Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Kompromis w sprawie wykorzystania biopaliw w transporcie

Autor:

Dodano:

Kraje członkowskie UE porozumiały się w sprawie kryteriów, jakie będą musiały spełniać biopaliwa dopuszczone do użytku w Unii Europejskiej - dowiedziała się w czwartek PAP ze źródeł dyplomatycznych.

W ramach walki z ociepleniem klimatu, UE ma do 2020 roku 10 proc. zapotrzebowania na energię w transporcie pokrywać ze źródeł odnawialnych: przede wszystkim biopaliw. Muszą one jednak spełnić surowe kryteria redukcji emisji CO2 w porównaniu z tradycyjnym paliwem - po to, by "wartość dodana" biopaliw była jak największa, wziąwszy także pod uwagę emisje powstałe w produkcji i transporcie.

Ambasadorowie krajów członkowskich uzgodnili w środę w Brukseli kompromis w tej sprawie. Ustalili, że poziom oszczędności musi wynosić co najmniej 35 proc. już od dnia wejścia w życie dyrektywy (prawdopodobnie 2010 r.). Do 2013 r. ma być czas na dostosowanie już istniejących zakładów produkcji biopaliw. Bardziej ambitny próg 50 proc. ma obowiązywać od roku 2017. KE proponowała w styczniu rok 2015, ale ostro protestowały przeciwko temu m.in. Polska, Francja i Austria. Argumentowały, że trzeba więcej czasu, by zwrócił się koszt nowych instalacji.

Parlament Europejski w głosowaniu w komisji przemysłu wprowadził we wrześniu dużo surowsze kryteria: najpierw co najmniej 45 proc. a od roku 2015 - 60 proc. W rozpoczynających się już w przyszłym tygodniu negocjacjach z eurodeputowanymi, francuskie przewodnictwo w UE będzie próbowało utemperować ich ambicje, by do końca roku umożliwić porozumienie w sprawie dyrektywy o energii odnawialnej. Jest ona częścią pakietu klimatyczno-energetycznego, który ma zapewnić, że do 2020 roku UE zredukuje emisje CO2 o 20 proc.

Progi są kluczowe dla polskich producentów. Używany w Polsce m.in. w maszynach rolniczych i komunikacji miejskiej biodiesel z oleju rzepakowego ma wskaźnik "oszczędności" (zwanej w unijnym żargonie "zrównoważonością") 38 proc. To oznacza, że - jeśli dyrektywa przejdzie w uzgodnionym przez rządy kształcie - będzie mógł być używany do 2017 r. Potem producenci będą musieli albo poprawić technologię produkcji, albo przedstawić nowe wyliczenia, które dowiodą, że ich biopaliwa przyczyniają się do redukcji CO2 w wymaganym przez unijne prawo stopniu.

Polscy producenci twierdzą, że w przypadku rzepakowego biodiesla jest możliwe osiągnięcie pułapu 41-42 proc. KE przekonuje, że wyższy wskaźnik jest możliwy dzięki nowym inwestycjom. Producenci odpowiadają, że ich koszt może postawić pod znakiem zapytania ekonomiczny sens przedsięwzięcia.

Wskaźniki dla poszczególnych biopaliw nie są ustalone raz na zawsze. Przed posiedzeniem ambasadorów KE przedstawiła raport z nowymi danymi Wspólnotowego Centrum Badawczego (JRC) przygotowany wraz z przemysłem motoryzacyjnym i rafineryjnym. Dla przykładu: wskaźnik dla biodiesla z oleju rzepakowego podniesiono z 36 do 38 proc., etanolu z buraków cukrowych z 35 do 52 proc. itd.

Dużo wyższy wskaźnik efektywności ma np. bioetanol produkowany w Brazylii z trzciny cukrowej. To jednak rodzi kolejny dylemat: pod uprawy wycina się tam lasy równikowe, przestrzeganie standardów socjalnych budzi wątpliwości, a biopaliwa trzeba sprowadzać do Europy statkami napędzanymi nieodnawialnymi paliwami kopalnymi.

Dlatego ustalone kryteria "zrównoważoności" mają gwarantować zachowanie bioróżnorodności (w tym ochronę lasów), wysokich standardów środowiskowych, ochronę praw pracowników plantacji. Mają też zapobiegać ograniczeniu tradycyjnych upraw, co grozi dalszą podwyżką cen żywności i to w sytuacji, gdy miliony ludzi na świecie cierpią głód. Przewidziano zachęty finansowe do upraw na glebach zniszczonych czy też wyłączonych z użytku np. z powodu skażeń.

Polski rząd szacuje, że do roku 2020 biopaliwa mogą pokryć 7-8 proc. zapotrzebowania na energię w transporcie w Polsce. Pozostało 2-3 proc. potrzebne do realizacji 10-procentowego celu można by osiągnąć, jeśli ostatecznie zatwierdzona będzie propozycja zaliczania energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych (wiatr, woda, słońce) zużywanej np. w transporcie kolejowym. Specjalny przelicznik udziału energii odnawialnej "wygenerowanego" przez pojazdy napędzane na prąd zaproponowała Dania.

Dla Polski ważne jest także ustalenie kryteriów "zrównoważoności" dla biomasy - której wykorzystanie jest szansą na osiągnięcie obowiązkowego pułapu 15 proc. energii odnawialnej w 2020 roku (obecnie w Polsce nieco ponad 7 proc). Eurodeputowani chcą, by obowiązywały te same kryteria, co w biopaliwach. To by oznaczało, że źródłem uznanym za "odnawialne" przestają być chrust czy drewno używane w domach do ogrzewania; a osiągnięcie przez Polskę zapisanego w dyrektywie celu staje się trudniejsze.

Na wniosek Niemiec ambasadorowie ustalili, że to KE ma do grudnia przyszłego roku przedstawić swoje propozycje kryteriów dla biomasy. Polska mocno poparła konieczność opracowaniach odrębnego systemu.

Źródło: Michał Kot PAP

×