Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Wschody rzepaku nie wszędzie są dobre. Czasu na przesiewy już nie ma

Autor:

Dodano:

Przeciągnięte w czasie siewy rzepaku to niejedyny problem jaki pojawia się na starcie tej uprawy. Niestety coraz więcej sygnałów dochodzi do nas o trudnych wschodach jak i licznych problemach dostrzegalnych na plantacjach.

Problemy z dotrzymaniem optymalnego terminu siewu rzepaku to nie jedyne przeciwności z jakimi musieli się zmierzyć plantatorzy tej uprawy.

Warunki do siewu nie wszędzie były dobre. Zwłaszcza tam gdzie opadów było bardzo dużo i dochodziło nawet do powstania kilkudniowych zastoisk wody, wschody rzepaku bywają placowo bardzo przerzedzone. Rzepak, jak każda roślina potrzebuje z jednej strony wody, ale z drugiej jest wrażliwy na jej nadmiar. Silne opady utrudniały wymianę gazową, co niestety doprowadzało  do obumarcia części kiełkujących roślin. Z drugiej strony opady, które towarzyszyły na krótko po siewie, a teraz słoneczna pogoda sprawiają, że na wierzchniej warstwie gleby tworzy się skorupa, która utrudnia przebicie się siewek na powierzchnię. Część z nich ma poskręcane łodyżki podliścieniowe, przyklejone liścienie do zbitej warstwy gleby albo są one pokryte warstwą piasku (zamulenie). Wigor siewek także nie jest póki co zadawalający. Taka sytuacja zdarza się np. w centrum kraju oraz na Mazowszu. 

Podobna sytuacja jest także na północy kraju. Tam  nieoficjalnie zauważa się, że z powodu przedłużających się żniw, a następnie trudności w siewach wykonano tylko około 80 proc. planowanych zasiewów rzepaku. Niestety rolnicy również informują nas, że wschody zwłaszcza we fragmentach pola z glebą gliniastą, ciężką nie są dobre. Obsada spada tam wyraźnie nawet do 10-15 r/m2. Co więcej dużym problemem stają się ślimaki nagie, które uwielbiają żerować na kiełkujących nasionach, a później na młodych siewkach. Mogą doprowadzać do ubytku kolejnych roślin z obsady. 

Nie najlepiej jest także na Kujawach. Tu choć nadmiaru opadów nie było, to i tak obsada na części plantacji budzi wiele zastrzeżeń. Są pola, lub jego fragmenty, gdzie obecnie można oszacować obsadę na poziomie 15r/m2 ale są również i takie plantacje gdzie wschody są dobre i wyrównane, a obsada trzyma około 45 r/m2.

 

Na części plantacji (jak i w pozostałych regionach) notuje się także lokalne problemy z pierwszymi chorobami grzybowymi. Może to być np. mączniak rzekomy. Sprzyja mu wysoka wilgotność gleby (oczywiście mówimy tu o regionach gdzie opadów było dużo). 

Opady mają także wpływ z jednej strony na dobrą skuteczność zastosowanych preparatów doglebowych, z drugiej mogą one przemieszczać substancje czynne do głębszych warstw gleby. Może dochodzić do powszechnie pojawiających się objawów fitotoksyczności na roślinach. np. jak na zdjęciu poniżej już widać na siewkach charakterystyczne objawy po chlomazonie. 

 

Pojawiły się także szkodniki. Na liścieniach i młodych liściach są już widoczne charakterystyczne dziurki - oznaki żerowania pchełek ziemnych. Na samosiewach rzepaku z kolei można odnaleźć wiele innych gatunków szkodników takich jak: np. mączlik warzywny, miniarki czy pierwsze mszyce. Czas zatem wystawić żółte naczynia, które pomogą monitorować stan zagrożenia na danej plantacji. Na plantacje nalatywać już może śmietka kapuściana. 

 

A jak wystartowały Wasze rzepaki? Czy dostrzegacie jakieś problemy z tym związane?

 

×