Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Rolnicy skarżą się na skutki stanu wyjątkowego

Autor:

Dodano:

Służby mundurowe rozjeżdżają pola, myśliwi nie szacują szkód łowieckich, a do dzików nie ma komu strzelać – to efekty wprowadzenia stanu wyjątkowego dla rolników z Podlasia i Lubelszczyzny.

Wprowadzenie stanu wyjątkowego w związku z kryzysem migracyjnym na wschodniej granicy oznacza wymierne straty i przeszkody w działalności dla rolników, gospodarujących w pasie przygranicznym. Problemy dotykają rolników ze 115 miejscowości na Podlasiu i 68 miejscowości w województwie lubelskim. W ich imieniu głos zabrały regionalne samorządy rolnicze.

Podlaska Izba Rolnicza w piśmie do wojewody przekazuje skargi rolników na służby, które w związku z sytuacją na granicy niszczą pola i użytki zielone. Wozy patrolowe wojska i straży granicznej rozjeżdżają grunty rolne. Uprawy cierpią również podczas prac przy budowie ogrodzeń i zasieków, czy też podczas poszukiwań nielegalnych migrantów. W stosownym rozporządzeniu nie przewidziano jednak dla właścicieli gospodarstw odszkodowań za tego typu straty. Zarząd Podlaskiej Izby Rolniczej zaapelował o zadośćuczynienie dla poszkodowanych rolników.

Lubelska Izba Rolnicza zwraca natomiast uwagę na niemożność ochrony upraw przed zwierzyną leśną i prowadzenia odstrzałów dzików. Jak czytamy w przyjętym przez izbę stanowisku: „myśliwi brak powyższych działań argumentują wprowadzonym stanem wyjątkowym”.

Wprowadzone w związku ze stanem wyjątkowym obostrzenia zakazują bowiem przebywanie na danym obszarze osobom, które na stałe tam nie zamieszkują, oraz zakazują noszenia broni. W efekcie myśliwi nie mogą polować, szacować szkód, ani pilnować pól. LIR domaga się rekompensat dla poszkodowanych rolników oraz umożliwienia myśliwym polowań i szacowania szkód łowieckich.

×