Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Dajcie żyć

Autor:

Dodano:

Pozwólcie nam uprawiać kukurydzę z genem M810bt

Odszkodowania powinien wypłacać budżet państwa – można przeczytać w opinii Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych, w sprawie „Prawa o organizmach genetycznie zmodyfikowanych” i „Rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych.

Związek uważa, że nie ma konieczności ustalania żadnych dodatkowych obowiązków związanych z określaniem w akcie prawnym zasad dotyczących stref izolacyjnych pomiędzy uprawami konwencjonalnymi, genetycznie zmodyfikowanymi i ekologicznymi. Apelujemy o przyjęcie modelu przyjętego i doskonale funkcjonującego w Hiszpanii, gdzie rolnicy, stosują się do zaleceń firm nasiennych, a  nie mają administracyjnie ustalonych stref buforowych, a uprawy genetycznie zmodyfikowane koegzystują z uprawami konwencjonalnymi.

9 lutego odbędzie się Sejmie publiczne wysłuchanie argumentów zwolenników i przeciwników GMO w Polsce.

źródło: farmer.pl

OPINIA Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych

W sprawie:

  1. Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych
  2. Rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych

Niedopuszczenie do wejścia w życie prawa o organizmach genetycznie zmodyfikowanych jest raczej niemożliwe. Natomiast możliwe jest doprowadzenie do ewentualnych zmian w zapisie tego prawa, które w dniu 1 grudnia 2009 zostało skierowane do pierwszego czytania w Sejmie RP. Projekt ten jest zbyt restrykcyjny w stosunku do producentów chcących uprawiać kukurydzę z genem M810bt . Niezbędne jest zatem dążenie do doprowadzenia do zmian w proponowanej ustawie. Trzeba sobie dobrze uświadomić, że w Polsce mówimy tylko o jednej roślinie kukurydzy i tylko i wyłącznie z jednym genem M810bt na omacnicę prosowiankę. To sformułowanie jest bardzo ważne, bo niektóre środowiska a szczególnie ekologiczne kwestionują współistnienie kukurydzy modyfikowanej z konwencjonalną i ekologiczną. W Polsce uprawiamy tylko 500 ha kukurydzy ekologicznej, która stanowi do pozostałej około 0,5 proc. i jest możliwość współistnienia. W proponowanych rozwiązaniach prawnych widzimy, że gospodarzem projektu ustawy „Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych” jest minister środowiska. Natomiast gospodarzem czy wnioskodawcą rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych jest minister rolnictwa, co może mieć negatywne skutki na oba akty prawne. W tych obydwu są bardzo niebezpieczne propozycje. Po pierwsze restrykcyjne kary, które nie mają żadnego uzasadnienia jak również nie występują w innych państwach UE. Po drugie tak niekorzystnych zapisów, proponuje się wprowadzić dodatkowo możliwość arbitralnego podejmowania decyzji w zakresie uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych nie tylko przez ministra rolnictwa, ale również przez wojewódzkiego inspektora ochrony roślin i nasiennictwa Art. 177. 1. nadaje ministrowi właściwemu ds. rolnictwa możliwość wprowadzenia zakazu uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych i obrotu jako produktu lub w produktach, jeśli zachodzi podejrzenie, że stanowi on zagrożenie dla zdrowia ludzi lub zwierząt albo bezpieczeństwa środowiska; ustawa wprowadza zmianę do ustawy o ochronie roślin w art. 81b.1. 3., który przewiduje, że wojewódzki inspektor może, w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się roślin genetycznie zmodyfikowanych na inne uprawy zakazać w drodze decyzji administracyjnej, uprawy, siewu lub sadzenia określonych roślin na wyznaczonym obszarze. Mimo, że wiadomo, że kukurydza nie ma się z czym przekrzyżować, gdyż nie ma samosiewów ani też chwastów z tej rodziny.

Podstawą wprowadzenia zakazu uprawy czy obrotu GMO nie może być subiektywna ocena urzędnika państwowego. Po drugie apelujemy o wprowadzenie systemu odszkodowań dla rolnika, który przed wydaniem zakazu, spełnił wszelkie wymogi prawne podejmując i prowadząc uprawę roślin genetycznie zmodyfikowanych (odpowiedzialność Skarbu Państwa).

Koegzystencja upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych, konwencjonalnych
i ekologicznych powinna być rozumiana zgodnie z Wytycznymi Komisji Europejskiej. Określają one, że żaden z typów rolnictwa nie może być wykluczony z użytkowania w Unii Europejskiej. Koegzystencja wiąże się tylko z ekonomicznymi aspektami upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych. Kwestie związane z bezpieczeństwem dla ludzi, zwierząt i środowiska były już przedmiotem szczegółowych analiz naukowych przed dopuszczeniem poszczególnych odmian roślin do obrotu.

