Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Precyzyjne żywienie

Autor:

Dodano:

Utrzymując na dużą skalę zwierzęta o bardzo dobrym potencjale genetycznym, nie można sobie pozwolić na błędy żywieniowe.

Żywienie jest powszechnie traktowane jako najważniejszy czynnik spośród wszystkich elementów środowiska wpływający na wyniki tuczu. Jednocześnie zawsze zależy nam na pokryciu potrzeb pokarmowych rosnącego zwierzęcia, ale bez generowania zbędnych kosztów.

Ferma w Chotyczach powstała w 2001 r., jest prowadzona przez grupę producencką, którą tworzy pięciu członków. W kilku obiektach w sumie jest utrzymywane około 1200 macior, a co tydzień odbywa się sprzedaż tuczników, około 400 szt. w grupie, pozostałe prosięta są sprzedawane do stałych odbiorców. Wśród zwierząt utrzymywane są rasy PIC i DanBred.

Decydująca zmiana

Od strony żywieniowej znaczący postęp na fermie nastąpił w momencie zmiany technologii żywienia zwierząt. Od trzech lat tuczniki są karmione w systemie żywienia na mokro. To, na co właściciel przede wszystkim zwraca uwagę, to fakt, że w momencie zmiany technologii koszty żywienia w przeliczeniu na jednego tucznika można obniżyć od 30 do 80 zł w zależności od zastosowanych surowców. Możliwość zmniejszenia kosztów żywienia w kosztach ogólnych produkcji oraz większa mechanizacja produkcji zadecydowały o zmianie technologii zadawania paszy. - W zakresie używanych komponentów dostępnych na rynku mamy tutaj sporo możliwości.

Może to być młóto browarniane, pulpa ziemniaczana, serwatka czy też inne komponenty w danym momencie dostępne. Na razie przy zastosowaniu tańszych metod żywienia i dobrych wynikach produkcyjnych można powiedzieć, że rachunek ekonomiczny domyka się jeszcze na plusie, płynność finansowa fermy jest zachowana. Jednak do tego wszystkiego nie wliczamy amortyzacji budynków, dlatego trudno kalkulować, co będzie dalej. Cena tuczników w maju, zamiast iść w górę, na razie spadała, a trzeba dodatkowo planować jakieś dalsze inwestycje, tak aby podnosić konkurencyjność obiektu - dodaje Romuald Kocęba, jeden z właścicieli fermy.

Wśród stałych komponentów paszy znajdują się serwatka, kiszone ziarno kukurydzy oraz oczywiście mieszanka paszowa uzupełniająca (MPU).

Zootechniczka Grażyna Kusior, jedna z prowadzących fermę, zwraca uwagę, że zaplanowanie kuchni paszowej pod system żywienia na mokro zależy w dużej mierze od tego, czym w przyszłości chcemy żywić nasze świnie i do jakich komponentów mamy tak naprawdę stały dostęp. W naszym przypadku podczas wyboru tego systemu zaważyła prostota konstrukcji i możliwość użycia maksymalnej ilości serwatki, bez konieczności rozcieńczania paszy wodą technologiczną. Nie bez znaczenia przy podejmowaniu decyzji była również instrukcja i serwis w języku polskim, co w nagłych przypadkach jest bardzo przydatne.

Dobre wyniki w tuczu

Prosięta po odsadzeniu przez sześć kolejnych tygodni są żywione paszą suchą.

W momencie uzyskania 24- 27 kg masy ciała trafiają na tucz.

Od tego momentu są żywione wyłącznie paszą płynną. Pod względem paszy tucz jest podzielony na dwa etapy - do 60 kg masy ciała i od 60 do 120 kg masy ciała. Cały okres tuczu trwa około 100 dni.

W tym czasie tuczniki zużywają średnio 2,5-2,6 kg paszy/kg przyrostu.

Właściciel dodaje, że zmiana w zużyciu paszy była od razu widoczna po zmianie systemu żywienia, wcześniej ten wynik wynosił średnio 2,7-2,9 paszy/kg przyrostu. Pozytywna zmiana dotyczy również dobowych przyrostów, które aktualnie mieszczą się w przedziale od 900 do nawet 1020 g.

