Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Jesienią pod ziemniaki

Autor:

Dodano:

Uprawa ziemniaków nie rozpoczyna się wiosną. Część zabiegów agrotechnicznych powinna być wykonana już jesienią. Dotyczy to zniszczenia chwastów trwałych, takich jak perz czy ostrożeń, rozrzucenia obornika i przyorania go lub gdy ziemniaki będą uprawiane wyłącznie na nawozach mineralnych

Ziemniaki można uprawiać na glebach lekkich, ale nie oznacza to, że w niskiej kulturze. Tolerancja tej rośliny nie obejmuje niskiej sprawności gleb, niewielkiej zasobności w składniki pokarmowe, nieuregulowanych stosunków powietrzno-wodnych czy bardzo niskiego odczynu – pH poniżej 5,0.

Ziemniaki po zbożach

Zakładając, że bezpośrednio po zbiorze ściernisko zostało zwapnowane i podorane, a chwasty w znacznej części zniszczone zabiegami uprawowymi lub herbicydami, nadeszła pora nakarmić glebę. Pierwsza połowa października to doskonały moment na rozrzucenie obornika i przykrycie go orką średnią na głębokość do 15 cm. Nie powinno się wywozić więcej obornika na pole niż można go w danym dniu przyorać. Wystawiony na działanie słońca i wiatru do dnia następnego straci na swej wartości nawozowej. Zgodnie z przepisami nawożenie organiczne należy zakończyć do końca listopada, ponieważ od 1 grudnia do 28 lutego nie wolno wywozić nawozów naturalnych na pole.

Przyorany obornik zalega na dnie bruzdy. Pozostawienie go tam jest marnotrawstwem cennego nawozu. Dlatego pod koniec listopada lub w grudniu konieczna jest ziębla na głębokość warstwy ornej. Dzięki temu obornik zostanie wyniesiony w połowę jej głębokości. Błędem jest późny wywóz obornika i przykrywanie go orką razówką. Ze względu na głębność i niskie wówczas temperatury, masa organiczna rozkłada się bardzo wolno. Okres zimy przerywa ten proces i dopiero nadchodząca wiosna wznawia mineralizację obornika. Kończy się ona dopiero późną wiosną. Tym samym składniki pokarmowe są wykorzystywane przez ziemniaki w mniejszym stopniu i z dużym opóźnieniem.

Ziemniaki pobierają 10– 50 proc. składników mineralnych z obornika. Jego siła nawozowa spada wraz ze skracaniem się okresu od przyorania nawozu do wysadzenia bulw. Największe (sięgające 50 proc.) jest wówczas, gdy obornik przyorany zostanie bezpośrednio po sprzęcie zbóż. W mniejszym (25 proc.), gdy trafi pod orkę zimową. Nieporozumieniem jest stosowanie go wiosną, tuż przed sadzeniem, bo ziemniaki pobiorą zaledwie 10–15 proc. zawartych w nim składników. Ponadto wiosenna orka bardzo silnie przesuszy glebę, a wysokie nawożenie mineralne zwiększy koszt uprawy.

Termin wykonania orki przedzimowej zależy od jakości gleb. Wcześniej wykonuje się ją na glebach cięższych. Natomiast na glebach lekkich zięblę można wykonać nawet tuż przed zamarznięciem gleby i przy wyższej wilgotności. Bardzo duże znaczenie ma pozostawienie pola w ostrej skibie. Strukturotwórcze działanie mrozu na glebę jest wówczas lepsze, a ponadto gromadzi ona większe zapasy wody. Jest to zasadnicza różnica w przygotowaniu pola pod ziemniaki i buraki cukrowe. W wypadku tej drugiej rośliny korzystniejsza jest orka na płask zapewniająca bardziej równomierne nagrzewanie się warstwy siewnej.

Ziemniaki po kukurydzy

Zespół uprawek glebowych po zbiorze kukurydzy zależy od terminu jej zbioru i ilości pozostawionych resztek pożniwnych. W przypadku uprawy na kiszonkę są one podobne, jak w wypadku stanowiska po zbożach. Problemów dostarczy przygotowanie pola po kukurydzy uprawianej na ziarno. Pozostawia ona znaczną masę resztek pożniwnych, którą trzeba najpierw rozdrobnić, a następnie przyorać pługiem z przedłużkiem. Przeznaczając na przyoranie słomę lub resztki pożniwne kukurydzy, należy zastosować dodatkowe nawożenie azotem w ilości około 10 kg na każdą ich tonę. Dodatek ten przyspieszy rozkład masy organicznej.

Głębosz zamiast orki

Gdy stanowisko pod ziemniaki wypada po roślinach kłosowych i nie jest przewidziane nawożenie organiczne, orkę można zastąpić głęboszowaniem. Eliminacja bardzo energochłonnej orki zmniejsza całkowity koszt uprawy roli pod ziemniaki o 40–60 proc. Zastąpienie orki głęboszowaniem jest nie tylko tańsze, ale i bardziej plonotwórcze. Z badań przeprowadzonych w Boninie jednoznacznie wynika, że są one wyższe o blisko 2 t/ha. Przyrost plonu to efekt spulchnienia podglebia umożliwiającego głębsze ukorzenianie się roślin oraz wykorzystania przez nie składników mineralnych wypłukanych z wierzchniej warstwy gleby.

Mineralne wiosną

Ze względu na wysokie nakłady pracy i ceny paliwa oraz nawozów należy odstąpić od stosowania fosforu i potasu jesienią. Poprawi to opłacalność uprawy tej rośliny. Korzystniejsze jest wiosenne stosowanie nawozów kompleksowych NPK. Wiele firm oferuje nawóz NPK o specjalnie dobranej proporcji składników dla ziemniaków.

Nawozy wieloskładnikowe nowej generacji zawierają nie tylko makro-, ale i mikroelementy, a granule są jednakowej wielkości. Dzięki temu rozsiew jest bardziej równomierny. Nowością stosowaną przez ich producentów jest wprowadzenie do składu nawozu stabilizatora formy amonowej azotu. Wpływa on na spowolnienie aktywności bakterii odpowiedzialnych za nitryfikację tego pierwiastka. W efekcie wydłużony zostaje nawet do 100 dni okres uwalniania azotu do roztworu glebowego. Tym samym straty azotu z tytułu wymywania maleją. Pozwala to na obniżenie dawki nawozowej.

Kolejne obniżenie kosztów produkcji można uzyskać poprzez rzędowy wysiew nawozu. Wymaga to jednak zakupu nowego sprzętu. Producenci sadzarek (krajowi i zagraniczni) oferują wersje z nabudowanymi rozsiewaczami rzędowymi. Nawóz mineralny nie jest rozprowadzany po całym polu, ale tylko do redlin. Podczas sadzenia bulw redlice nawozowe wprowadzają go poniżej sadzeniaków i kilka centymetrów z boku. Rzędowe nawożenie ziemniaków pozwala zmniejszyć o 20–30 proc. optymalną dawkę azotu, bez pogarszania jakości plonu.

Potrzeby nawozowe

Do uzyskania plonu 40 t/ha ziemniaki potrzebują pobrać z gleby ok. 200 kg N, 60 kg P2O5, 300 kg K2O, 45 kg CaO, 25 kg MgO oraz mikroelementy.

Źródło: "Farmer" 18/2008

×