Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Czy porośnięte ziarno zbóż można stosować w żywieniu świń?

Autor:

Dodano:

Z powodu przebiegu pogody na wielu polach dojrzałe już ziarno zbóż zaczęło porastać w kłosach. Znacząco ogranicza to możliwości jego wykorzystania. Czy można jednak wykorzystać je w żywieniu trzody chlewnej? Na to pytanie odpowiada dr Tomasz Schwarz.

Niesprzyjająca pogoda sprawiła, że w niektórych regionach zboża zalegają na polach. W warunkach wysokiej wilgotności uruchamiają się mechanizmy związane z przygotowaniem ziarniaków do kiełkowania i dochodzi do porastania ziarna zbóż w kłosach. Proces ten znacznie ogranicza możliwości wykorzystania ziarna, ponieważ nie nadaje się ono ani na materiał siewny, ani ce cele konsumpcyjne. Czy można jednak wykorzystać je w paszach dla trzody chlewnej?

Ryzyko jest bardzo duże i wymaga skalkulowania

– Nie jestem zwolennikiem wykorzystywania porośniętego zboża w żywieniu trzody chlewnej, ponieważ świnie charakteryzują się wysoką wrażliwością na toksyny. W związku z tym skarmianie porośniętego ziarna, które zwykle charakteryzuje się podwyższonym poziomem skażenia grzybami pleśniowymi, może niestety doprowadzić do zatruć i to na tyle silnych, że w najlepszym przypadku trzeba liczyć się z pogorszeniem wskaźników produkcyjnych, zaś w najgorszym z tym, że zwierzęta mogą naprawdę poważnie chorować – informuje dr Tomasz Schwarz z Uniwersytetu Rolniczego im. H. Kołłątaja w Krakowie. – Zdaję sobie sprawę z tego, że w tym roku mamy zboża wątpliwej jakości i ta sytuacja skłania do wymyślania różnych rozwiązań, ponieważ zboża w pełni zdrowego brakuje na rynku. Jednak z drugiej strony trzeba pamiętać, że ryzyko jest bardzo duże i wymaga skalkulowania – dodaje.

Zboże porośnięte w żywieniu trzody – jak można ograniczyć ryzyko?

Jak stwierdza dr Schwarz, istnieje rozwiązanie pozwalające ograniczyć nieco ryzyko związane z wykorzystaniem zboża porośniętego w żywieniu trzody chlewnej.

– Jedyne rozwiązanie pozwalające w jakimś stopniu wykorzystać zboże porośnięte, a jednocześnie ograniczyć ryzyko, to mieszanie takiego ziarna z ziarnem zdrowym w proporcjach pozwalających ograniczyć ryzyko wystąpienia nadmiaru toksyn. Odpowiednie proporcje można wyznaczyć wyłącznie poprzez analizy toksykologiczne. Należy laboratoryjnie ustalić poziomy poszczególnych mikotoksyn w dostępnych materiałach paszowych, szczególnie tych najważniejszych i zobaczyć jak będzie się to układało. Tej proporcji nie da się wyprowadzić w łatwy sposób. Na pewno wątpliwego ziarna, w stosunku do nieporośniętego, nie dałbym więcej niż 15-20 procent całkowitej zawartości zbóż – podkreśla nasz rozmówca.

Dodatkowo, niezależnie od powyższych, niezbędna jest pełna ochrona mykotoksynowa poprzez zastosowanie dobrej klasy sorbentów mykotoksynowych, jak wskazuje dr Schwarz. Zdaniem naszego rozmówcy w tym roku będzie to kluczowe i trzeba będzie inwestować w sorbenty mykotoksynowe ze względu na duży problem ze zbożem.

Pełna dojrzałość ziarna

– Warunkiem jest też pełna dojrzałość ziarna, czyli ustanie w nim pracy enzymatycznej. Ziarno porośnięte może wymagać dłuższego okresu dojrzewania przed rozpoczęciem skarmiania, ponieważ aktywność enzymatyczna może być wydłużona. Jeżeli przyjmujemy, że pszenica powinna przez 4 tygodnie po zbiorze odpoczywać zanim zaczniemy ją skarmiać, to w przypadku zboża porośniętego możliwa jest konieczność wydłużenia tego okresu do 6 czy 8 tygodni – zaznacza dr Schwarz.

Kontrola wartości paszowej

Ostatnią sprawą jest precyzyjne określenie zawartości substancji odżywczych w ziarnie., Istnieją co prawda wyniki analiz wskazujące na brak istotnych różnic pomiędzy ziarnem porośniętym i zdrowym, jednak dla ograniczenia ryzyka niezbędnym wydaje się prowadzenie bieżącej kontroli wartości paszowej każdej partii surowca przed zastosowaniem, jak informuje dr Schwarz.

×