Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Zestaw roku

Autor: Stefan Szolc

Dodano: 01-03-2007 16:00

Maszyny Rolnicze Roku 2006 wyłonione w konkursie Instytutu Budownictwa, Mechanizacji i Elektryfikacji Rolnictwa stanowią zgrabny duet: nowoczesny kompaktowy agregat uprawowo-siewny słupskiego Famarolu pasuje do oryginalnego fińskiego ciągnika Valtra o mocy 120 kM.

Choć konkurs na Maszynę Rolniczą Roku 2006 rozstrzygnięto już jesienią, swój finał tradycyjnie będzie miał podczas Międzynarodowych Targów Techniki Rolniczej Agrotech w Kielcach, gdy laureaci odbiorą nagrody. W kategorii maszyn krajowych statuetka trafi do Famarolu, za agregat uprawowo-siewny U767/7 + S106.  W kategorii maszyn zagranicznych – do Valtry za ciągnik C120 EcoPower o rzadko spotykanych parametrach. W tym roku jurorom wyszedł więc całkiem zgrabny zestaw ciągnika z maszyną, ponieważ dość lekki i zwarty agregat ze Słupska, o masie nieprzekraczającej 1400 kg, wymaga mocy od 120 KM, a tyle właśnie ma zwycięska Valtra C.

W jednej linii
Przyznanie tytułu Maszyny Roku zestawowi Famarolu stanowi ukoronowanie prac słupskiego producenta, który od kilku lat intensywnie rozwija konstrukcje maszyn do uprawy i siewu. Połączenie trzymetrowej biernej maszyny uprawowej U767/7 z nabudowanym siewnikiem S106 to przykład udanego agregatu kompaktowego, zapewniającego staranną uprawę i siew, dzięki współliniowemu ustawieniu zespołów roboczych: zębów kultywatora, pierścieni wału i redlic siewnika. Ząb (lub talerz), pierścień i redlica w jednej linii zapewniają przygotowanie optymalnych i jednakowych warunków wschodów wszystkich nasion, nawet przy minimalnej głębokości siewu.

Oferowany od roku 2004 zestaw przeznaczony jest dla gospodarstw o powierzchni od 50 do 400 ha. Agregat uprawowy maszyny ma sekcję spulchniającą w postaci trzyrzędowego kultywatora z 25 sprężystymi zębami (zakończonymi redliczkami prostymi), umieszczoną pomiędzy wałami – przednim i tylnym, na których cała maszyna opiera się podczas pracy. Pozwala to utrzymać jednakową głębokość roboczą (do 12 cm) i uzyskać wyrównaną uprawę na całym polu. Wszystkie elementy montowane są do prostokątnej ramy z mocnym tzw. kozłem zawieszenia. Przedni, wał, kruszący, jest strunowy uzębiony, a tylny, krusząco-ugniatający, o średnicy 500 mm, może być pełny zębaty – typu Packer, rurowy lub oryginalny typu Crosskill. Ten ostatni jest w porównaniu z tradycyjnym Crosskillem bardzo lekki, gdyż ma pierścienie odlewane nie z żeliwa, lecz z elastycznego i bardzo trwałego poliuretanu, nie oblepiającego się ziemią. Zapewnia bardzo dobrą uprawę i jest odporny na uszkodzenia.

Zamiast agregatu z sekcją kultywatora, przeznaczonego do uprawy gleb lekkich i średniozwięzłych po orce, w zestawie z siewnikiem S106 może również współpracować najnowszy agregat U767/7T, wyposażony w dwa rzędy zabezpieczonych talerzy i wał tylny. Ta wersja maszyny umożliwia pracę na polach nie oranych, także z dużą ilością resztek pożniwnych, uprawionych jedynie broną talerzową lub gruberem ścierniskowym.

Nabudowany siewnik S106, skonstruowany specjalnie do agregatu U767/7, to pierwsza tego typu maszyna Famarolu, który do niedawna oferował siewniki do agregatów na sprzęgu hydraulicznym. Wspierający się na tylnym wale agregatu siewnik S016 ma sprawdzone kołeczkowe aparaty wysiewające, napędzane od koła zgrzebłowego za pośrednictwem bezstopniowej skrzyni przekładniowej, precyzyjną regulację ilości wysiewu (0,5–450 kg/ha), redlice stopkowe lub talerzowe, z centralnie i indywidualnie regulowanym dociskiem i regulacją głębokości do 8 cm, niezapychające się zagarniacze oraz dużą 700-litrową skrzynię nasienną. Taka pojemność, jedna z największych w grupie siewników trzymetrowych, pozwala skrócić czas przestojów na załadunek ziarna.

