Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Odczarować szkoły rolnicze

Autor:

Dodano:

„Obyś cudze dzieci uczył” – mówi przysłowie. Nauczanie nie ma dobrego PR, ponieważ to trudna, wymagająca i ciężka praca. Jak wygląda dziś nauczanie zawodowe w średniej szkole rolniczej?

W poprzednim numerze „Farmera” przybliżyliśmy historię polskiego szkolnictwa rolniczego na przestrzeni ostatnich 100 lat. Niemal od początku odzyskania przez Polskę niepodległości zaczęły powstawać szkoły rolnicze, które odegrały niebagatelną rolę w kształceniu młodzieży i dorosłych w okresie międzywojennym.

Po 1945 r. szkolnictwo rolnicze średniego stopnia nadal rozwijało się dynamicznie, korzystając jeszcze z przedwojennej infrastruktury i nauczycieli. Powstawały nowe placówki edukacyjne, ale także reaktywowano już wcześniej istniejące, ponieważ szkolnictwo rolnicze przyciągało zarówno głodną wiedzy i opieki młodzież, jak i nauczycieli szukających stabilizacji w powojennej rzeczywistości.

Szkoła z tradycją

Przez dziesięciolecia jednymi z kluczowych elementów przyciągających młodzież do szkół rolniczych były dobry zawód i tradycja takiej placówki – stanowiła silny fundament, na którym opierała się szkoła, czerpiąc najlepsze wzorce z własnej historii. Powojenne zmiany polskich granic i kolejne reformy szkolnictwa w ostatnich dziesięcioleciach spowodowały, że do dziś przetrwało niewiele średnich szkół rolniczych o przedwojennych tradycjach. Jedna z nich znajduje się w Bojanowie, niewielkiej miejscowości powiatu rawickiego na południu województwa wielkopolskiego. 

Jej budynki ukryte wśród drzew okalających miejską ulicę zbudowane zostały na początku XX w. specjalnie na potrzeby, jeszcze wówczas niemieckiej, szkoły rolniczej. Zaledwie kilka lat później Bojanowo, jak i cała Wielkopolska znalazły się w granicach odrodzonego państwa polskiego. I tak w 1922 r. rozpoczęła działalność polska już szkoła rolnicza w Bojanowie.

Śledząc liczącą dziś 99 lat historię tej szkoły, widać, jak przez stulecie rozwijało się średnie szkolnictwo rolnicze w naszym kraju. Miało ono okresy wzlotu, ale także zastoju, bo prestiż zawodu rolnika w ostatnich dziesięcioleciach mocno przygasł. Powodów tego trudno jednak doszukiwać się w samych szkołach i ofercie edukacyjnej, bo przez lata nauczanie zawodowe nie było oczkiem w głowie żadnego ministerstwa edukacji.

Odczarować szkołę rolniczą

Zespół Szkół Przyrodniczo-Technicznych Centrum Kształcenia Ustawicznego imienia Powstańców Wielkopolskich w Bojanowie, bo tak brzmi pełna nazwa tej szkoły, kształci dziś nie tylko przyszłych techników rolnictwa. Działa tu także technikum informatyczne oraz liceum ogólnokształcące dla młodzieży i dorosłych, a także można uzupełnić swoją wiedzę na kwalifikacyjnych kursach zawodowych.

Przekraczając próg tej szkoły, od razu wyczuwa się jej atmosferę. Jest coś niezwykłego w ponadstuletnich murach przesiąkniętych dźwiękiem szkolnego dzwonka, szuraniem krzeseł i tupotem wielu pokoleń uczniów. Już od drzwi wejściowych czuje się, że otacza nas tradycja jednej z najstarszych średnich szkół rolniczych w Polsce. Zapoznaję się z tą tradycją oprowadzany po szkole przez dyrektor mgr inż. Beatę Nowak. Choć od wielu lat związana jest z bojanowską szkołą, tę zaszczytną funkcję pełni dopiero od roku.

– Moim zadaniem jest odczarować szkołę rolniczą – mówi dyrektorka, opowiadając o tym, co się obecnie dzieje w podległej jej placówce. A dzieje się sporo, bo mimo trwającego roku szkolnego widać, że szkoła przechodzi spore zmiany. Budowlańcy i monterzy wykańczają kolejną pracownię, a elektrycy systematycznie w kolejnych klasach wymieniają stare przewody. 

Jak mówi Beata Nowak, zmiany są pilne i konieczne, żeby rozwinąć kierunki kształcenia szkoły. Dziś bojanowskie technikum rolnicze kształci w dwóch kierunkach: hodowla roślin i nasiennictwo oraz technik weterynarii ze specjalizacją w hodowli zwierząt egzotycznych i owadów karmowych. – Uważamy, że są to przyszłościowe kierunki nauczania, które zapewnią naszym absolwentom dobrą i ciekawą pracę – mówi dyrektor szkoły. – Chcemy naszym uczniom dać dobre podstawy do rozwoju i kształcenia w przyszłości.

