Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Chłop nie je chleba sam

Autor:

Dodano:

Nie straćcie chłopskiego rozumu, zachowajcie swoją tożsamość – mówił wczoraj do rolników zgromadzonych na Jasnej Górze bp Józef Zawitkowski.

Podczas wczorajszych dożynek jasnogórskich wzruszające kazanie wygłosił bp Józef Zawitkowski.

Półgodzinna homilia – wygłoszona wierszem, pełna cytatów z polskiej poezji - została z aplauzem przyjęta przez rolników.

Bp Józef Zawitkowski zaapelował o podtrzymywanie wiary, rodziny, wzajemnej pomocy, zrozumienia potrzeb drugiego człowieka, wrażliwości i dobroci. Wyraził nadzieję, że doczeka państwa, w którym nikomu nie zabraknie chleba i domu. Rolników wezwał do szanowania wiary i tradycji.

Mówił:

„(…) Dożynki to święto dziękczynienia.

Lud wierzący to lud kultury,

bo potrafi Bogu i ludziom dziękować,

Tylko chamowie, ani sobie,

ani Bogu nie dziękują.

Skąd się tego tak namnożyło?

Jestem chłopem z krwi i kości.

Jestem oraczem, siewcą i żniwiarzem.

I dumny jestem że Pan Jezus

tak często mówił o chłopach

i sam nazywał się siewcą (…)

Los słowa Bożego,

los naszej wiary,

od nas zależy.

O ziarno trzeba dbać! (…)

Panie,

ile to trzeba pieniędzy,

żeby każdemu dać choćby po kanapce? (…)

Ludzie Dożynkowi,

dlaczego Wy mnie szukacie?

- pytał Pan Jezus.

Czy dlatego, żeście widzieli cud,

jak Pan Bóg na polach chleb rozmnaża?

Czy dlatego, żeście widzieli

jak rośnie chleb,

jak łan dojrzewa,

jak pachnie świeżym chlebem?

Czy dlatego, że znów

jesteście głodni?

Byli bardzo głodni.

To postarajcie się o taki chleb,

abyście się najedli

i więcej nie czuli głodu.

Panie daj nam takiego chleba!

Ten chleb zstąpił z nieba! (…)

Ja mam dla Was,

daje życie wieczne.

Chlebem tym jest Ciało Moje!

Kto pożywa ten chleb,

choćby umarł żyć będzie. (por. J. 6, 58)

Przesadziłeś Panie,

A wczoraj tak mówiłeś pięknie.

Jak Ty możesz dać nam

Ciało swoje do jedzenia?

Twarda jest ta mowa (J. 6, 60)

My Cię nie rozumiemy.

Posłuchamy cię innym razem. (Dz. 17, 32)

I z dożynek wracali ludzie do domów

zawiedzeni, stracili wiarę.

Dość tej ideologii, polityki!

Trzeba się wziąć za robotę,

pora siać!

Co wtedy przeżywał Pan Jezus?

Powiedziałem im największą,

najświętszą prawdę – nie uwierzyli,

odeszli.

A ja pytam Was,

Czcigodni Ludzie Dożynkowi!

Może Wy też chcecie odejść? (J. 6, 67)

Nie krępujcie się,

Tylu odeszło.

Może im lepiej bez Boga?

Cisza?

Dobrze, że pośród nas był Piotr,

że pośród nas jest Franciszek - papież

Panie

Nie odsyłaj nas do domów.

Do kogo my pójdziemy?

Wszyscy nas oszukali.

Tylko Ty Słowa Życia masz (J. 6, 67)

Ty nas nigdy nie okłamałeś. (…)

Ludzie Dożynkowi,

ale wy jeszcze wierzycie

w rozmnożenie chleba?

Ale Wy już nie wiecie,

co to na wsi był przednówek?

Pośród Was nie ma już rasowych chłopów,

nie ma już rolników.

Zostali tylko producenci,

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Wy już nie znacie wołania przepiórek:

Pójdzie żąć!

U Was już nie słychać śpiewów skowronka.

Jaskółek już nie ma.

Bociany, Babie lato, Żurawie, Kuropatwy,

zostały tylko na obrazach Chełmońskiego

z moich Boczek i z Kulkówki.

Do kwiatów trzeba mówić,

Ze zwierzętami trzeba rozmawiać,

w niebo trzeba z wiarą spoglądać,

a ziemię jak matkę rodzoną kochać.

Dobrze że przy żniwach,

dla podbieraczki i kosiarza

nie ma już niewolniczej pracy.

To była bardzo ciężka praca,

Dziś niech robią to maszyny,

ale czy ludzie przez to są lepsi?

Czy potrafią sobie pomagać?

Czy wyzbyliśmy się zazdrości, zawiści? (…)

Wy Czcigodni Żniwiarze,

co chleb kupujecie,

z handlu obwoźnego,

nie wiecie już co to było,

nabożeństwo pieczenia chleba. (…)

Najpierw była nauka społeczna mamy:

Dzieci, chleba nie je się samemu,

Pierwszy chleb trzeba zanieść

do sąsiadów, tam jest bieda,

tam są dzieci!

To były nasze uniwersytety,

Przednówek to czas biedy.