Wolne obroty
Ciągnikowi Valtra C120 EcoPower przyznano tytuł maszyny roku przede wszystkim za unikatowy silnik. Jest to cichy, oszczędny i ekologiczny czterocylindrowy silnik Sisu Diesel, rozwijający moc maksymalną 120 KM (88 kW), równą znamionowej, już przy 1800 obr./min, a potężny maksymalny moment obrotowy, wynoszący 580 Nm, już przy 1200 obr./min! Unikatowe parametry wolnoobrotowego silnika oznaczają ekonomiczną i komfortową pracę: maksymalną moc przy mniejszym zużyciu paliwa i hałasie. Po takim silniku można też oczekiwać większej trwałości. Wynika to po prostu z mniejszej liczby obrotów (a więc i suwów tłoków), którą silnik wykona podczas całego okresu eksploatacji.

Na co dzień zalety takiej jednostki napędowej są widoczne, zwłaszcza podczas pracy z maszynami napędzanymi od WOM, którego prędkość nominalna (540 lub 1000 obr./min) uzyskiwana jest przy znacznie niższych obrotach wału korbowego, wynoszących 1648 lub 1750 obr./min. W trybie ekonomicznym wałek osiąga prędkość nominalną (540E) przy jeszcze niższych obrotach wału korbowego – zaledwie 1353 obr./min (ciągniki mogą być także wyposażone w wersję wałka o prędkości zależnej od prędkości jazdy oraz szczególnie przystosowany do dużych obciążeń (1000 obr./min).

Choć silnik Valtry C120 EcoPower jest jej najmocniejszym punktem, pozostałe pod-zespoły też są godne uwagi. W układzie przeniesienia napędu zastosowano zsynchronizowaną, czterobiegową, trzyzakresową skrzynię przekładniową, pozwalającą jechać z prędkością 40 km/h, która w ramach każdego z czterech biegów ma trzy stopnie mocy typu Powershift. W sumie do dyspozycji kierowcy jest więc aż 36 przełożeń. Biegi Powershift wybierane są pod obciążeniem (bez wysprzęglania) przyciskami „zająca” i „żółwia”, umieszczonymi w dźwigniach zmiany biegów i zakresów. Przyciskami w obu dźwigniach steruje się też sprzęgłem, co ułatwia zmianę biegów i zakresów. W ramach Powershiftu biegi mogą być zmieniane również automatycznie przez układ elektroniczny, według zakodowanego programu fabrycznego lub ustawionego samodzielnie, dostosowującego prędkość i obroty pod kątem maksymalnego wykorzystania mocy i zmniejszenia zużycia paliwa.

Elektronika steruje także automatycznym włączaniem napędu na przednią oś (np. przy zmianie kierunku jazdy) i blokadami mechanizmów różnicowych, choć obie funkcje można uruchamiać również ręcznie. Stopień skomplikowania skrzyni przekładniowej jest jednak dość umiarkowany, bo w obrębie 12 podstawowych przełożeń (4 biegi x 3 zakresy) jest to wciąż niezawodna skrzynia mechaniczna, działająca nawet wówczas, gdy wysiądzie elektronika.

W ciągnikach montowana jest standardowo przekładnia PowerShuttle do szybkiej zmiany kierunku jazdy bez użycia sprzęgła. Ułatwia to pracę z ładowaczem czołowym. Obsługę ładowacza upraszcza również konsola sterownicza w podłokietniku fotela, dzięki której ładowacz nie musi mieć własnego układu sterowania. Wyposażona jest ona w dźwignię typu dżojstik i przyciski do sterowania rozdzielaczami hydrauliki zewnętrznej oraz podnośnikiem. Tylny podnośnik ma udźwig 7,2 tony, co w tej klasie ciągników jest bardzo dobrym wynikiem. Dla maksymalnie czterech rozdzielaczy hydrauliki zewnętrznej można wstępnie ustawić bezstopniowo zarówno ilość przepływającego oleju, jak i czas jego przepływu, a potem sterować nimi za pomocą dżojstika lub przycisków w podłokietniku. Dodatkowo fotel (z podłokietnikiem) obracany jest o 180o, dzięki czemu można wygodnie sterować maszynami montowanymi z tyłu ciągnika (np. koparko-ładowarką). Układ hydrauliczny z pompą o zmiennym wydatku (do 82 l/min) dostarcza tylko tyle oleju, ile w danym momencie potrzeba, dzięki czemu pobiera mniej mocy.

