Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Autor: opr. bb

Dodano: 17-04-2007 00:56

Wszystkie podlaskie konie mają już paszporty. To ważne, bo hodowca nie może konia bez dokumentów ani sprzedać, ani pokazać na wystawie. Teraz będą jeszcze elektroniczne chipy po to, by konie można było zidentyfikować, zlokalizować, a przez to ukrócić kradzieże.


Paszporty utrudniły złodziejski proceder. Złodziej może zabrać zwierzę, ale dokumentów już nie. Paszport kosztuje 50 złotych. Są w nim wszystkie dane konia. Data i miejsce urodzenia, dokładny opis zwierzęcia i cała karta zdrowia. Są też informacje o właścicielach konia.

Wszystkie konie w Polsce powinny mieć wymagane dokumenty, żeby konia skradzionego w jednym końcu kraju nie można było sprzedać w innym regionie. Pomóc powinny elektroniczne chipy wszczepiane koniom w szyję. – Po odczytaniu numeru z tego chipa i sprawdzeniu numeru na paszporcie, będzie stuprocentowa pewność, że ten paszport i ten koń to to samo – mówi Wiesław Niwiński z Podlaskiego Związku Hodowców Koni.

Wszczepianie chipów powinno się rozpocząć w przyszłym roku. Za każdy, hodowca zapłaci około 50 złotych.

Każde nowe zarządzenie ma swoich przeciwników i zwolenników. Jeśli chodzi o końskie paszporty, to zwolenników jest zdecydowanie więcej. Bo chociaż hodowcy musieli za paszporty zapłacić, to nie narzekają, mówią, że to pieniądze zainwestowane w ich wiarygodność i bezpieczeństwo hodowli.

Źródło: Wrota Podlasia

×