Nie było jeszcze nowego,

już nie było starego chleba,

Ale ludzie byli dobrzy!

I ta dobroć dożynkowa,

jeszcze w Was została,

Kochani Żniwiarze. (…)

Chłop nie je chleba sam,

Podzieli się z miastowymi,

z biednymi i z tymi co

powódź im wszystko zabrała,

co im pożar dom strawił,

co grad im wszystko zniszczył.

Tylko bezbożni są jak jamochłony.

Ci jeszcze biednym odszkodowania nie wypłacili.

Ci nie obniżą ceny chleba,

bo się rynek zawali,

a 40 tysięcy ludzi rocznie,

umiera z głodu.

Boże, widzisz i nie grzmisz?

Oj Wy cywilizowani barbarzyńcy!

Wy chyba nigdy

nie łamaliście się opłatkiem,

Wy chyba nigdy

nie byliście u Komunii Świętej

I myślicie że wystarczy nam Unia.

Nam trzeba Komunii!

Obyście nigdy nie jedli obcego chleba.

To trudny chleb.

Brak mi prawdziwych Borynów.

Brak mi siewców,

co święcą ziarno przed siewem,

w święto Matki Boskiej Siewnej,

Brak mi dziadka Franciszka,

który przed siewem całował ziemię,

i prosił, aby ziemia przyjęła ziarno,

aby okryła je i pomnożyła (…).

Jesteśmy wolni,

A wstydzimy się być dobrzy!

Nawet zazdrościmy bezbożnym.

I boję się,

i Boga pytam,

bo Jego są wieki i pokolenia.

Pytam Was Ludzi Dożynkowych:

Jaka będzie moja Polska?

Choćby nam chcieli

wyszarpać Ojczyznę

przez podłe czyny

i przez podłe słowa,

i choćby losy rzucali o Polskę,

Ty Polsko, zawsze będziesz Chrystusowa! (…)

Chłopi Czcigodni!

Dziś w rolnictwie trzeba mieć

po modlitwie wiedzę i umiejętność.

Macie dobre wzory Kółek Rolniczych

i Spółdzielni Rolniczych.

Łączcie się w grupy producenckie

szukajcie dróg eksportu

i bezpośredniego odbiorcy

bo Was zjedzą bogacący się

Waszą pracą – wycwanieni pośrednicy

Nie straćcie chłopskiego rozumu,

Zachowajcie swoją tożsamość!

Chłop potęgą jest i basta! (…)

Wieki przeminą,

Rządy się zmienią,

Pieśń ujdzie cało!

Zachowajcie to co jest,

zdrowe, piękne i nasze!

Zachowajcie polskie obyczaje,

kapliczki z litaniami

i rodzime stroje. (…)

Modlitwa, praca, chleb i nauka

kształtują osobowość człowieka. (…)

Żeby Bóg dał mi dożyć Polski,

Gdzie żniwa będą lekkie,

A ludzie będą lepsi.

Gdzie siewcy będą siać czyste ziarno,

a mama będzie dawać zdrowy chleb!

Gdzie Pani będzie uczyć w szkole

- mądrości i dobroci,

Gdzie będziesz ze mną mówił

pacierz w kościele.

Nie rzucim Ziemi skąd nasz ród…

Tak nam dopomóż Bóg! (M. Konopnicka )

Żebym doczekał takiej Ojczyzny,

żeby Prezydent obficie obdzielił wszystkich chlebem!

Żeby w Ojczyźnie mojej

nie było głodnych i bezdomnych.

Żeby chłopom uczciwie płacili

za chleb i za pracę.

Żeby w sejmie dzielili się chlebem jak ludzie,

żeby pobożni modlili się w Radiu Maryja,

żeby oświeceni przeprosili ciemnogród,

a mnie za to, że mi ubliżali.

Żeby Minister rządził,

tak jak orali rodacy,

bo serce Ojca by zapłakało,

gdybyś Ty rządził inacy.

Żeby Bóg wysłuchał modlitwy górali

na przednówku i zawsze:

Pobłogosław Boże

Z wysokiego nieba,

Co by naszej Polsce

Nie zabrakło chleba.

Nie zabrakło chleba,

Nie zabrakło gruli,

Ani też miłości

Do naszej Matuli.

Ludzie dożynkowi,

Niech się na Was napatrzę,

Bądźcie ludźmi dożynek,

Dzielmy się chlebem,

Dzielmy się niebem.

Matko Dożynkowa

zobacz,

jak piękne masz dzieci.

Opiekunko skowronków

i Jaskółek Matko!

Łowicka Księżno

i Polski Królowo

spraw, aby Polska

za Twa przyczyną

stała się jedną,

Świętą Rodziną.

Kochani moi,

Zmęczyłem Was jak w żniwa.

Czas powracać do domu.

Matko Boska Częstochowska,

zrób nam krzyżyk

na szczęśliwą drogę,

jak mama na dobranoc

i powiedz coś na ucho.

Mówię:

Nigdy jam Ciebie

Ludu nie rzuciła,

Nigdym od Ciebie

Nie odjęła lica.

Jam po dawnemu

Moc Twoja i siła.

Bogurodzica (M. Konopnicka)

Amen”

×