Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Wojciechowski: Zielony Ład szansą dla polskiego rolnictwa. Polska nie jest pod presją

Autor:

Dodano:

Polska nie musi się obawiać Zielonego Ładu, polskie rolnictwo może stać się dzięki niemu bardziej konkurencyjne. Nie będzie też przymusu dla rolników do realizacji określonych celów, ale zachęty dla bardziej ekologicznej produkcji - mówił unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski.

Komisarz brał udział w piątkowym posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa.

Wojciechowski zaznaczył, że obecnie jest kluczowy moment dla reformy Wspólnej Polityki Rolnej (WPR). Przygotowywany jest pakiet aktów legislacyjnych, a kraje do końca roku mają przedstawić swoje plany strategiczne, które będą wdrażały tą reformę. Plany mają być zatwierdzone do końca sierpnia, a 1 stycznia 2023 powinny wejść w życie.

Komisarz przypomniał, że budżet dla Polski na lata 2023-2027 wynosi 34,5 mld euro - czyli 150 mln zł, jest to ponad 10 tys. zł na każdy hektar ziemi i 120 tys. na każde statystyczne gospodarstwo rolne. - Są to największe fundusze dla rolnictwa jakiekolwiek były - podkreślił. Dodał, że cieszy się, iż udało się obronić WPR, bo były zakusy, żeby ją zmarginalizować.

Przyznał, że Zielony Ład budzi wiele obaw, ale "to nie Polska jest pod presją celów, które są zapisane w Zielonym Ładzie". W rolnictwie największy problem z jego realizacja będą miały kraje Europy Zachodniej, bo tam jest największa emisja gazów cieplarnianych z hektara. W Polsce jest to ok. 2 tony z ha, a np. w Belgii - ponad 7 ton, a w Holandii- ponad 10 ton z ha.

Wojciechowski zaznaczył, że nigdy nie liczył, że zorientowanie WPR na małe i średnie gospodarstwa rodzinne przejdzie bezboleśnie. Jak mówił w ciągu ostatnich 10 lat w UE zniknęło 4 mln gospodarstw. A jak pokazują analizy, te duże nie są wcale najbardziej produktywne. Pokazuje to przykład Włoch, gdzie średnie gospodarstwa - tak jak w Polsce - wynosi 11 ha, a są one bardziej produktywne niż duże fermy w Czechach, na Słowacji czy we Francji.

Jego zdaniem, czas jest przerwać "wyścig szczurów", który zmusza do coraz większej, przemysłowej, skali produkcji. Wskazał, że, małe gospodarstwa np. we Włoszech czy w Grecji nie narzekają na Zielony Ład, tylko te, które produkują "przemysłowo".

- Biorę pełną odpowiedzialność za rolniczą część Zielonego Ładu. Jest to dokładna realizacja programu politycznego, który stworzyła formacja, która zaproponowała mnie na funkcję komisarza, myślę o Prawie i Sprawiedliwości. W programie rolnym PiS z 2019 r. jest praktycznie wszystko to, co jest w rolniczym Zielony Ładzie tj. rozwój gospodarstw ekologicznych, wsparcie dla dobrostanu zwierząt, zwiększone wsparcie dla małych gospodarstw, krótkie łańcuchy dostaw - powiedział Wojciechowski.

Dodał, że jeżeli polskie rolnictwo dobrze wykorzysta szansę, jaką stwarza Zielony Ład, może być jednym z największych beneficjentów tych zmian, jakie się dokonują w rolnictwie europejskim.

Zdaniem komisarza UE, największym wyzwaniem dla Polski w planie strategicznym jest określenie dopłaty redystrybucji dla małych gospodarstw, stanowią one 10 proc. całej koperty finansowej. Przypomniał, że w Polsce 90 proc. gospodarstw ma nie więcej niż 20 ha ziemi. Kolejnym wyzwaniem będzie odbudowa hodowli trzody chlewnej, która w ostatnich latach istotnie się zmniejszyła m.in. z powodu afrykańskiego pomoru świń.

Więcej o kwestiach finansowania gospodarstw w ramach nowej WPR dowiesz się podczas najbliższej konferencji Narodowe Wyzwania w Rolnictwie, która odbędzie się 3 listopada w Warszawie.

Udział w spotkaniu jest bezpłatny. Zarejestruj się!

 

 

×