Żaden kraj członkowski nie ma obowiązku tworzenia przepisów prawnych
w zakresie koegzystencji, mogą to być krajowe strategie wykorzystujące dobrą praktykę rolniczą. Dobrym przykładem są Hiszpanie, którzy nie wprowadzali regulacji prawnej w tym zakresie, a jak widać w praktyce uprawy genetycznie zmodyfikowane rosną z roku na rok. Natomiast w Niemczech wystarczy dobra praktyka rolnicza.

Przepisy wykonawcze, które podlegają notyfikacji nie mogą zakazywać, ograniczać ani utrudniać prowadzenie upraw genetycznie modyfikowanych. A podstawą do ich opracowania powinny być powszechnie dostępne i weryfikowalne dane naukowe.

Aktualnie do uprawy w Unii Europejskiej jedyną dopuszczoną rośliną genetycznie zmodyfikowaną jest kukurydza MON 810 z genem odporności Bt na szkodnika omacnicę prosowiankę. Nie ma naszym zdaniem potrzeby, aby na tym etapie zajmować się opracowaniem zasad dla innych odmian roślin, nawet jeśli trwa ich proces autoryzacji. W związku z tym wydaje się bezzasadna debata na temat uprawy np. rzepaku, gdyż jego dopuszczenie w najbliższym czasie do uprawy w UE, z uwagi na niechęć polityczną przedstawicieli krajów członkowskich, wydaje się mało prawdopodobne. W przypadku natomiast autoryzacji nowej odmiany do uprawy ministerstwo dysponuje odpowiednimi narzędziami, aby unormować tę kwestię, wprowadzając nowelizację obowiązujących przepisów. 

Mając powyższe na uwadze oraz dostępne dane naukowe w zakresie współistnienia upraw proponujemy przyjęcie następujących rozwiązań:

-       Uważamy, że nie ma konieczności ustalania żadnych dodatkowych obowiązków związanych z określaniem w akcie prawnym zasad dotyczących stref izolacyjnych pomiędzy uprawami konwencjonalnymi, genetycznie zmodyfikowanymi i ekologicznymi. Apelujemy o przyjęcie modelu przyjętego i doskonale funkcjonującego w Hiszpanii, gdzie rolnicy, stosują się do zaleceń firm nasiennych, a  nie mają administracyjnie ustalonych stref buforowych, a uprawy genetycznie zmodyfikowane koegzystują z uprawami konwencjonalnymi. Wszelkie kwestie związane z sąsiadującymi polami rozwiązują rolnicy bez ingerencji władz, na podstawie dobrowolnych porozumień. Podobnie my polscy rolnicy mamy 3 letnie doświadczenia z uprawą kukurydzy Bt odpornej na omacnicę prosowiankę, jak do tej pory nie było z tego tytułu żadnych sporów ani dowodów na niezamierzoną obecność GMO na polach innych sąsiadujących rolników. Oznacza to, że dobra praktyka rolnicza i zdroworozsądkowe podejście do produkcji rolnej są wystarczające, aby osiągnąć zamierzony cel i uniknąć potencjalnych strat ekonomicznych.

-       Rozumiejąc jednak złożoność kwestii związanych ze współistnieniem, uważamy, że w ostateczności  możliwe jest skorzystanie z wyników badań Instytutu Ochrony Roślin oraz Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin w Radzikowie, zgodnie z którymi izolacja od 20 do 30 metrów pomiędzy kukurydzą konwencjonalną a genetycznie zmodyfikowaną gwarantuje możliwość zapewnienia zachowania akceptowalnego progu niezamierzonej obecności GMO w płodach rolnych na poziomie poniżej 0,9 proc.

-       W przypadku zastosowania izolacji postulujemy o wprowadzenie możliwości zastąpienia odległości – strefy izolacyjnej, rzędami zasiewu nasionami odmian konwencjonalnych

Izolacja Przestrzenna - Odległość wymagana do zabezpieczenia poziomu GMO nie przekraczającego maksymalnej zawartości 0,9 proc. w kukurydzy konwencjonalnej, wynika z szeregu czynników: szybkości i kierunku wiatru w czasie kwitnienia, względnej wilgotności, wielkości strefy buforowej między uprawami, barierami dla rozprzestrzeniania się pyłku, wielkości pól donora i receptora.

Wielka Brytania- badania wykazały, że izolacja przestrzenna 25m pozwala uzyskać zawartość GMO poniżej 0,9 proc., a izolacja przestrzenna 80m, w większości przypadków jest odpowiednia dla zapewnienia poziomu GMO poniżej 0,3proc.

