Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Bez znieczulenia

Autor:

Dodano:

Trudno dziś znaleźć rynek, gdzie nie dominowałyby spadki. Obniżki dotknęły nawet rynek żywca wołowego, gdzie do tej pory wszystko szło starym rytmem. Tanieje bydło, oczywiście, tak jak od wielu, wielu tygodni żywiec wieprzowy. A w ślad za nimi podąża drób. Tylko w sklepach jakoś bez zmian.

Zacznijmy od rynku żywca wołowego. Wydaje się, że ostatnie satysfakcjonujące ceny, hodowcy otrzymywali w czerwcu. Teraz firmy nie chcą płacić więcej, bo narzekają na kłopoty ze sprzedażą.

A jak kształtują się najnowsze stawki żywca? Byki są wyceniane na 5,0 , maksymalnie 6,0 złotych za kilogram. Jałówki kosztują od 4,0 do 5,0 złotych. W przypadku sprzedaży krów, stawki są najczęściej o złotówkę niższe.

W klasyfikacji poubojowej byli są skupowane po 10,0 -10,5 złotego za kilogram. Ceny jałówek krążą wokół 9,0 złotych. Maksymalnie 9,5. Za krowy zakłady mięsne płacą 7,8 – 8,4.

Nienajlepsza jest też sytuacja dla producentów trzody. Świński dołek świńskim dołkiem, a ceny cenami. Jeśli się zmieniają, to tylko w dół. W większości firm ceny skupu żywca spadły już poniżej 4,0 złotych za kilogram. A są zakłady, gdzie hodowcy za dostarczone świnie otrzymują niewiele ponad 3,5 złotego.

Rozliczając się w klasyfikacji poubojowej cenom również daleko do jeszcze nie tak bardzo odległych wyników. Tuczniki w najwyższych klasach nie przekraczają już 6,0 złotych za kilogram. Najnowsze stawki w dwóch najwyższych klasach „S” i „E” to 5,2 – 5,6 złotych za kilogram.

Spadają również ceny drobiu. I choć podaż tego mięsa wcale nie jest duża, przeceny od początku września sięgnęły 10%. Za brojlery duże zakłady płacą 3,2 – 3,3 złotych za kilogram. Na wolnym rynku stawki są jeszcze niższe.

I trudno oczekiwać poprawy. Dopóki handel wciąż trudno nazwać handlem, można spodziewać się dalszych obniżek. I to zarówno na rynku drobiu, wieprzowiny a nawet wołowiny.

Źródło: farmer.pl

×