Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Wyjątkowo późny zbiór rzepaku jarego

Autor:

Dodano:

Tak późnych żniw rzepakowych jeszcze nie było - wyjątkowo późnych nawet jak na rzepak jary. Sprawdzamy, jak przebiegł wrześniowy zbiór "czarnego złota" w Wielkopolsce.

Czytelnicy, którzy śledzili przebieg naszych redakcyjnych wirtualnych Dni Pola, zapewne pamiętają zlokalizowaną na wschodzie Wielkopolski plantację rzepaku jarego.

Pogoda temu winna

Mogło się wydawać, iż zapomnieliśmy o obiecanej relacji z rzepakowych żniw, opóźnienie zostało jednak wywołane przez pogodę, która nie pozwoliła na wjazd kombajnu wcześniej niż 8 września. Do zbioru rzepaku jarego przystępuje się później niż w przypadku rzepaku ozimego - zwykle w połowie sierpnia - co oznacza, iż żniwa odbyły się z około trzytygodniowym "poślizgiem".

Na sporym obszarze kraju tegoroczne żniwa nie należały do najłatwiejszych i wielu przypadkach były znacznie opóźnione. Nie inaczej było w gminie Kramsk, gdzie w sierpniu spadło ok. 80 mm deszczu. Sprawę dodatkowo utrudniał fakt, iż rzepak dojrzewał bardzo nierównomiernie, a rezygnując z desykacji, właściciel plantacji był zdany "na łaskę i niełaskę" pogody. W tym roku niestety była to bardziej niełaska.

W obserwowanym przez nas gospodarstwie przedplonem dla rzepaku jarego był owies. Po zbiorze zboża dokonano uprawy głęboszem, a następnie broną talerzową. Rzepak zasiano 1 kwietnia, lecz z powodu niskich temperatur w okresie po siewie wschody roślin niebezpiecznie się przedłużały. Ochrona fungicydowa objęła dwa niezbędne, profilaktyczne zabiegi. W minionym już okresie wegetacji rzepaku roślinom najbardziej zagrażały pchełki, słodyszek rzepakowy oraz chowacze. Pozytywnie zaskoczyła niewielka presja ze strony pryszczarka kapustnika.

Chowacze łodygowe wygryzają w pędach charakterystyczne otwory (fot. JŚ-S).
Chowacze łodygowe wygryzają w pędach charakterystyczne otwory (fot. JŚ-S).

W kluczowym okresie największego zapotrzebowania na wodę - w fazie kwitnienia - na terenie gminy Kramsk nastąpiła fala upałów i susza. Deficyt opadów podczas kwitnienia rzepaku zwykle silnie odbija się na plonie.

Ściernisko prawdę ci powie

Zastosowana w łanie ochrona fungicydowa wydawała się wystarczająca i stan fitosanitarny roślin był zadowalający. W momencie zbioru uwagę zwracały jednak oznaki porażenia rzepaku przez sprawcę zgnilizny twardzikowej. Noszące symptomy choroby, zdrewniałe łodygi łuszczą się w charakterystyczny "anielski włos".

Noszące symptomy zgnilizny twardzikowej, zdrewniałe łodygi łuszczą się w charakterystyczny
Noszące symptomy zgnilizny twardzikowej, zdrewniałe łodygi łuszczą się w charakterystyczny

Nawalne opady nie pozostały obojętne na stan rzepaku. Właściciel plantacji w obliczu bardzo wysokiej wilgotności i intensywnych opadów obawiał się, iż nasiona zaczną porastać w łuszczynach. Zastosowanie "sklejaczy" okazało się jednak dobrą decyzją i pozwoliło uniknąć tego niekorzystnego zjawiska. Przez pierwsze tygodnie preparat sklejający skutecznie chronił także przed osypywaniem nasion, jednak silne nawałnice w dniach poprzedzających zbiór "złamały opór" łuszczyn i doprowadziły do znacznych strat. W efekcie już w dniu żniw można było z dużą pewnością stwierdzić, iż ściernisko będzie w dużym stopniu zdominowane przez samosiewy rzepaku jarego.

Silne nawałnice w dniach poprzedzających zbiór doprowadziły do osypywania nasion (fot. JŚ-S).
Silne nawałnice w dniach poprzedzających zbiór doprowadziły do osypywania nasion (fot. JŚ-S).

Na skutek osypywania już w dniu żniw można było dostrzec sporo wschodzących samosiewów rzepaku (fot. JŚ-S).
Na skutek osypywania już w dniu żniw można było dostrzec sporo wschodzących samosiewów rzepaku (fot. JŚ-S).

Ukradziony plon

Tegorocznych żniw rzepaku jarego nie da określić się inaczej, jak "kradzieżą" nasion. Wyjątkowo niesprzyjający przebieg warunków atmosferycznych przed zbiorem podsuwał niewesołe scenariusze i pytanie - czy nasiona uda się w ogóle zebrać? Udało się, choć oczekiwany plon został zdziesiątkowany i wyniósł 1,8 t/ha. Należy oczywiście pamiętać, iż rzepak jary plonuje gorzej niż forma ozima. W doświadczeniach COBORU odmiana Karo, z jaką mieliśmy do czynienia w obserwowanym gospodarstwie, daje plony nasion w graniach 2,1-2,3 t/ha.

×