Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Czy ARiMR pomaga rolnikom?

Autor:

Dodano:

Sztywne trzymanie się przepisów, zdawkowość i brak dobrej woli w rozpatrywaniu wniosku o dotację z PROW zarzuca ARiMR nasz czytelnik.

Jak twierdzi rolnik, jego córka była o krok od otrzymania dotacji na „Inwestycje w gospodarstwach położonych na obszarach Natura 2000”. Niestety na przeszkodzie stanęło – właściwie – nieporozumienie, a może nawet nieprzychylność ze strony agencji. Bo kiedy ta wezwała rolnika do uzupełnienia wniosku, ten, będąc pełnomocnikiem córki, udał się osobiście do agencji z uzupełniającymi dokumentami – i gdy wydawało się, że uzyska akceptację dla złożonych odpowiedzi na pierwsze wezwanie, otrzymał drugie – bardzo podobne wezwanie agencji do uzupełnienia tych samych braków we wniosku. Uznał więc, że wysłano je wcześniej, jeszcze nie znając przekazanych uzupełniających dokumentów, zatem teraz nie ma potrzeby odpowiadania na drugie, prawie identyczne pismo.

Agencja uznała inaczej, wszak obowiązuje pisemna forma uzupełnienia wniosku – i potraktowała wniosek jako nieuzupełniony, pomimo dwukrotnego wezwania do uzupełnienia. Odmówiono przyznania dotacji. Sprawa trafiła do NSA, który zbada, kto ma rację.

Racje agencji

Zdaniem agencji więc to rolnik jest winien,  gdyż nie uzupełnił w pełni wniosku. Z informacji oddziału agencji, rozpatrującego wniosek, wynika przy tym, że to sytuacja wcale nie taka znowu rzadka: umowę o przyznaniu pomocy podpisała w oddziale połowa wnioskujących w tym naborze, natomiast dla 37% podmiotów, które otrzymały odmowę przyznania pomocy, przyczyną odmowy było:

- brak kompletnych uzupełnień po pierwszym i drugim wezwaniu - 26%

- brak minimalnej wymaganej liczby punktów - 26%

- brak powierzchni TUZ na obszarach Natura 2000 - 26%

- rezygnacje Wnioskodawców - 22%.

Jak z tego wynika, nawet jedna czwarta spotykających się z odmową przyznania dotacji nie uzupełnia wniosku pomimo wezwania – i pomimo poniesienia jednak wydatków i nakładów związanych z wystąpieniem o pomoc. Przynajmniej jest tak w tym oddziale ARiMR.

Racje rolnika

- Moja córka nie miała świadomości, że drugie pismo agencji jest ostatecznym wezwaniem do złożenia uzupełnień, gdyż w piśmie tym w żaden sposób nie odniesiono się do złożonych przez nas odpowiedzi na pierwsze pismo – tłumaczy rolnik. - Zarówno drugie, jak i pierwsze pismo zawierało wszystkie 24 identyczne uwagi. Co więcej, gdyby córka miała świadomość, że otrzymany dokument stanowi ostateczne wezwanie do złożenia wyjaśnień, to takowe wyjaśnienia w wymaganym czasie zostałyby złożone. Uważam, że projekt córki został odrzucony przez złą wolę pracownika. Być może główną przyczyną tego stanu rzeczy było to, że nie była to duża inwestycja, a prowadzący zajęty był przede wszystkim dużym projektem, na który poświęcał cały swój czas i zabrakło go dla tej małej z punktu widzenia ARIMR inwestycji. Nie zmienia to jednak mojego przeświadczenia, że odrzucono dobry projekt z kompletem dokumentów.

Jak tłumaczą rolnicy, stanowisko oddziału ARiMR podtrzymują kolejne instancje ARiMR. Teraz nawet w odpowiedzi na skargę do NSA agencja ograniczyła się wyłącznie do tych punktów, które potwierdzają dwukrotne wezwanie do uzupełnienia wniosku.

Nasz czytelnik przypomina w tym kontekście wypowiedź ministra rolnictwa z niedawnej informacji prasowej: „Polskie rolnictwo rozwija się dzięki polityce kolejnych rządów, a Agencja jest narzędziem wykonawczym polityki państwa. Jest instytucją pierwszego kontaktu, która powinna znać oczekiwania rolników i ich potrzeby. Podstawą oceny Agencji jest sprawność jej działania – powiedział szef resortu rolnictwa i dodał, że ma to być miejsce przyjazne rolnikom.  – Ta instytucja ma być przykładem instytucji życzliwej i pomocnej. Jest po to, żeby pomagać polskim rolnikom."

Czy NSA zbada treść wymienianej między stronami korespondencji, czy też uzna, że do odmowy przyznania pomocy na inwestycję wystarczy, aby pisma były wysłane, a wniosek pozostał nieuzupełniony?

 

 

×