- Wcześniej na paszy suchej ta dolna granica 900 g była wynikiem bardzo dobrym. Teraz 900 g przyrostu/dobę to dla nas znak, że w tuczu mogły pojawić się jakieś wahnięcia, np. użyta serwatka była niejednorodna, lub wystąpiła zmiana komponentów w dawce, co mogło być przyczyną spadku w przyrostach zwierząt. Generalnie z naszych obserwacji wynika, że w tym systemie tucz skraca się średnio o tydzień - tłumaczy pani Grażyna.

To , co pomaga

Mimo tego że żywienie w tuczu nie wygląda na skomplikowane, to jego sukces w wynikach polega na kilku szczegółach, które pomagają kontrolować zwierzęta.

Odpas zwierząt odbywa się trzy razy na dobę. Podczas karmienia panuje porządek.

Świnie podchodzą jednocześnie do koryta, dla każdej sztuki znajdzie się również miejsce. Moment karmienia to pierwszy etap, gdzie można zauważyć, czy wszystkie zwierzęta są zdrowe i mają apetyt. - Karmienie odbywa się co sześć godzin, z dłuższą przerwą w nocy, więc jest to taki okres czasu, że zwierzęta powinny być już trochę głodne. Dlatego w momencie zadawania paszy świnie powinny podchodzić do koryta chętnie i wszystko wyjadać. Jeżeli któryś osobnik jest obojętny na to, co się dzieje w kojcu i nie chce jeść, jest to dla nas pierwszy sygnał, że może mieć jakieś problemy zdrowotne.

W przypadku żywienia na sucho takiego zachowania nie udałoby się nam wychwycić tak szybko - tłumaczy Grażyna Kusior. Z drugiej strony żywienie dawkowane umożliwia lepszą kontrolę wyjadanej paszy po każdym karmieniu.

Każdemu producentowi zależy, aby świnie zjadły odpowiednią ilość paszy, tak aby jej pobranie pokrywało nie tylko potrzeby bytowe, ale żeby zapewniało uzyskanie wysokich przyrostów dobowych. Zootechniczka podkreśla, że kontrola dobowego zużycia paszy przy skarmianiu paszą suchą jest trudniejsza. Spadek poboru paszy, przy żywieniu paszą suchą byłby widoczny dopiero po np. po kilku dniach, co odbiłoby się znacznie na wynikach tuczu. Z kolei w żywieniu na mokro mamy możliwość kontrolowania pobrania paszy po każdym karmieniu.

W zależności od tego, czy zwierzęta wyjadły całą pasze z koryta lub czy została jej zbyt duża ilość, pracownik może skorygować - dodać lub obniżyć - ilość wydanej paszy dla danego zaworu.

Oprócz własnych obserwacji, w optymalnym żywieniu do aktualnych potrzeb zwierząt pomagają sensory umieszczone w korytach. Mierzą one czas wyjadania paszy przez zwierzęta.

Czas jest zaprogramowany razem z krzywą żywienia, która w ciągu tuczu się zmienia. Czas, w jakim zwierzęta powinny zjeść, jest określony i ułożony na podstawie własnych obserwacji. Jeżeli tuczniki wyjadają paszę za szybko, jest to sygnał dla komputera, że dawka była za mała i przy następnym karmieniu zostanie skorygowana. Jeżeli świnie jadły za długo, to system sam obniża porcję paszy wydaną na zawór.

Punkty kontrolne

Ilość wydanej paszy dla tuczników jest zaprogramowana w postaci krzywej żywienia i komputer sam każdego dnia dodaje określoną ilość paszy, co odpowiada dziennemu zapotrzebowaniu na EM dla zwierząt rosnących. Tuczniki w wadze 25-27kg otrzymują 15,6-18,85 MJ EM, natomiast przy końcu tuczu i przy wadze 110-115 kg otrzymują około 44,2 MJ EM.

Na fermie prowadzone są ważenia kontrolne - 3 kojce, w których w każdy wtorek są ważone zwierzęta. Podczas sprzedaży każdej partii tuczników, która również odbywa się co tydzień z systemu, jest drukowany raport zbiorczy. - Każda średnia masa ciała takiej partii jest znana, wiemy, ile paszy zjadły tuczniki, ile trwał tucz, znamy też średnie przyrosty zwierząt. Na podstawie takich wyników można wprowadzać ewentualnie dalsze zmiany w sposobie żywienia tuczników - tłumaczy pani Grażyna.

×