Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Cele EZŁ nie powinny być realizowane kosztem rolników i wzrostu cen żywności

Autor:

Dodano:

Tak mówił podczas debaty na konferencji „Narodowe Wzywania w Rolnictwie 2021” Marcin Mucha, dyrektor Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin. I apelował o wypracowanie złotego środka, który umożliwi właśnie w taki sposób realizację tych ambitnych celów.

Niedawno, bo 3 listopada, odbyła się w Warszawie konferencja Farmera. Jednym z jej punktów, w części agrotechnicznej, była debata pt. Precyzja w ochronie wymogiem Zielonego Ładu. A tematami pomocniczymi: Innowacyjne rozwiązania dla rolników zajmujących się produkcją roślinną, Produkcja roślinna w nowych warunkach – jak poprawić jej opłacalność i Wymogi Zielonego Ładu w powiązaniu ze zmiennością środowiskową uprawy.

Prelegentem spotkania był m.in. Marcin Mucha, który odniósł się do wielu kwestii związanych z wprowadzanymi od 2023 r. założeniami EZŁ, ale też i do obecnej, trudnej sytuacji rynkowej. Jego zdaniem wzrost cen i problemy z dostępnością środków ochrony roślin, mają być przejściowe. W podobnym tonie wypowiadał się też Marek Łuczak, prezes Syngenta Polska.

- Europejski Zielony Ład będzie odmieniany przez wszystkie przypadki. Właściwie zaczął on być wprowadzany wcześniej, wraz z dosyć intensywnym wycofywaniem substancji czynnych. Przez kilka lat ubywało ich w dużych ilościach. W ostatnich dwóch latach zniknęło ponad 20 substancji czynnych, co przekłada się na kilkadziesiąt środków ochrony roślin. Czyli ta paleta dostępnych narzędzi dla rolników się kurczy – podkreślał na konferencji dyrektor PSOR.

I zaznaczał, że sytuacja ta powoduje poważne problemy np. z powstawianiem odporności czy koniecznością zwiększenia liczby oprysków. W konsekwencji działanie takie przynosi dosyć odmienny skutek od zamierzonego.

Mucha widzi potrzebę spojrzenia w przyszłość i analizy wszystkich konsekwencji wprowadzenia założeń EZŁ. Nie tylko w wypadku środków ochrony roślin, ale też nawozów, rolnictwa ekologicznego czy pozostawienia części gruntów na cele nieprodukcyjne.

Niestety do tej pory analizy naukowe wskazują na negatywne skutki takich rozwiązań.

- Po pierwsze wskazują one ograniczenie produkcji rolniczej. Po drugie, na negatywne konsekwencje jeśli chodzi o handel międzynarodowy, spadek eksportu czy wyższe koszty dla rolników, które będą się przekładały na wzrost cen żywności – podkreślał Marcin Mucha.

I zaznaczał, że stanie się tak oczywiście przy założeniu pełnego wdrożenia EZŁ. - Dlatego musimy poszukać drogi pośredniej, bo nie da się ukryć, że nie uciekniemy od EZŁ. Musi być on wprowadzony w tej czy innej formie. Musimy znaleźć ten moment, wszyscy, zarówno rolnicy, branża i administracja, w którym jesteśmy w stanie przygotować się na realizacje celów wyznaczonych przez EZŁ, ale nie kosztem rolników, kosztem wzrostu cen żywności i innych negatywnych konsekwencji – mówił Mucha.

Dyrektor Stowarzyszania odniósł się też do narzędzi wspierania tej transformacji, którą są m.in. rozwiązania cyfrowe. Jego zdaniem jest to kwestia dosyć indywidualna, ponieważ każdy rolnik ma zupełnie inne gospodarstwo.

- Musimy pamiętać, że te technologie wiążą się też z dużymi kosztami. I tylko część gospodarstw będzie w stanie ponieść koszty, żeby innowacyjne usprawnienia wprowadzić – powiedział.

Tutaj cała relacja z konferencji Farmera „Narodowe Wzywania w Rolnictwie 2021”.

×