Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Krajobraz po ASF - czy produkcja w powiecie mieleckim odrodzi się?

Autor:

Dodano:

Podczas poniedziałkowej debaty zorganizowanej przez starostwo powiatowe w Mielcu rozmawiano o aktualnej sytuacji związane z ASF, oraz o perspektywie uzdrowienia sytuacji.

Jak donosi lokalny portal hej.mielec.pl, w miniony poniedziałek starostwo powiatowe zorganizowało w tym mieście debatę poświęconą problemowi ASF. Oprócz radnych powiatu wzięli w niej udział między innymi Główny Lekarz Weterynarii Mirosław Welz, zastępca wojewódzkiego lekarza weterynarii Renata Kondrat, oraz posłowie z regionu. Okazją do spotkania była dramatyczna sytuacja związana się z szerzeniem ASF w regionie.

Liczby porażają

Od początku roku na obszarze powiatu mieleckiego potwierdzono 51 ognisk ASF świń, w których padło lub zostało ubite ponad 3,5 tys. świń. Jednak to nie jedyne straty w regionie wywołane przez chorobę.

- W uboju prewencyjnym wybite były zwierzęta w 77 gospodarstwach z czego w 31 gospodarstwach okazało się, że był potwierdzony ASF. Prawie połowa gospodarstw dałaby chorobę tydzień później do kolejnych gospodarstw. Za kolejny byłoby zakażonych następnych 5 czy 10 gospodarstw – mówił podczas spotkania cytowany przez portal hej.mielec.pl Mirosław Welz.

Jak zapewniał, w chwili obecnej sytuacja wydaje się być opanowana. 

- W chwili obecnej dynamika wystąpienia nowych ognisk po zastosowaniu środków zapobiegawczych spadła. Ostatni tydzień to brak nowych ognisk. Potwierdziliśmy jedno ognisko w czasie ostatniego weekendu. W większości są to stada od 0 do 50 świń (54 proc.), od 60 do 100 świń (16 proc.) i stada mniejsze. Zaczęło się od ognisk u dzików, dlatego oprócz rekomendowanych poszukiwań siłami ludzkimi zleciłem realizację poszukiwań z wykorzystaniem dronów - mówił Główny Lekarz Weterynarii.

Produkcja ma szansę się odrodzić?

Zdaniem Głównego Lekarza Weterynarii, obecna sytuacja nie jest równoznaczna z końcem produkcji w regionie:

- Czy to jest sytuacja bez wyjścia i czarna rozpacz na przyszłość? Myślę, że nie. Rok temu dostałem polecenie od ministra koordynować zwalczanie ASF w województwie lubelskim. Tam w ciągu dwóch miesięcy nie było 50, jak w Mielcu, ale 63 ogniska i ponad 100 tys. wybitych świń. W tym roku na Lubelszczyźnie mamy jedno ognisko – mówił.

Warto sprostować, że w tym roku mówiliśmy nie o jednym, tylko o trzech ogniskach ASF w Lubelskiem (dwa w powiecie biłgorajskim, jedno zaś w hrubieszowskim). Nie zmienia to jednak faktu, że po zeszłorocznym pogromie, w tym roku na Lubelszczyźnie ASF nie był aż tak dużym problemem.

A co o sytuacji sądzą hodowcy?

- Patrząc 5 lat do tyłu, patrzyliśmy na Podlasie, gdzie rozprzestrzeniał się ASF. My tutaj na naszym terenie myśleliśmy, że to jest daleko. Nie wierzyliśmy, że kiedyś może to dojść do nas. Powiem z historii - trzecie pokolenie prowadzę gospodarstwo. Mam syna, który też wiązał przyszłość z rolnictwem, ale patrząc na dzisiejszą sytuację w tym rolnictwie, w jakiś sposób chcę go od tego odciągnąć - mówił podczas spotkania Wojciech Naprawa, przedstawiciel Podkarpackiej Izby Rolniczej.

- Kiedyś, jeszcze przed wprowadzeniem identyfikacji zwierząt, mieliśmy tutaj 4 tysiące gospodarstw. Jeszcze przed wystąpieniem ASF było ich w granicy 1200-1300. Jak po wszystkim zostanie ich 400 to będzie bardzo dobrze… bo wierzcie mi, nikt nie wróci do tej skali. Małe gospodarstwa nie powrócą już do produkcji i musimy mieć tego świadomość - mówił cytowany przez portal hej.mielec.pl Wojciech Naprawa. 

 

×