Valtry z serii C (oprócz modelu EcoPower jest jeszcze 6 ciągników, o mocy 95–150 KM) zostały skonstruowane przede wszystkim z myślą o gospodarstwach hodowlanych. Są zwrotne (promień skrętu 4,4 m) i mają stosunkowo niewielkie wymiary (długość, szerokość, wysokość – 443 x 222 x 285 cm). W ich budowie uwagę zwraca także brak tzw. przedniego zwisu – maska ciągnika kończy się niemal równo z przednimi kołami. Powoduje to, że na wzmocnioną przednią oś przypada tylko 40 proc. masy ciągnika, co pozwala bez obaw dociążyć ją ładowaczem, wyposażonym nawet w ciężki osprzęt (np. wycinaki kiszonek). Mimo tego szczególnego przystosowania, trudno jednak odmówić Valtrom C uniwersalności. Nowoczesna programowana skrzynia biegów i hydraulika czy przekładnia PowerShuttle przydają się zarówno w obejściu, jak i w polu, a duża prędkość transportowa – na drodze.

Wyróżnieni
Oprócz tytułów Maszyny Roku w konkursie przyznawane są także wyróżnienia. Dziwnym zbiegiem okoliczności dwa z nich przypadły złotym medalistom ubiegłorocznych targów Polgara-Farm. Instytut Budownictwa, Mechanizacji i Elektryfikacji Rolnictwa uhonorował wyróżnieniem wóz asenizacyjny PN-2/20 z przystawką do wgłębnego stosowania gnojowicy Meprozetu w Kościanie, który jako pierwszy krajowy producent wprowadził dozowniki tego typu. Z kolei współorganizator konkursu redakcja „Agrobazaru” wyróżniła innego poznańskiego medalistę – 54-konny ciągnik sadowniczy Landini Mistral 55, zgłoszony Przez słupski Farmtech, który łączy dobre walory użytkowe z umiarkowaną ceną.

Trzecie wyróżnienie redakcji „Techniki Rolniczej, Ogrodniczej i Leśnej” (wydawnictwo IBMER) przypadło Kujawskiej Fabryce Maszyn Rolniczych Krukowiak za liczne nowe konstrukcje maszyn rolniczych. Faktycznie, fabryka z Brześcia Kujawskiego jest jedną z czołowych polskich firm, wprowadzających najnowsze rozwiązania, zwłaszcza w dziedzienie ochrony roślin. To Krukowiak skonstruował największy polski opryskiwacz zaczepiany, jako pierwszy w kraju zastosował belkę z rękawem do powietrznego wspomagania oprysku, a także zbudował pierwszy polski opryskiwacz samojezdny.

Nowa formuła
Konkurs na maszynę rolniczą roku organizuje Instytut Budownictwa, Mechanizacji i Elektryfikacji Rolnictwa w Warszawie pod patronatem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi i we współpracy z Międzynarodowymi Targami Poznańskimi, Targami Kieleckimi, Stowarzyszeniem AgroBiznes-Klub, redakcją „Agrobazaru i Podlaskim Ośrodkiem Doradztwa Rolniczego w Szepietowie”. Przy ocenie maszyn komisja konkursowa bierze pod uwagę ergonomię i bezpieczeństwo, funkcjonalność i parametry eksploatacyjne, nowoczesność rozwiązań konstrukcyjnych, a także jakość i estetykę wykonania. Od trzech lat konkurs odbywa się według zmienionego regulaminu: najlepsza maszyna krajowa i zagraniczna wyłaniane są w osobnych kategoriach. Poza tym zgłaszane przez cały rok maszyny muszą być wystawione przynajmniej na jednej z trzech wytypowanych imprez rolniczych: kieleckim Agrotechu, poznańskiej Polagrze-Farm i Dniach Otwartych (Wystawie Zwierząt Hodowlanych) w Szepietowie. W poprzednich latach maszynami roku według nowej formuły zostały: ładowacz Tur-6 Pol-Motu Mrągowo (fot. u góry) i kombajny New Holland CX (u dołu) – w roku 2004 – oraz całorzędowy kombajn do porzeczek Victor firm Weremczuk z Lublina – w roku 2005 (zagranicznej maszyny roku nie wybrano).

Źródło: "Farmer" 05/2006

×