Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Poszukiwany spirytus gorzelniany

Autor:

Dodano:

Spadające ceny spirytusu gorzelnianego sprawiły, że jego krajowa produkcja to już praktycznie wspomnienie. Działają tylko nieliczne zakłady. Choć sytuacja na rynku spirytusu teraz się poprawiła, to zamknięte gorzelnie rolnicze trudno będzie ponownie uruchomić.

- Przepisy nas wykończyły. Żaden gorzelnik w Polsce nie miał podpisanej umowy na odbiór spirytusu i gwarantowanej ceny – stwierdził Marian Mikołajczyk z zamkniętej już gorzelni w Domaszowicach w woj. opolskim. – Często zmieniające się przepisy akcyzowe, wymóg wpłacania milionowych kaucji za magazynowanie i transport spirytusu doprowadzały gorzelników do bankructwa. Tymczasem teraz, gdy w regionie została już tylko jedna gorzelnia, sytuacja zaczęła się zmieniać na lepsze.

 -  Z 50 działających na Opolszczyźnie gorzelni rolniczych została tylko nasza – powiedział Zdzisław Czajkowski z gospodarstwa rolnego w Lasowicach Małych – i sytuacja się odwróciła, Polmosy oraz octownie i inni nabywcy są bardzo zainteresowani odbiorem surówki etylowej. Po prostu jej nie ma, więc w tej chwili nie mamy żadnego problemu ze sprzedażą.

Małe gorzelnie rolnicze przez lata pełniły ważną rolę. Dawały pracę ludziom z popegeerowskich osieli, przerabiały odpady rolne i nadwyżki zboża oraz ziemniaków, oferując jednocześnie okolicznym hodowcom bydła paszę tzw. wyparkę. Niestety, lata dekoniunktury przeniosły w większości te "fabryczki" do epoki historii polskiej wsi.

×