Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Bobry dużym zagrożeniem dla upraw

Autor:

Dodano:

W rzekach na Żuławach Elbląskich osiedliły się 133 bobry, jednocześnie działalność 26 bobrowych rodzin zagraża wałom przeciwpowodziowym - wynika z inwentaryzacji tych zwierząt zrobionej pierwszy raz przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Olsztynie.

Jak poinformował w piątek Paweł Janczyk z olsztyńskiej RDOŚ, dzięki inwentaryzacji bobrów udało się określić liczebność populacji tych gryzoni w części Żuław Wiślanych należącej do woj. warmińsko-mazurskiego. Dotychczas znane były szacunki oparte na obserwacjach meliorantów z Żuławskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Elblągu.

Przez kilka miesięcy, od jesieni do wiosny, pracownicy obu instytucji sporządzali spis z natury. Szukali śladów bytowania bobrów na brzegach rzek i kanałów, gdzie działalność tych zwierząt może stwarzać zagrożenie powodziowe. Liczyli żeremia, tamy i magazyny zimowe, czyli zatopione w wodzie zapasy gałęzi, a także wydeptane przez bobry ścieżki, ścięte drzewa i nory, które wykopały w wałach.

Ze spisu wynika, że na Żuławach Elbląskich mieszka 36 bobrowych rodzin, które łącznie liczą 133 osobniki. Bobry są gatunkiem żyjącym rodzinnie. Dorastająca młodzież pozostaje z rodzicami przez rok lub nawet dwa lata, żeby pomagać w opiece nad młodszym rodzeństwem z kolejnych miotów.

Inwentaryzacja bobrów ma związek z ubiegłoroczną nowelizacją ustawy o ochronie przyrody. Nowe przepisy dopuszczają odstępstwa od zakazów, dotyczących niektórych gatunków objętych ochroną gatunkową - bobra, kormorana czy czapli siwej. Odstępstwa mogą być wprowadzane - na okres nie dłuższy niż pięć lat - w formie zarządzenia regionalnego dyrektora ochrony środowiska. Wymaga to jednak dokonania szczegółowej inwentaryzacji tych zwierząt na danym terenie.

Wcześniej regionalne dyrekcje ochrony środowiska mogły na wniosek zainteresowanych wydawać jedynie jednorazowe zezwolenia na odstrzał w określonym terminie. W praktyce utrudniało to skuteczną redukcję rosnącej populacji bobrów, które niszczyły wały przeciwpowodziowe.

Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych, który nadzoruje stan blisko 400 km wałów na Żuławach, co roku otrzymywał od olsztyńskiej RDOŚ zezwolenia na odstrzał ok. 80 osobników. Tamtejsze koła łowieckie nigdy jednak nie wykonały tego limitu i nie upolowały więcej niż kilkanaście sztuk. Według myśliwych bobra trudno podejść, bo ma świetny słuch i wysoką inteligencję, poza tym jest aktywny głównie w nocy.

Koła łowieckie skarżyły się też, że wyznaczane terminy odstrzału były zbyt krótkie. Redukcje prowadzone są wyłącznie w zimie. Bobry nie zapadają w sen zimowy, ale aż do wyczerpania zgromadzonych zapasów pokarmu przebywają w norach lub żeremiach. Przy mrozach praktycznie nie pokazują się na zewnątrz.

Z przeprowadzonej inwentaryzacji wynika, że tylko 10 ze wszystkich bobrowych rodzin na Żuławach Elbląskich nie zagraża wałom przeciwpowodziowym. Zdaniem urzędników RDOŚ w przypadku pozostałych prawdopodobnie konieczne będzie odstąpienie od zakazu odstrzału. - Będziemy dążyć do tego, żeby na Żuławach aż tylu bobrów nie było, ponieważ ich bytowanie stanowi zagrożenie dla ludności i upraw rolnych - zapowiedział Janczyk.

Według statystyk Żuławskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych szkody powodowane przez bobry od kilku lat rosną. Zwierzęta zasiedlają nowe odcinki rzek i zajmują coraz większe terytoria. Ryją głębokie nory w wałach chroniących tereny depresyjne przed zalaniem.

Tylko w ubiegłym roku melioranci z Żuław zasypali 897 bobrowych nor. W miejscach, gdzie zagrożenie było największe, zamontowali 1,2 km stalowych rusztów, które mają uniemożliwić dalsze rozkopywanie wałów. Naprawy kosztowały ponad 700 tys. zł.

Bóbr europejski podlega w Polsce częściowej ochronie gatunkowej. Jak wynika z badań Instytutu Nauk o Środowisku Uniwersytetu Jagiellońskiego, tylko 3 proc. stanowisk bobrów w naszym kraju powoduje szkody. Na większości terenów działalność bobrów jest korzysta - podnosi się poziom wód gruntowych, zwiększa się retencja i bioróżnorodność.

×