Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Stan specjalny

Autor:

Dodano:

Nawet jeżeli płacisz podatki zgodnie z przepisami co potwierdza sam fiskus nigdy nie możesz być pewny dnia, ani godziny. Przekonał się o tym pewien przedsiębiorca z Wielkopolski, który przez wiele lat rozliczał się na podstawie tzw. norm szacunkowych. Nagle okazało się, że wszystko jest niezgodne z prawem i

Sprawa tzw. działów specjalnych produkcji rolniczej ciągnie się już od kilku lat. Rolnicy, którzy zajmują się produkcją drobiu, grzybów czy roślin szklarniowych mają możliwość rozliczania się na podstawie norm szacunkowych. I taką formę opodatkowania bardzo często wybierają. Problem w tym, że niektóre urzędy skarbowe w pewnym momencie zaczęły to kwestionować.

Od 15 lat rozliczaliśmy się za pomocą norm szacunkowych. Co roku dostawaliśmy decyzje naczelnika Urzędu Skarbowego w Lesznie, który stwierdzał prawidłowość rozliczania się. Nagle kontrola z Urzędu Kontroli Skarbowej stwierdziła, że rozliczamy się nieprawidłowo. Wytłumaczono nam, że naczelnik Urzędu Skarbowego mógł się mylić, a przepisy podatkowe powinien znać podatnik – relacjonuje Marek Krzysztoszek współwłaściciel zakładu wylęgu i dystrybucji drobiu.

Po trzyletniej walce 15 stycznia Marek Krzysztoszek dostał decyzję Izby Skarbowej o domiarze ponad 4 milionów złotych podatków do zapłacenia za 2004 rok. Ale sprawa nie jest taka oczywista. Sądy orzekające w podobnych przypadkach wydają bowiem sprzeczne wyroki.

Okazuje się, że prawo podatkowe w Warszawie jest inne, niż w Poznaniu. Jest co najmniej 10 wyroków sądów administracyjnych, które przyznaje prawo podatnikowi, a nie fiskusowi. Niestety okazuje się, że w Warszawie podatników ułaskawiają, a w Poznaniu skazują na karę śmierci, bo decyzja o zapłaceniu 4 milionów złotych to dla mnie wyrok śmierci – mówi rozgoryczony Marek Krzysztoszek

Potwierdzają to inni przedstawiciele działów specjalnych produkcji rolniczej.

Mimo wielu orzeczeń okręgowych czy też wojewódzkich sądów administracyjnych nie przyznających racji ministrowi finansów odnośnie interpretacji przepisów podatkowych dla działów specjalnych produkcji rolniczej nic nie zmieniło. Postępowania wobec rolników nadal się toczą, a minister finansów nie podejmuje żadnej decyzji – Zdzisław Woźniak z Polskiego Związku Ogrodniczego.

A ministerstwo finansów powołując się na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego tłumaczy się, że nie może postępować inaczej, gdyż naraziłoby się wtedy na sankcje ze strony Najwyżej Izby Kontroli.  Problem w tym, że postępowania przed NSA trwają i nie wiadomo jak się ostatecznie zakończą. Przypomnieli o tym ministerstwo finansów posłowie z sejmowych komisji rolnictwa oraz „Przyjazne Państwo”.

Mamy tutaj duży problem natury prawnej. Ministra finansów obowiązuje pewne przepisy, które gdyby złamał miałby na problemy z Najwyższą Izbą Kontroli. Ale z drugiej strony mamy realny życiowy problem po prostu ludzi. Chcemy ten problem rozwiązać i dlatego wystąpiliśmy do ministra finansów z dezyderatem, w którym będziemy chcieli wezwać ministerstwo do wstrzymania egzekucji decyzji dopóki dopóty nie zapadną ostateczne wyroki sądowe – mówi poseł PO Adam Szejnfeld.

A na koniec głos opozycji, która na resorcie finansów nie zostawia suchej nitki. 

 Jestem przekonany, ze ministerstwo finansów przegra wszystkie sprawy przed NSA. Ale to nie o to chodzi. Chodzi o to, że w międzyczasie zanim sprawy prawne się wyjaśnią te podmioty gospodarcze upadną. Bo po uprawomocnieniu się decyzji wchodzą komornicy blokując konta Jak mogą funkcjonować rolnicy z działów specjalnych jeżeli zablokuje się im konta. Te sprawy miał rozwikłać w ciągu roku minister finansów do dzisiaj tego nie zrobił – podsumowuje poseł Lewicy Romuald Ajchler.

Źródło: farmer.pl

×