Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Co z akcjami?

Autor:

Dodano:

Wszystkich zaskoczył nowy projekt rozporządzenia ministra rolnictwa z czerwca 2008 r., w którym zaplanowano nabywanie akcji stacji inseminacyjnych przez rolników, korzystających z inseminacji przed 1997 r. i znajdujących się na sporządzonych wówczas listach.

Ryszard Mołdrzyk

Autor: arch.

Opis: Ryszard Mołdrzyk

Minister rolnictwa i rozwoju wsi wydał 15 grudnia 1999 r. rozporządzenie określające zasady nabywania akcji w jednoosobowych spółkach Skarbu Państwa. Na jego podstawie prawo do nabywania akcji Stacji Hodowli i Unasieniania Zwierząt nabyli rolnicy, którzy korzystali z inseminacji przez pięć lat przed wejściem w życie ustawy z dnia 20 sierpnia 1997 r. i złożyli stosowne oświadczenie. Na podstawie oświadczeń i dokumentów hodowlanych spółki sporządziły listy uprawnionych rolników do nabycia akcji. Od tego momentu w sprawie prywatyzacji SHiUZ nic się nie dzieje. Ostatnie działania ministerstwa zmierzały do zbycia udziałów spółek na rzecz spółdzielni rolników, które utworzono na bazie związków hodowców i producentów zwierząt. Spółdzielnie takie powstały już w Bydgoszczy i Łowiczu, a w Poznaniu spółdzielnia jest w trakcie tworzenia się.

Dużym zaskoczeniem dla wszystkich hodowców świń jest projekt rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi z czerwca 2008 r. Mówi on o nabywaniu akcji SHiUZ przez rolników, którzy korzystali z inseminacji przed 1997 r. i znajdują się na sporządzonych wówczas listach. Autor projektu tego rozporządzenia nie zdaje sobie chyba sprawy z tego, jakie w ostatnim czasie zaszły zmiany na polskiej wsi i w hodowli świń. Zdecydowana większość rolników uprawnionych do nabycia akcji już od dłuższego czasu nie zajmuje się hodowlą zwierząt, a w wielu wypadkach nawet zaprzestała prowadzenia gospodarstwa. Dlatego z tych powodów obawiam się, nie będą zainteresowani nabyciem akcji, a jeżeli tak, to tylko po to, aby je od razu sprzedać. Istnieje więc bardzo duże ryzyko, że sprywatyzowany w ten sposób SHiUZ może trafić w obce ręce, co nie byłoby z korzyścią dla polskiej hodowli nie tylko świń, ale i bydła.

Może po raz kolejny chodzi o to, by następny sektor krajowego rolnictwa został sprywatyzowany z pominięciem polskich rolników, tak jak to stało się z zakładami mięsnymi czy cukrowniami. Tam rolnicy dostali akcje, ale tak naprawdę nie mają niczego. Jedni, nie zainteresowani akcjami, zaraz je sprzedali, a drudzy, którzy je zatrzymali, zostali zepchnięci na margines przez firmy, które, podnosząc wartość kapitału zakładowego, spowodowały, że akcje rolników stanowią dziś zaledwie jeden procent udziałów.

<iframe src="http://webservices.cafenews.pl/Wyprawa/CaffcaFrame.ashx" frameborder="no" width="230" height="50" scrolling="no"></iframe> W uzasadnieniu do projektu rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi mówi się, że „zbycie udziałów podmiotom niereprezentującym hodowców byłoby sprzeczne z dotychczas prowadzonymi działaniami w sferze organizacji hodowli, gdzie państwo stawia sobie za cel utrzymanie i rozwój tej branży, a ponadto dzięki bezpośredniemu powiązaniu rolnika-hodowcy z producentem nasienia zapewnia tym podmiotom odpowiednie funkcjonowanie.” Na tej podstawie można przewidzieć dwa scenariusze. Jeden – uprawnieni rolnicy nie są zainteresowani nabyciem akcji SHiUZ, wobec czego minister skarbu podejmuje decyzję o sprzedaży spółki na wolnym rynku. Drugi – uprawnieni rolnicy sprzedają akcje na wolnym rynku, ponieważ nie zajmują się już hodowlą. Jak widać te drogi prywatyzacji nie zapewniają rolnikom wpływu na losy spółek stacji unasieniania zwierząt.

Najlepszym sposobem prywatyzacji spółek inseminacyjnych byłoby umożliwienie nabycia akcji związkom hodowców i producentów zwierząt, które zrzeszają rolników zajmujących się aktualnie hodowlą, czyli najbardziej zainteresowanych. Jako przedstawiciel hodowców trzody chlewnej uważam, że należałoby ze Stacji Hodowli i Unasieniania Zwierząt wyodrębnić Stacje Unasieniania Loch (SUL). Przeprowadzić prywatyzację w ten sposób, aby znalazły się one we władaniu związków hodowców i producentów trzody chlewnej. Tylko wtedy, gdy znajdą się w rękach czynnych producentów świń, będą odpowiednio funkcjonować. Takie rozwiązanie daje też gwarancje, że w SUL zostanie zrealizowany polski program hodowlany. Nasienie będzie produkowane w oparciu o polską genetykę, a odbiorcami staną się głównie nasi rolnicy. Stacje utrzymujące buhaje powinny być natomiast sprywatyzowane na rzecz związków hodowców bydła.

Ostatnio posłowie PSL obiecują, że prywatyzacja sektora rolnego pod ich kierownictwem będzie zmierzać we właściwym kierunku. Oby nie okazała się to tylko pusta obietnica. PSL jako partia rolnicza nie cieszy się zbyt dużym poparciem w środowisku rolniczym, będąc w koalicji rządzącej ma jednak szansę odbudować swoją pozycję na wsi, przeprowadzając prywatyzację z korzyścią dla rolników, co przyniesie pozytywne efekty dla całego społeczeństwa.

Źródło: Farmer 15/2008

×