Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Jak amerykańscy farmerzy radzą sobie z wysokimi cenami nawozów?

Autor:

Dodano:

Zerwane łańcuchy dostaw, brak dostępności środków produkcji na rynku i rosnące ich ceny - z tymi problemami mierzą się producenci z całego świata. Jakie jednak pomysły na radzenie sobie z nimi mają farmerzy zza oceanu?

Nie tylko polscy rolnicy wchodzą w 2022 r. "z duszami na ramieniu". Pytania o przyszłość produkcji roślinnej zadają sobie gospodarze z całego świata i o kryzysie w tej branży mówi się już wszędzie. Czy znani z optymizmu farmerzy amerykańscy znaleźli już sposób, jak sobie z nim poradzić?

Siła złego na jednego

Ostatnie tak gwałtowne podwyżki cen nawozów odnotowano w USA w 2008 roku, co było efektem silnego popytu krajowego i światowego, niskich zapasów  i niezdolności przemysłu do zaspokojenia popytu. Podobna, lecz silnie spotęgowana sytuacja dzieje się właśnie teraz na oczach świata. Według ostatnich szacunków z grudnia 2021 r. w USA amoniak zdrożał o 118 proc., mocznik o 101 proc., fosforan monoamonowy (MAP) o 61 proc., fosforan dwuamonowy (DAP) o 50 proc. a potaż o 61 proc w porównaniu do średnich cen z wielolecia.

Stany Zjednoczone to trzeci największy producent nawozów na świecie, ale w dużej mierze wymaga importu komponentów do ich produkcji. Utrudniony stał się jednak handel z Chinami, głównym dostawcą USA. Gwałtownie zdrożał gaz ziemny, podstawowy surowiec do produkcji nawozów azotowych. W lutym 2021 r. śnieżyce i rekordowo niskie temperatury w Teksasie wstrzymały wydobycie gazu ziemnego. W konsekwencji fabryki z Oklahomy, Teksasu i Luizjany, odpowiadające za 60 proc. produkcji amoniaku, zmuszone były do przerwania produkcji. Trudna sytuacja powtórzyła się w sierpniu, gdy w Stany Zjednoczone uderzył huragan Ida. Kryzys potęguje dodatkowo przeciągające się restrykcje związane z pandemią COVID-19, które spowalniały lub całkowicie zatrzymywały pracę w fabrykach czy firmach transportowych.

Soja, ograniczenie dawek i nawozy naturalne?

Dwie trzecie całkowitego światowego zapotrzebowania na nawozy "napędzane" jest przez 6 upraw - kukurydzę (16 proc. z całkowitego zapotrzebowania), pszenicę (15 proc.), ryż (14 proc.), warzywa (9 proc.), owoce (7 proc.), soję (5 proc.). Udział USA w globalnym zużyciu nawozów dzięki nowinkom technologicznym zmalał od lat 60. o 15 punktów procentowych, jednak jako znaczący producent soi, kukurydzy i pszenicy Stany i tak mocno odczują podwyżki cen nawozów. Amerykańscy farmerzy, podobnie zresztą jak polscy, szukają pomysłów na oszczędności, wszakże koszty nawożenia stanowią 20-30 proc. całkowitych kosztów uprawy.

Sami doradcy agrotechniczni z USA przyznają, że w "normalnych" latach ich zalecenia dotyczące nawożenia brzmiałyby zgoła inaczej. Wśród zaleceń agronomów pojawiają się ciekawe propozycje, jak np.:

Farmerzy i doradcy z USA skłaniają się także ku uprawom mniej wymagającym w zakresie nawożenia azotowego, których opłacalność nie jest tak zależna od cen nawozów jak w przypadku np. kukurydzy. Z tego powodu przewiduje się, że powierzchnia uprawy soi w 2022 r. będzie w Stanach Zjednoczonych rekordowa. Z drugiej jednak strony wielu ekspertów przewiduje wzrost cen kukurydzy i poprawę opłacalności jej uprawy ze względu na większe zainteresowanie produkcją bioetanolu w obliczu wysokich cen paliwa.

×