Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Odważnie i z sercem

Autor: Mira Dzięgielewska

Dodano: 16-02-2007 10:24

Nasza redakcja objęła patronatem medialnym VI edycję Ogólnopolskiego Konkursu SPOSÓB NA SUKCES, promującego działania kreujące przedsiębiorczość i tworzące nowe miejsca pracy na wsi i w małych miasteczkach. Pomysłodawcą konkursu jest Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie, a patronują mu: Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Minister Gospodarki. W gronie laureatów tegorocznej edycji znalazł się Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy w Rożniatach.

Elżbieta Krówka i Elżbieta Tomczyk są z wykształcenia pielęgniarkami. Poznały się w pracy, w szpitalu w Mielcu. Tam po raz pierwszy zetknęły się z problemami pacjentów, którymi po opuszczeniu szpitala nie miał kto się zająć. – Bardzo częste były sytuacje, kiedy po chorobie lub przebytym zabiegu pacjent nie kwalifikował się do dalszego pobytu w placówce, ale nie można go było wypisać, ponieważ wymagał dalszej rehabilitacji i opieki, z którą rodzina nie potrafiła sobie poradzić – wspomina Elżbieta Krówka. – Zdarzały się też osoby samotne, które do czasu odzyskania sprawności nie mogły pozostawać bez opieki.

Im częściej panie spotykały się z podobnymi problemami, tym więcej myślały o stworzeniu czegoś, co wypełniłoby tę lukę. Z dnia na dzień dojrzewał pomysł utworzenia specjalistycznego domu opieki, zajmującego się osobami w czasie rekonwalescencji. A że nie miały doświadczenia w samodzielnym prowadzeniu firmy, uznały, że wspólnie łatwiej zrealizują cel.

Dwie odważne kobiety
Kiedy już zapadła decyzja o utworzeniu placówki, należało pokonać pierwszy i najważniejszy problem – znaleźć odpowiedni obiekt. Odpowiedni, czyli taki, który można zaadaptować na ośrodek rehabilitacyjny, i niezbyt kosztowny, bo na nadmiar gotówki pielęgniarki nie narzekały. Przyglądając się okolicznym miejscowościom, trafiły do gminy Padew Narodowa w Podkarpackiem, gdzie znalazły nie tylko właściwy budynek, ale i wójta gotowego pomóc w zagospodarowaniu. – To dwie odważne i pracowite kobiety, które potrafią wiele zdziałać – argumentuje wójt Kazimierz Popiołek. – Ich pomysł od początku bardzo mi się spodobał, a czas pokazał, że słusznie im zaufałem.

W Rożniatach od dwóch lat stał nieużywany budynek. Wcześniej mieściła się w nim szkoła, jednak ze względu na brak dzieci w odpowiednim wieku została zamknięta. W gminie próbowano znaleźć pomysł na zagospodarowanie obiektu. Kiedy obie panie pojawiły się w urzędzie z gotowym pomysłem, wójt uznał to za zrządzenie losu i postanowił udzielić im wszelkiej możliwej pomocy.

Budujemy nowy dom…
Choć budynek miał zaledwie kilka lat i solidność konstrukcji nie budziła zastrzeżeń, to dostosowanie do nowych potrzeb okazało się niemałym wyzwaniem. Parkietowe podłogi, o których mogłaby pomarzyć niejedna gospodyni, ze względu na wymogi sanitarne pokryto zmywalną wykładziną, a drzwi z litego drewna trzeba było zamienić na mniej efektowne, bowiem dotychczasowe miały zaledwie 80 cm szerokości. Takich zmian było więcej. Część z nich dokonywano z bólem serca, ale bezpieczeństwo przyszłych podopiecznych było ważniejsze od elegancji.

Remonty wiązały się oczywiście ze sporymi wydatkami i panie postanowiły zaciągnąć kredyt. Zgodnie z kosztorysem inwestycja miała zamknąć się w kwocie 300 tys. zł. Przy takiej sumie bank zażądał dodatkowych zabezpieczeń, bo osobisty majątek pielęgniarek okazał się zbyt skromny. Z pomocą przyszedł wójt. – Panie zwróciły się do mnie z propozycją, że wezmą kredyt, który co do złotówki przeznaczą na remont budynku, będącego obiektem komunalnym (one go tylko dzierżawią), a w zamian gmina poręczy kredyt. Przekonanie radnych do takiej decyzji nie było proste. Po przedstawieniu wszystkich argumentów „za” i „przeciw”, podjęto uchwałę o wsparciu inwestycji – opowiada Kazimierz Popiołek.