Irlandia- odległość 50m jest wystarczająca dla zapewnienia koegzystencji kukurydzy GM i konwencjonalnej.

Hiszpania- badania koegzystencji prowadzone na szeroką skalę, w warunkach produkcyjnych, pozwoliły na stwierdzenie, że minimalna odległość 6-12 m między uprawami kukurydzy Bt i konwencjonalnymi zapewnia ich koegzystencję.

Portugalia- obsiew kukurydzy genetycznie zmodyfikowanej 24 rzędami kukurydzy konwencjonalnej (tzw. strefa buforowa) zapewnia wymogi koegzystencji.

Czechy- wprowadzono następujące zasady koegzystencji: izolacja przestrzenna między uprawami kukurydzy Bt, a konwencjonalnymi wynosi 70 m, a w przypadku kukurydzy Bt i ekologicznej 200 m. Jako alternatywa może być zastosowany obsiew. 1 rząd kukurydzy konwencjonalnej zastępuje 2 m izolacji. 35 rzędów (około 24,5 m) całkowicie zastępuje izolację przestrzenną (70 m).

Niemcy - zasady koegzystencji plus zasady Dobrej Praktyki Rolniczej w systemie obrotu ziarnem. 20 metrowa granica (kukurydza konwencjonalna) w celu oddzielenia kukurydzy GM od najbliższych pól kukurydzy konwencjonalnej, kukurydza z rzędów granicznych traktowana jak kukurydza GM

Niezbędne w tym celu jest podjęcie prac nad nowelizacją przepisów

-       ustawy o nasiennictwie – usunięcie zapisu wprowadzającego zakaz obrotu materiałem siewnym odmian roślin genetycznie zmodyfikowanych

-       ustawy o paszach –usunięcie zapisu mówiącego o zakazie wykorzystywania do produkcji pasz komponentów paszowych genetycznie zmodyfikowanych

-       dostosowanie projektu ustawy prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych do wymogów Unii Europejskiej i oczekiwań polskich rolników, poprzez wypracowanie praktycznych możliwości korzystania z nowoczesnych technologii

-       wypracowanie możliwych do wypełnienia i ekonomicznie opłacalnych zasad koegzystencji produkcji konwencjonalnej, ekologicznej oraz genetycznie zmodyfikowanej (z poszanowaniem Zaleceń Komisji Europejskiej w sprawie koegzystencji)

-       kierowanie się w polityce rolnej interesem polskiego rolnictwa i polskiej gospodarki żywnościowej, a nie demagogią

-       racjonalizację stanowiska polskiego rządu w sprawie GMO, tak aby nie blokować rolnikom dostępu do nowoczesnych technologii i jednocześnie nie blokować wszelkich inicjatyw dopuszczenia nowych odmian roślin genetycznie zmodyfikowanych na poziomie Unii Europejskiej

-       racjonalnej i merytorycznej dyskusji na temat GMO (wykorzystującej dostępną wiedzę naukową), tak na arenie publicznej jak i w polskim parlamencie. Liczymy na to, że w trakcie prac nad nowym prawem, które ureguluje możliwość uprawy i wykorzystania roślin genetycznie zmodyfikowanych dopuszczony zostanie głos polskich rolników.

-       Postulujemy ponadto, aby w Polsce nie wprowadzać dodatkowych obostrzeń związanych z koegzystencją czy potencjalnymi sporami międzysąsiedzkimi. Kwestie te zostały już uregulowane w polskim prawie i nie ma konieczności tworzenia sztucznych przepisów, które będą zdecydowanie odstraszać rolników od korzystania z technologii GM.

Europejscy konsumenci z coraz mniejszą obawą spoglądają na żywność genetycznie zmodyfikowaną. Ostatnie badania opinii publicznej pokazały, że Europejczycy kupowaliby takie produkty pod warunkiem, że będą one dopuszczone do obrotu, przez odpowiednie jednostki kontrolne. Powodów takich zmian jest kilka. Choćby to, że przy produkcji genetycznie zmienionych organizmów, stosuje się mniejsze ilości pestycydów i zachowuje bioróżnorodność. Nie bez znaczenia jest też szansa na rozwiązanie światowego problemu głodu. W Unii Europejskiej obowiązuje znakowanie produktów spożywczych zawierających surowce genetycznie zmodyfikowane, jeśli ich ilość przekracza 0,9 proc.

Apelujemy do Polskiego Parlamentu o kierowanie się interesem polskich rolników oraz polskiej gospodarki żywnościowej dla dobra konsumenta przy podejmowaniu tak ważkich decyzji, jakimi są regulacje prawne dotyczące GMO. Oczekujemy takich rozwiązań, które pozwolą nam ten cel realizować!

Prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych

Stanisław Kacperczyk

×