Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Dzierżawcy proszą prezydenta o niepodpisywanie ustawy

Autor:

Dodano:

Do północy w piątek prezydent ma czas na podpisanie ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi skarbu państwa. W Warszawie trwa demonstracja dzierżawców, którzy domagają się od prezydenta zawetowania ustawy.

Demonstranci zebrali się pod Ministerstwem Rolnictwa i zamierzają przejść do Pałacu Prezydenckiego i złożyć petycję o niepodpisywanie ustawy.

- Ustawa odbiera prawa nabyte z umów stałych, podpisanych między dzierżawcą a skarbem państwa – mówi Franciszek Nowak, prezes zarządu Stowarzyszenia Dzierżawców i właścicieli Rolnych RP. - Odbiera 30 proc. gruntów dzierżawcom. Moglibyśmy się na to zgodzić, gdyby te grunty poszły do rolników indywidualnych, ale ustawa tego nie gwarantuje. W ciągu ostatnich trzech lat większość ziemi jest kupowana przez deweloperów i spekulantów, pieniądze do skarbu państwa płyną z różnych stron świata. Ziemia jest bardzo droga, ziemię kupują ludzie, którzy mają pieniądze i są spoza rolnictwa. Zrobili sobie z ziemi lokatę, która jest lepsza niż  kupowanie akcji czy jakichkolwiek innych dóbr.

- Zarzuca Pan ministrowi stwarzanie warunków do spekulacji, kiedy on twierdzi, że walczy ze spekulacją w rolnictwie.

- Tak, dokładnie. Jest kwestia zapisów, że można utworzyć nowe gospodarstwo rolne, przez nową osobę. Pan minister mówi, że to przepis dla nowych rolników, kiedy my w Polsce już mamy za dużo gospodarstw. My to rozumiemy, że mogą gospodarstwa tworzyć spekulanci, a nie rolnicy.

Zdaniem Nowaka, zmiana umów dzierżawy jest niedopuszczalna, bo wtedy, gdy były zawierane umowy, nie była dopuszczalna taka możliwość. Dzierżawcy, zawierając umowy w 1992-93 roku, nie spodziewali się takich zmian i nie wzięliby ziemi popegeerowskiej, gdyby było inaczej.

 - Wyraziliśmy zgodę na treść umowy wtedy zawieranej, teraz nie wyrażamy zgody na takie zmiany. Nie wolno w trakcie zmieniać umowy zawartej na czas określony. Właściciel gwarantuje sobie podnoszenie czynszu, możliwość sprzedaży ziemi, odebrania części  gruntu. Dzierżawca właściwie nic nie ma do powiedzenia.

Zmiana ustawy łamie kodeks cywilny i konstytucję, odbiera prawo decydowania o tym, kiedy dzierżawca ma kupić ziemię.

 – Utraciliśmy prawa nabyte i możliwość funkcjonowania w takim kształcie, jaki jest. Zgodzimy się na nią, jeśli zagwarantuje, że ziemię kupią rolnicy, a nie spekulanci.

Zdaniem Nowaka nowi właściciele nie zatrudnią 70 tysięcy pracowników, którzy pracują u dotychczasowych właścicieli – wynika to z praktyki.

- Może się to dziać, ale drogą ewolucyjną. I my musimy się ustawić, i rolnicy muszą się ustawić do dokonania tych transakcji. Ustawa jest populistyczna, nie przynosi niczego ani rolnikom, ani dzierżawcom. To przedwyborczy chwyt polityczny, kłamstwo.

Zdaniem rolników minister działa w kierunku odwrotnym, niż potrzeba.

- Mam zezwolenie na budowę biogazowni. Jak zabiorą mi 300 ha z 1300, to inwestycja stanie się nieopłacalna – mówi Stanisław Bakan, rolnik z Lubuskiego. - Kto postawi biogazownię na 300 hektarach? Jak polski rolnik ma konkurować z unijnym? To trzeba zrzeszać, a nie dzielić. Ja chcę dla dzieci ojczyznę zbudować, silną, a nie jakąś rozdrobnioną.

Zobacz zdjęcia z protestu dzierżawców

×