Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Brak widoków na poprawę sytuacji producentów świń

Autor:

Dodano:

Zdaniem analityka banku Santander Grzegorza Rykaczewskiego, w chwili obecnej na horyzoncie nie widać czynników zwiastujących znaczącą i trwałą poprawę sytuacji na rynku żywca wieprzowego.

Ostatnie miesiące to na rynku żywca wieprzowego czas totalnego marazmu. Jeszcze w maju wydawało się, że wzorem lat minionych sezon letni przyniesie znaczącą odbudowę cen żywca wieprzowego, i przynajmniej do jesieni stawki za żywiec utrzymywać będą się na przyzwoitym poziomie. Niestety tak się nie stało, a na horyzoncie widać już jesień, która historycznie jest okresem mniejszych lub większych spadków cen tuczników. Zdaniem Grzegorza Rykaczewskiego, analityka Santander Bank Polska, wpływa to dramatycznie na kondycję rodzimych gospodarstw wyspecjalizowanych w chowie trzody: 

"Obecna sytuacja na rynku wieprzowiny przypomina tą z drugiej połowy poprzedniego roku, kiedy to rosnące koszty powodowały coraz wyższą presję na marże uzyskiwane w produkcji świń. Zasadnicza różnica jest jednak taka, że rok temu pogorszenie koniunktury na rynku miało miejsce po dobrym okresie, na który składał się większość roku 2019 oraz początek 2020. Wielu hodowców miało więc pewien bufor finansowy, aby wesprzeć rentowność w kryzysowej sytuacji. Z kolei obecnie mamy do czynienia z kolejnymi już trudnymi miesiącami, w przeciągu zaledwie jednego roku" - czytamy w komentarzy specjalisty przygotowanym specjalnie dla naszej redakcji. 

Koszt produkcji pożera cały zysk

Jak dodaje Rykaczewski, problemem są nie tyle niskie ceny skupu tuczników, co stale rosnące koszty produkcji:

"Co ciekawe, jeśli sytuację na rynku wieprzowiny oceniać tylko przez pryzmat cen skupu, to ta ocena wcale nie musiałaby być aż taka negatywna. Po wzroście odnotowanym na początku roku ceny ustabilizowały się na poziomie, który z perspektywy danych historycznych nie należy do bardzo niskiego. W drugim kwartale i na początku trzeciego ceny skupu były zbliżone do notowanych w analogicznym okresie 2020 r. oraz do średniej wieloletniej dla tego okresu. Taki obraz byłby jednak mocno zniekształcony, ponieważ obecnie największym wyzwaniem jest strona kosztowa. Do końca sezonu 2020/21 ceny zbóż i pasz przemysłowych pozostawały wysoko. W trakcie żniw ceny zbóż na rynku krajowym uległy osłabieniu, ale pozostały znacznie powyżej w relacji rocznej. Jak wynika z danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w drugiej połowie sierpnia zboża paszowe były droższe przeciętnie od 15% nawet do 40% w porównaniu do analogicznego okresu poprzedniego roku. Mieszanki przemysłowe podrożały w mniejszej skali, ale również w tym przypadku wzrost jest wyraźny" - tłumaczy specjalista.

Tanie warchlaki to za mało

Jak czytamy w przygotowanej przez Grzegorza Rykaczewskiego analizie, pewnym czynnikiem przemawiającym na korzyść producentów wyspecjalizowanych w tuczu w cyklu otwartym są spadające ceny warchlaków, niemniej to za mało by zapewnić opłacalność produkcji:

"W lipcu i sierpniu potaniały prosięta, co powinno dać oddech rolnikom operującym w cyklu otwartym. Jednak mówimy tu o czynniku, który działa w krótkim okresie. W dodatku osłabienie popytu na prosięta i spadek ich cen nie jest zapowiedzią szybkiej poprawy koniunktury na rynku. Oznacza też redukcję marż w krajowej produkcji prosiąt, co może mieć swój średnioterminowy negatywny wpływ na sytuację w całym łańcuchu produkcji trzody w Polsce." - tłumaczy specjalista. 

Czy są szanse na poprawę sytuacji? 

Jak podsumowuje Grzegorz Rykaczewski, na dzień dzisiejszy brakuje przesłanek wskazujących na możliwość szybkiej i trwałej poprawy sytuacji na rynku:

"Z rynku wieprzowiny brakuje dziś pozytywnych sygnałów. Z jednej strony obserwujemy stabilizację cen skupu świń przy utrzymujących się wysokich kosztach produkcji. Ale niezbyt dobre wieści dochodzą też z rynku europejskiego: marazm na niemieckiej giełdzie tuczników ale też wysokie wzrosty produkcji w takich krajach jak Hiszpania, Dania czy Belgia. Po maju br., w tym pierwszym wymienionym kraju liczba świń, które trafiły do ubojni była wyższa o 6%. Wyższe wzrosty – zbliżone do 10% - zanotowano w Belgii i Danii. Średnia dynamika wzrostu w całej UE wyniosła 4%.A należy pamiętać, że jesteśmy u progu czwartego kwartału, czyli możliwego sezonowego spadku cen trzody. Jeśli sytuacja na rynku nie zacznie się poprawiać, część gospodarstw będzie zmuszonych do ograniczenia produkcji lub wycofania się z niej. To tylko pogłębi zmiany zachodzą w krajowym sektorze produkcji trzody chlewnej, czyli spadek liczby producentów – co już wyraźnie pokazały wyniki Powszechnego Spisu Rolnego, realizowanego przez GUS w 2020 r." - podsumowuje specjalista. 

Sprawdź aktualne notowania cen tuczników! 

×