Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Dopłaty – jaki system najlepszy?

Autor:

Dodano:

Jakie systemy dopłat są realizowane w Europie? Jak wynika z dyskusji podczas sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi – różne, co utrudnia porównanie ich wysokości. 90 proc. dopłat bezpośrednich, które ma osiągnąć Polska, dotyczy zakładanej kwoty w 2004 r.

- Płatności bezpośrednie w ich obecnym kształcie w WPR nigdy nie były tak zróżnicowane pomiędzy państwami członkowskimi, a stało się tak dzięki reformie z 2003 r., kiedy wprowadzono tzw. płatności oddzielone od produkcji - wyjaśniała Joanna Czapla, dyrektor Departamentu Płatności Bezpośrednich MRiRW. - I państwa członkowskie UE przyjęły przeróżne systemy. Niektóre oddzieliły pewnym okresem przejściowym, niektóre zachowały możliwość płatności historycznych, czyli dokładnie takich, które kiedyś uzyskiwały na gospodarstwach. W związku z tym te płatności są tak różne co do wysokości, ilości i rodzajów tych płatności, że jedynym w zasadzie, obiektywnym miernikiem wysokości tych płatności jest podzielenie koperty, jaką państwo członkowskie uzyskuje na płatności bezpośrednie w ogóle przez liczbę użytków rolnych. Chociaż z drugiej strony to również nie jest obiektywne, dlatego że np. Holandia wykorzystuje tylko 50 proc. swoich użytków rolnych, bo resztę ma pod warzywami, które nigdy tych płatności bezpośrednich nie dostawały. W związku z tym to też nie jest obiektywne, dlatego, że te wartości są kierowane do zupełnie sektorów. Dlatego przy porównywaniu tych płatności wykorzystujemy głównie właśnie ten miernik, jakim jest koperta plus powierzchnia użytków rolnych będących w dobrej kulturze, żeby porównać te stawki pomiędzy państwami członkowskimi. Aczkolwiek, robimy też porównania w danych sektorach, np. jakie jest wsparcie w Polsce, jakie jest wsparcie w innych państwach członkowskich. Robiliśmy te ćwiczenia przed wejściem do UE.

Efektem było przyjęcie systemu SAPS i płatności uzupełniających.

- I dlatego też przy zastosowaniu SAPS wprowadziliśmy właśnie płatności uzupełniające do tych sektorów. Dlaczego? Bo stwierdziliśmy, że jeśli wprowadzimy SAPS, czyli płaską stawkę w całym regionie, to niektóre sektory, jak np. tytoń, skrobia, chmiel, które w starych państwach członkowskich w tym czasie w systemie standardowym otrzymywały wysokie płatności, by na tym systemie ucierpiały. Te płatności uzupełniające to są takie zakładki, które zostały zrobione w celu dodatkowego wsparcia tych sektorów z płatności uzupełniających krajowych, żeby niwelować różnice pomiędzy sektorami i żeby to przede wszystkim nie zagrażało konkurencyjności gospodarstw produkujących w danym sektorze, np. tytoniarzy w Polsce w stosunku do producentów w innych krajach.

Zdaniem Krzysztofa Ardanowskiego, przyjęta metoda naliczania dopłat jest najlepsza:

- Myślę, że chociaż ta metoda, czyli ustalenie koperty i podzielenie przez powierzchnię użytków rolnych w dobrej kulturze, nie jest do końca precyzyjna i w poszczególnych sektorach powoduje jednak dość duże odchylenia, trochę kwestionujące jakby porównywanie, to mimo wszystko jest metodą, wydaje się, najlepszą, ponieważ porównuje, jaka jest wielkość transferu środków w ramach I filara dla rolnictwa. Owszem, one trafiają do różnych gospodarstw, ale generalnie trafiają do rolnictwa. Zdaję sobie sprawę, że kiedy wchodziliśmy do Unii i wszyscy byliśmy zwolennikami SAPS, bardziej przemawiała za jego wprowadzeniem prostota tego programu i łatwość przystosowania Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przy małej ilości wariantów niż może jakaś wielka logika. Kto inny wtedy podejmował decyzje, ale nie uniknęliśmy wszyscy pewnych może i niesprawiedliwości.

Ardanowski zwrócił jednak uwagę, że stosowanie przeliczenia na ha nie jest odpowiednie przy środkach z II filara:

- Metoda, o której mówi pani dyrektor, czyli wielkość koperty podzielona na powierzchnię użytków rolnych w dobrej kulturze, jest metodą poprawną. Ale absolutnie nie rozumiem, dlaczego również ze strony ministerstwa padają czasami porównania, że żeby ustalić transfer środków, bierzemy I i II filar i dzielimy na hektary. A co ma II filar wspólnego z hektarami? Co ma II filar wspólnego z rolnictwem? Owszem, on jest wsparciem rozwoju cywilizacyjnego na obszarach wiejskich, w części przynajmniej, ale takie próby podejmowane niestety w różnych kampaniach politycznych są nielogiczne i nie należy, moim zdaniem, tego w ten sposób porównywać. Byłem kiedyś świadkiem rozmowy niemieckich rolników, którzy jak usłyszeli, że ktoś próbuje środki z II filara wprowadzać do korzyści rolnictwa niemieckiego, to mówiąc bardzo delikatnie, popukali się w głowę, a jeden podał przykład: w moim powiecie jest kopalnia gipsu i uruchomiono tam muzeum gipsu ze środków pochodzących z II filara. A co rolnictwo w tej Saksonii, bo to chodziło o Saksonię, ma wspólnego z tą kopalnią gipsu?

Zdaniem wiceministra Nalewajka, systemy dopłat są bardzo zróżnicowane i trudne do porównywania.

- Co do porównania dopłat – jest to bardzo trudne, bo jak dobrze pamiętam, na terenie Niemiec np. są chyba trzy rodzaje dopłat, są SAPS-y, regionalne - stwierdził. -  Jak mówiłem, jest to zróżnicowane. Do krów nawet mają przecież dopłaty Francuzi, jak dobrze pamiętam. To jest trudne do porównania. Powiem państwu, dlaczego. Jak rozmawiałem z przedstawicielem Hiszpanii, to nie mogliśmy w pewnym momencie się dogadać, bo oni stosują SPS, my SAPS i nie bardzo jeden drugiego rozumiał, jak to jest i jak to jest płacone. Myślę, że warto, panie przewodniczący, poświęcić temu zagadnieniu jakiś punkt posiedzenia Komisji. Dlaczego? Tak jak powiedziałem, szanowni państwo, powtórzę po raz drugi: główna sprawa podnoszona przez iluś tam ludzi na spotkaniu np. rolników, to jest kwestia dopłat bezpośrednich i pytanie, jak to w ogóle funkcjonuje. Wbrew pozorom nie jest to takie łatwe. Padło stwierdzenie, że Polska w 2012 r. będzie miała takie same dopłaty jak w Unii. Ale to nie znaczy, że do hektara, tylko że osiągnie 90 proc. zakładanej kwoty w 2004 r.

×