Rozmawiamy o potrzebie nowoczesnego szkolnictwa rolniczego, które daje zarówno wiedzę, jak i praktykę. Rolnik to zawód i jak każdy wymaga rzetelnego przygotowania zawodowego, które może dać średnia szkoła rolnicza. W dynamicznym rozwoju rolnictwa, jakie obserwujemy w ostatnich latach, wykształcony zawodowo technik rolnictwa staje się poszukiwanym zawodem na rynku pracy.

Nie jest różowo

Jak w setkach innych szkół średnich, także w bojanowskiej szkole są dwa główne problemy: brak wykwalifikowanych nauczycieli kształcenia zawodowego i pieniądze. Nie ma co ukrywać, że zawód nauczyciela nie jest hojnie opłacany, a nauczycieli przedmiotów zawodowych to już ze świecą szukać. To właśnie brak wykwalifikowanej kadry nauczycielskiej wyklucza otwarcie nowych kierunków kształcenia. – Zatrudniłabym natychmiast kilku nauczycieli przedmiotów zawodowych, ale gdy mowa o wynagrodzeniu, to odchodzą – stwierdza z żalem pani dyrektor.

Dodaje, że w ostatnim czasie widać, iż sprawy szkoły rolniczej w Bojanowie są dla samorządu terytorialnego ważne. – Mam duże wsparcie w przebudowie placówki i tym samym wprowadzeniu jej na nowe tory. Trwają remonty budynków, wymiana oświetlenia, w budowie jest pracownia anatomiczna i hodowli zwierząt egzotycznych. W najbliższej przyszłości czeka nas termomodernizacja budynków i założenie fotowoltaiki, a także zbiorniki na deszczówkę oraz przebudowa parkingu. To ogromne wsparcie z samorządu – mówi Beata Nowak.

Kształcenie w szkole rolniczej – edukacja i praktyka

Program nauczania technikum jest określony podstawą programową resortu edukacji, ale to dyrekcja wraz z samorządem decydują o jego rozwoju i kierunkach kształcenia zawodowego. Edukacja zawodowa w bojanowskim technikum rolniczym nie ogranicza się tylko do zajęć szkolnych, niezmiernie ważna jest praktyka. Na tej płaszczyźnie szkoła współpracuje z wieloma instytucjami i firmami, jak m.in. John Deere Polska, ogrody zoologiczne, Nadleśnictwo Piaski, Przedsiębiorstwo Hodowlano-Nasienne Legutko czy przychodnie weterynaryjne.

– Praktyki rolnicze można także odbyć w gospodarstwach rolnych, ale nie własnych – mówi  dyrektor szkoły i dodaje, że właśnie teraz staże zagraniczne w Hiszpanii odbywa grupa uczniów szkoły. Oferta edukacyjna i szeroki zakres praktyk zawodowych to jednak nie wszystko. Szkoła rolnicza oferuje także „wartość dodaną”, czyli obowiązkowy w programie nauczania kurs na prawo jazdy (samochód i ciągnik), kursy operatorów wózków widłowych oraz cieszące się coraz większym zainteresowaniem kursy kombajnisty.

Wizja szkoły czy szkoła z wizją

Na przykładzie Technikum Rolniczego w Bojanowie widać, że średnia edukacja rolnicza boryka się obecnie z wieloma problemami, których wspólnym mianownikiem jest jej finansowanie. W przypadku szkół zawodowych kształcących przyszłych rolników czy weterynarzy samo wsparcie samorządu, choć bardzo istotne, nie wystarcza. Niezbędna jest poważna zmiana w kształceniu zawodowym na poziomie ministerialnym. Traktowane po macoszemu szkoły zawodowe muszą mieć silne wsparcie ze strony rządzących i stabilny, długoletni plan działania niezależny od reform szkolnictwa każdego kolejnego ministra edukacji.

Edukacja zawodowa na poziomie średnim przyszłych rolników, agrotechników, mechanizatorów czy weterynarzy musi się opierać na solidnej wiedzy ogólnej i zawodowej. A ta jest im przekazywana przez grono nauczycieli, których trudno dziś ze względu na warunki płacy nie nazwać pasjonatami. Należy im się szacunek i poważanie, bo nauka dzieci i młodzieży to wymagająca i ciężka praca.

Zawód rolnika staje się dziś poszukiwaną przez pracodawców specjalizacją. Dlatego dzisiejsze średnie szkoły rolnicze stanowią o przyszłej sile polskiego rolnictwa.     

×