firmy za tonę poszczególnych produktów, bo dane te nie są wcale takie łatwe do pozyskania?

×