Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Dane ubezpieczeniowe trzeba uzupełniać

Autor:

Dodano:

E-Wuś, system elektronicznej weryfikacji osób uprawnionych do świadczeń zdrowotnych wymaga bieżącego weryfikowania danych. Trzeba zadbać, aby w KRUS znajdowały się aktualne informacje o wszystkich ubezpieczonych.

Czy system e-Wuś spełnia swoją rolę? Zdaniem posła Tomasza Latosa nie zawsze: są pomyłki, system wskazuje np. jako na nieubezpieczonego tego, za kogo jednak opłacono składki, są opóźnienia w weryfikacji składek, nadmierne wymogi dotyczące codziennej weryfikacji osób, co do których nie ma wątpliwości, że mają prawo do świadczeń.

- System jest elektroniczny, więc potrzebuje prostych danych na wejściu i proste dane są na wyjściu, daje prostą odpowiedź: jesteś ubezpieczony lub nie – stwierdził w odpowiedzi wiceminister  zdrowia Sławomir Neumann. - Jeżeli jest tak, że ktoś jest ubezpieczony, a wyświetla się, powiem w skrócie, na czerwono, bo o tym tu mówimy, czyli jako nieubezpieczony, przyczyna nie leży po stronie systemu eWUŚ. System otrzymuje określone dane na wejściu, które potwierdzają liczbę osób mających ubezpieczenie i uprawnionych. Czasami przyczyna leży po stronie pracodawcy, który nie zgłosił pracownika do ubezpieczenia, a płaci za niego składkę. To jest dość częsty przypadek, to się zdarzało.

Wiceminister ocenił wysoko współpracę między ZUS a m.in. KRUS w weryfikacji danych:

- Te przypadki są dzisiaj coraz rzadsze, coraz mniejsza jest tego skala, ponieważ przez te ostatnie kilka tygodni, miesięcy jest pełna weryfikacja, jest dobra współpraca między Narodowym Funduszem Zdrowia, między Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, między MSW i między Kasą Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Trzeba po prostu weryfikować te bazy, bo to jest klucz.

Z kolei według posła Czesława Hoca, weryfikacja jest w ogóle zbędna, gdyż Konstytucja zapewnia ochronę zdrowia wszystkim i wszyscy są ubezpieczeni:

- Kto w Polsce nie jest ubezpieczony? Wszak emeryci i renciści – składki odprowadza ZUS, pracownicy – pracodawca, a jeśli nie, to jest urząd kontroli skarbowej, Państwowa Inspekcja Pracy, rolnicy – KRUS, bezdomni – gmina i ośrodki opieki społecznej, bezrobotni – urzędy pracy, a dzieci są automatycznie ubezpieczane.

Dlatego za zbędne uznał poseł wydanie kilkunastu milionów złotych, skoro i tak trzeba potwierdzać na papierowym druku ubezpieczenie, a „zaoszczędzono ok. 40 tys. zł, bo system wykazał, że tyle trzeba ściągnąć od ludzi nieubezpieczonych”. Lepiej zająć się stworzeniem RUM, bo to „kompleksowa informatyzacja medyczna jest potrzebna”.

Wiceminister uznał te argumenty za chybione. Są osoby nieubezpieczone:

- Są osoby, które legalnie, zgodnie z tym, że jesteśmy w Unii Europejskiej i mamy wolny przepływ ludzi, towarów, usług, wyjechały za granicę, płacą tam podatki, składki i tam są ubezpieczone w zakresie ochrony zdrowia. Jeżeli po powrocie do Polski nie spełnią pewnych kryteriów, czyli nie zarejestrują się np. jako osoby bezrobotne albo nie zgłoszą ich członkowie najbliższej rodziny, jeżeli nie spełnią kryterium, które wynika z ustawy o świadczeniach opłacanych z ubezpieczeń zdrowotnych, to nie będą ubezpieczone. W Polsce są też ludzie, którzy są poza systemem. Ci ludzie nie chcą się znaleźć w żadnym systemie i nie pojawiają się w systemie, także ochrony zdrowia. Po prostu legalnie się nie pojawiają.

Nowy system pokazał, że płacono z budżetu składki za osoby, którym to nie przysługiwało, bo wyjechały za granicę.

- System eWUŚ to pokazuje. I nie kosztował on kilkunastu milionów, jego koszt to 8,5 mln. To jest pierwszy z elementów systemu, który doprowadzi do funkcjonowania karty zdrowotnej, karty pacjenta i do informatyzacji w ochronie zdrowia. My musimy mieć bazy osób ubezpieczonych. Bez tego kroku po prostu nie da się zrobić dalszych kroków.

×