Paniom udało się uzyskać kredyt preferencyjny przyznawany na tworzenie nowych miejsc pracy. Modernizację zaczęto w 2003 roku. Wynajęto głównie miejscowych fachowców, dzięki czemu okoliczni mieszkańcy zyskali dodatkowe możliwości zarobkowania. Jedynie końcowe prace specjalistyczne musiały wykonać firmy zewnętrzne. Prace zakończono 3 stycznia 2004 roku.

Przedsięwzięcie Elżbiet skutecznie przeszło przez wszelkie kontrole – od strażaków, przez Sanepid, po Państwową Inspekcję Pracy. Wkrótce można było już przyjąć pacjentów.

Nie tylko dla bogaczy
Dwie pierwsze osoby zgłosiły się do Zakładu Opiekuńczo-Pielęgnacyjnego w Rożniatach z terenu gminy, kilka ze szpitala w Mielcu. Ponieważ panie uruchomiły własną stronę internetową i rozesłały informacje do wielu ośrodków pomocy społecznej, już wkrótce zaczęli pojawiać się pacjenci z różnych regionów kraju. Dzisiaj chętnych jest więcej niż miejsc. Najczęściej osoby te przebywają w ośrodku przez sześć miesięcy, w uzasadnionych przypadkach pobyt można przedłużyć do roku. Przyjmowani są głównie pacjenci po operacjach, urazach i chorobach – wymagający specjalistycznej opieki i rehabilitacji. Ośrodek dysponuje 45 miejscami. Atrakcyjność tej placówki polega też na zasadach odpłatności. Dzięki umowie z Narodowym Funduszem Zdrowia część kosztów (obejmujących zabiegi medyczne) pokrywanych jest ze środków budżetowych. Pacjent przekazuje na koszty leczenia 70 proc. swojej emerytury lub renty (bez względu na wysokość tych świadczeń). Dzięki temu placówka jest dostępna nawet dla osób o bardzo niskich dochodach. – Taką organizację ośrodka ułatwia nam na pewno życzliwość miejscowych władz, która przekłada się przede wszystkim na bardzo niski czynsz – opowiada Elżbieta Krówka. – Cały czas szukamy też tańszych kontrahentów. Jeżeli znajdujemy firmę, która oferuje nam lepsze warunki, to albo negocjujemy z dotychczasowym dostawcą, albo go zmieniamy. To niełatwe zadanie.

Praca dla samotnej matki
Ośrodek zatrudnia 20 osób. Większość pochodzi z terenu gminy.  – Zatrudnienie znalazły tu przede wszystkim kobiety, a o pracę dla nich jest na naszym terenie szczególnie trudno. Pielęgniarki dostają 900–1000 zł netto, salowe 850 zł. Mężczyźni w strefie mieleckiej, zatrudniani na zmiany, zarabiają niewiele więcej i jeszcze muszą dojeżdżać – argumentuje wójt.

Przyjmując osoby do prac pomocniczych, w znacznym stopniu kierowano się sytuacją rodzinną mieszkańców gminy. Zatrudniono m.in. matki samotnie wychowujące dzieci, które nie mogą sobie pozwolić na dojazdy do pracy. Pracę organizuje się im w taki sposób, aby mogły pogodzić ją z opieką nad dziećmi.

O Rożniatach już się mówi
– Muszę przyznać, że na spotkaniach w powiecie koledzy zazdroszczą nam, że to właśnie tu powstała taka perełka – podkreśla z dumą wójt. – Zostaliśmy zauważeni i docenieni. Starosta wsparł np. gminę w budowie drogi dojazdowej do ośrodka. Ośrodek cieszy się w okolicy dużym autorytetem, co podnosi także rangę gminy. Nic więc dziwnego, że usilnie namawiamy obie panie do przejęcia kolejnego obiektu i stworzenia filii istniejącego zakładu.

O Rożniatach mówi się już nie tylko w powiecie, ale i w wielu odległych zakątkach kraju. Trafili tu pacjenci z Pomorza, Radomia i okolic Przemyśla. Nieśmiało pojawiają się też nowe pomysły – m.in. dotyczące rozszerzenia świadczonych usług na opiekę domową.

Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy w Rożniatach jest laureatem VI edycji konkursu Sposób na Sukces.

Źródło: "Farmer" 01/2006

×